„Krypto jest do bani”. Znany ekonomista grzebie stare tokeny, ale wskazuje nowe
Wielu kupujących kryptowaluty na przestrzeni lat zamiast rewolucji dostało memecoinową gorączkę, puste narracje i founderów zrzucających tokeny, kiedy tylko pojawiała się płynność. I właśnie w ten punkt uderzył Alex Kruger, znany ekonomista i trader makro. Jego diagnoza jest brutalna. Jego zdaniem krypto jako klasa aktywów w dużej mierze zawiodło.
Kruger grzebie stare krypto. Problemem są tokeny bez wartości
Kruger napisał na X wprost, że postrzega krypto jako nieudaną klasę aktywów. Główne powody? Większość kryptowalut jest według niego bezwartościowa. Do tego wielu założycieli projektów wykorzystywało brak twardych zasad, by bez większych oporów zrzucać tokeny na inwestorów detalicznych. Część projektów określił wręcz jako zwykłe oszustwa.
Brzmi ostro? Tak, pewnie ktoś poczuje się urażony. Ale trudno udawać, że ten argument bierze się znikąd. Ostatnie lata na rynku krypto nie były tylko historią Bitcoina, ETF-ów i kolejnych opowieści o instytucjach. Były też historią milionów memecoinów bez sensu, projektów budowanych wyłącznie pod pompę, DeFi hacków i narracji, które po kilku miesiącach znikały szybciej niż pieniądze z portfeli spóźnionych inwestorów.
Szczególnie mocno bije w memecoiny, nazywając ostatni cykl czymś w rodzaju supercyklu bzdury. Jego zdaniem ten trend wydobył z rynku najgorsze instynkty. Wyssał kapitał, popsuł morale i jeszcze bardziej podkopał zaufanie do krypto jako miejsca, w którym można budować długoterminową wartość.
Stablecoiny, AI i prywatność. Z popiołów może wyjść nowe krypto
Żeby nie było aż tak tragicznie. Jako pozytywy wymienia stablecoiny, tokenizację aktywów przez tradycyjne finanse, rynki predykcyjne czy projekty związane z AI. To już nie jest klasyczna bajka o tym, że każdy token kiedyś „odpali”, bo adopcja magicznie przełoży się na cenę. To raczej pytanie, czy dany projekt ma użytkowników, przychody, realny popyt i mechanizm, który pozwala posiadaczom tokena faktycznie korzystać z wartości.
Jako przykład takiego podejścia wskazuje Hyperliquid. Chodzi o projekty, które nie sprzedają wyłącznie narracji, ale potrafią generować przychody i w jakiś sposób zwracać wartość posiadaczom tokenów, chociażby przez buybacki. Inwestorzy zaczynają coraz częściej pytać nie „jaka jest historia?”, tylko „gdzie jest biznes?”.
Najlepiej swój wpis podsumował to sam Kruger: „Crypto sucks. Long live crypto”.
I może właśnie w tej pozornej sprzeczności jest dziś cały rynek. Krypto jako wielki worek spekulacyjnych tokenów wygląda coraz gorzej. Ale krypto jako technologia, infrastruktura i narzędzie dla stablecoinów, tokenizacji, prywatności, AI oraz nowych rynków może dopiero wchodzić w najciekawszą fazę.
Czytaj więcej w dziale kryptowaluty:
Tom Lee pokonuje Michaela Saylora. Tego trofeum raczej nie wstawi do gabloty
To była największa piramida finansowa w historii kryptowalut. Stworzyła ją Ruja Ignatova
Rafał Zaorski zgasił kolejnego „shitcoina”, zysk przekroczył 1000%. „Tak się poluje na scamy”
