Kolejna fala paniki na Bitcoinie musi się wydarzyć? Nowa analiza danych CryptoQuant
Bitcoin może zbliżać się do końcowej fazy obecnej bessy, ale dane on-chain CryptoQuant sugerują, że rynek prawdopodobnie nie otrzymał jeszcze ostatecznego potwierdzenia dna. Coraz więcej wskazuje jednak na to, że największa fala paniki jest już za nami. Inwestorzy realizują straty, ale robią to na znacznie mniejszą skalę niż podczas pierwszego mocnego załamania w tym roku. To ważny sygnał, ponieważ pokazuje, że wielu najbardziej nerwowych uczestników rynku mogło już sprzedać swoje pozycje. Historia Bitcoina pokazuje, że właśnie w takich momentach często rozpoczyna się proces budowania długoterminowego dna. Pytanie brzmi, czy rynek zdoła ustabilizować się już teraz, czy potrzebuje jeszcze jednego, ostatniego ruchu w dół.
Najważniejsze fakty
- Obecna fala realizacji strat jest wyraźnie mniejsza niż podczas pierwszego dużego spadku Bitcoina w tym roku, a w trakcie wcześniejszej wyprzedaży inwestorzy zrealizowali straty odpowiadające około 400 tys. BTC, obecnie jest to około 234 tys. BTC.
- Presja sprzedażowa pozostaje widoczna, ale nie osiąga poziomów typowych dla największych epizodów kapitulacji obserwowanych w poprzednich cyklach.
- Historyczne dna Bitcoina powstawały zwykle dopiero wtedy, gdy roczne straty realizowane przez inwestorów były jeszcze większe niż obecnie.
- Trend sprzedaży wśród adresów wielorybów zaczyna dominować nagłówki prasowe
Inwestorzy sprzedają, ale skala paniki wyraźnie maleje
Jednym z najważniejszych wskaźników śledzonych przez analityków on-chain jest tzw. zrealizowany zysk i strata. Pokazuje on, czy inwestorzy sprzedają monety z zyskiem czy ze stratą oraz jak duża jest skala tych przepływów.
Obecnie rynek ponownie znajduje się w fazie dominacji strat. Inwestorzy nadal sprzedają Bitcoina poniżej cen zakupu, jednak skala tego zjawiska jest znacznie mniejsza niż podczas pierwszego załamania w tym roku. Wówczas rynek pochłonął straty odpowiadające około 400 tysiącom BTC. Dziś jest to około 234 tysiące BTC.
To istotna różnica. Oznacza bowiem, że przy podobnych poziomach cenowych rynek generuje znacznie mniej paniki niż wcześniej. Innymi słowy, wielu uczestników, którzy byli gotowi sprzedawać pod wpływem strachu, mogło już opuścić rynek.

Coraz mniej słabych rąk na rynku
Podobny obraz wyłania się z danych dotyczących presji kupna i sprzedaży. Sprzedający nadal mają przewagę, jednak ich aktywność nie przypomina jeszcze klasycznej kapitulacji, która często towarzyszy końcówkom bessy.
W praktyce oznacza to, że rynek może znajdować się w późnej fazie stresu. Najbardziej nerwowi inwestorzy prawdopodobnie już sprzedali swoje pozycje, ale część uczestników rynku wciąż utrzymuje Bitcoina kupionego znacznie wyżej i pozostaje pod presją niezrealizowanych strat.
To właśnie ta grupa może odegrać kluczową rolę w kolejnych tygodniach. Jeśli zdecyduje się przeczekać trudny okres, podaż może stopniowo wygasać. Jeśli natomiast pojawi się kolejna fala strachu, rynek może zostać zmuszony do jeszcze jednego testu niższych poziomów.
Co czeka kryptowaluty i Bitcoina? Ostatnią analizę danych on-chain publikowaliśmy w artykule Bitcoin w kluczowym momencie cyklu. Byki przejmą kontrolę? Oto dane on-chain z Glassnode
Czy do pełnego dna brakuje jeszcze jednego ruchu?
Szerszy obraz pokazują dane obejmujące cały ostatni rok. Wskaźnik rocznych zrealizowanych zysków i strat pozostaje ujemny, co potwierdza, że rynek nadal znajduje się pod presją.
Jednocześnie poziom tych strat nie osiągnął jeszcze ekstremów obserwowanych podczas poprzednich cyklicznych minimów Bitcoina. Historycznie największe okazje inwestycyjne pojawiały się wtedy, gdy inwestorzy masowo realizowali straty i praktycznie tracili wiarę w dalsze odbicie rynku.
Nie oznacza to jednak, że Bitcoin musi jeszcze gwałtownie spaść. Możliwy jest również scenariusz, w którym cena pozostanie względnie stabilna, a realizowane straty będą stopniowo maleć. Taki układ byłby sygnałem, że sprzedający zaczynają się wyczerpywać.

Ostatni test przed nowym cyklem?
Najważniejsze pytanie dotyczy obecnie zachowania rynku w najbliższych tygodniach. Jeśli Bitcoin przestanie ustanawiać nowe minima, a jednocześnie liczba inwestorów realizujących straty będzie dalej spadać, może to oznaczać, że proces oczyszczania rynku dobiega końca.
Jeżeli jednak pojawi się kolejna fala spadków i równocześnie gwałtownie wzrośnie skala realizowanych strat, będzie to sygnał, że kapitulacja nie została jeszcze zakończona. W takim scenariuszu rynek mógłby przejść przez ostatnią, bardzo bolesną fazę wyprzedaży.
To właśnie dlatego obecny moment jest tak interesujący z punktu widzenia analizy on-chain. Coraz więcej danych wskazuje, że słabe ręce w dużej mierze opuściły już rynek. Nadal jednak brakuje jednoznacznego sygnału, który pozwalałby stwierdzić, że Bitcoin definitywnie zakończył proces budowania długoterminowego dna.

Nawet wieloryby zaczynają się poddawać
Dane on-chain pokazują, że presja sprzedażowa nie dotyczy już wyłącznie drobnych inwestorów. Jeden z większych posiadaczy Bitcoina całkowicie zamknął właśnie pozycję liczącą 1105 BTC, ponosząc stratę szacowaną na około 26,9 mln dolarów. Monety były gromadzone od listopada 2025 do lutego 2026 roku przy średniej cenie zakupu wynoszącej około 87,2 tys. dolarów za Bitcoina.
Przez blisko siedem miesięcy inwestor utrzymywał pozycję mimo pogarszającej się sytuacji rynkowej. Ostatecznie wszystkie zgromadzone Bitcoiny zostały przesłane z portfela na giełdę Binance, co analitycy interpretują jako całkowite zamknięcie pozycji. Tego typu transakcje często stanowią charakterystyczny element późniejszych etapów bessy, gdy nawet bardziej cierpliwi uczestnicy rynku zaczynają tracić wiarę w szybkie odbicie.
Co ciekawe, dzieje się to w momencie, gdy aktywność sieci Bitcoina zaczyna ponownie rosnąć. Według danych CryptoQuant liczba transakcji przekroczyła długoterminowy trend po raz pierwszy od połowy 2024 roku. W 2026 roku sieć obsługuje już ponad 800 tys. transakcji dziennie, czyli ponad dwukrotnie więcej niż podczas dołka aktywności w 2025 roku. Wzrost ten napędzają jednak głównie bardzo małe transakcje poniżej 0,01 BTC, które odpowiadają już za około 80% wszystkich operacji w sieci. Pokazuje to ciekawy kontrast: aktywność użytkowników rośnie, ale jednocześnie część większych inwestorów nadal kapituluje i realizuje dotkliwe straty. To kolejny sygnał, że rynek może znajdować się w końcowej fazie procesu oczyszczania po wcześniejszej euforii.