Kolejna giełda kryptowalut dostała licencję MiCA. Paszport obejmuje Polskę

Kolejna giełda kryptowalut dostała licencję MiCA. Paszport obejmuje Polskę

Austriacki nadzór finansowy (Finanzmarktaufsicht, FMA) udzielił zezwolenia na podstawie unijnego rozporządzenia MiCA o rynkach kryptoaktywów spółce MEGE zweite GmbH (BingX EU), przez którą giełda BingX chce działać w Europie. Decyzja zapadła 13 października. Z rejestru Europejskiego Urzędu Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych (ESMA) wynika, że licencja obejmuje także Polskę. BingX EU nie podał jednak, kiedy ruszy z usługami, a zezwolenie nie dotyczy produktów, którymi giełda przyciąga klientów.

Cztery usługi, zero kontraktów

Z komunikatu FMA o zezwoleniu dla MEGE zweite GmbH wynika, że BingX EU może przechowywać kryptoaktywa klientów, wymieniać je na pieniądze i na inne tokeny oraz przesyłać je na zlecenie. W katalogu dziesięciu usług z MiCA to punkty a, c, d i j. Nie ma wśród nich prowadzenia platformy obrotu ani doradztwa. Sam BingX mówi o „regulowanych usługach brokerskich”. W praktyce klient kupi kryptowaluty od spółki, a nie w giełdowym arkuszu zleceń. W Europie to zresztą norma: spośród 374 ważnych zezwoleń w rejestrze ESMA tylko 22 pozwalają prowadzić platformę obrotu.

Bardziej zaboli brak kontraktów. BingX zbudował markę na kontraktach perpetual z dźwignią i kopiowaniu transakcji, a derywaty kryptowalutowe reguluje w UE dyrektywa o rynkach instrumentów finansowych (MiFID II). Podobnie wygląda europejska oferta Bybita, który też ma licencję z Wiednia: bez kontraktów futures, bez copy tradingu, z dźwignią do 10x na rynku spot.

Rejestr ESMA wymienia za to 28 krajów EOG, od Portugalii po Norwegię i Islandię. Połowa zarejestrowanych zezwoleń obejmuje najwyżej osiem państw. BingX w komunikacie pisze o 29 krajach i zastrzega, że procedury paszportowe jeszcze trwają.

Polska bez nadzorcy, BingX z paszportem

Polska wciąż nie wyznaczyła organu nadzoru nad rynkiem kryptoaktywów. Prezydent Karol Nawrocki trzy razy zawetował ustawę, która powierzała to zadanie Komisji Nadzoru Finansowego (KNF). Pod koniec września rzecznik rządu Adam Szłapka zapowiedział czwartą, ostrzejszą wersję projektu na październik.

Urząd KNF opisał skutki w stanowisku z 11 lutego w sprawie nadzoru nad kryptoaktywami. Po 1 lipca krajowe firmy straciły podstawę do działania, a o zezwolenie w Polsce nie mają kogo prosić. Dostawcy z licencją z innego państwa UE mogą za to obsługiwać Polaków transgranicznie. BingX może więc wejść do Polski z Wiednia, a polska spółka po licencję i tak musiałaby jechać za granicę.

Ochrona z MiCA nie obejmie jednak automatycznie klientów globalnego serwisu bingx.com. Dotyczy wyłącznie rachunków w unijnej spółce, a BingX nie ogłosił, czy i kiedy przeniesie konta europejskich użytkowników do BingX EU.

Wiedeń europejskim centrum MiCA

BingX dołączył do co najmniej jedenastu firm z zezwoleniem MiCA od FMA. Są wśród nich Bitpanda, Bybit EU, KuCoin EU, WhiteBIT EU i OSL EU. Bitget złożył wniosek w Austrii w czerwcu i wciąż czeka. Binance wycofał 24 czerwca wniosek w Grecji, a od 1 lipca ograniczył usługi dla klientów z UE. Licencja nie daje też świętego spokoju. W tym roku FMA zakazała KuCoin EU przyjmowania nowych klientów, bo spółka nie obsadziła stanowisk odpowiedzialnych za walkę z praniem pieniędzy i przestrzeganie sankcji.

BingX dostał licencję ponad trzy miesiące po końcu okresu przejściowego MiCA, który minął 1 lipca. Jeszcze 16 czerwca giełda informowała użytkowników, że wniosek w Wiedniu jest na zaawansowanym etapie, ale zezwolenia nie ma. Firma działa od 2018 r., deklaruje ponad 40 mln użytkowników, od 2024 r. sponsoruje Chelsea, a w tym roku została partnerem Ferrari w Formule 1. We wrześniu 2024 r. hakerzy okradli jej gorący portfel. Firmy analityczne wyceniały łup na 43 do 52 mln dolarów, a giełda zapewniała o „niewielkich stratach” i po dobie przywróciła wypłaty.

Na razie BingX ma w Europie zezwolenie. Produktu jeszcze nie ma.

Redakcja BitHub.pl poleca również: