Giełda krypto chce wejść na parkiet. Wcześniej przez pomyłkę rozdała klientom miliardy

Giełda krypto chce wejść na parkiet. Wcześniej przez pomyłkę rozdała klientom miliardy

Jedna z największych giełd kryptowalut w Korei Południowej chce zadebiutować na tradycyjnym parkiecie. Bithumb zamierza w 2027 roku złożyć wniosek o wstępną ocenę, a rok później przeprowadzić pierwszą ofertę publiczną. Nie jest to jednak termin wykuty w kamieniu. Spółka zastrzegła, że wiele zależy od sytuacji na rynku i tempa pracy regulatorów.

Pomylił wony z Bitcoinami

Przygotowania już trwają. Bithumb porządkuje strukturę grupy, wzmacnia kontrolę ryzyka i chce przejść na standardy rachunkowości stosowane przez koreańskie spółki publiczne. Brzmi jak zestaw obowiązków przed każdym dużym debiutem. W tym przypadku temat kontroli wewnętrznej ma jednak szczególne znaczenie. W lutym podczas akcji promocyjnej pracownik Bithumba miał przyznać klientom nagrody o łącznej wartości 620 tysięcy wonów. To równowartość kilkuset dolarów. Zamiast południowokoreańskiej waluty wybrał jednak Bitcoina.

Na kontach użytkowników pojawiło się w sumie 620 tysięcy BTC, wartych wówczas około 40-43 miliardów dolarów. Nie były to monety wysłane w blockchainie, lecz zapisy w wewnętrznym systemie giełdy. To wystarczyło, żeby wywołać chaos. Część klientów zdążyła sprzedać błędnie przyznane środki, a kurs Bitcoina na Bithumbie gwałtownie spadł.

Firma odzyskała około 99,7% omyłkowo zapisanych aktywów. Cała historia obnażyła jednak problem: operacja wielokrotnie przekraczająca rzeczywiste rezerwy giełdy przeszła przez system bez skutecznej blokady.

fot. X

Debiut ma otworzyć nowy rozdział

Bithumb chce w najbliższych kilkunastu miesiącach uporządkować procedury, finanse i podział odpowiedzialności między spółkami. Debiut oznaczałby nie tylko dostęp do nowego kapitału. Zmusiłby też giełdę do regularnego ujawniania wyników i poddania się znacznie dokładniejszej kontroli.

Planowany debiut będzie też testem dla całej branży. Bithumb działa na rynku, który w ostatnich latach coraz mocniej dociska giełdy kryptowalutowe regulacjami i obowiązkami sprawozdawczymi. Jeśli spółka rzeczywiście wejdzie na parkiet, jej finanse, procedury i sposób zarządzania znajdą się pod znacznie większą lupą niż dotąd. Po tak spektakularnej pomyłce trudno wyobrazić sobie, żeby inwestorzy przeszli nad tym do porządku dziennego.

To może być najważniejsza część całej operacji. Po lutowej pomyłce inwestorzy będą patrzyli nie tylko na przychody czy udział Bithumba w koreańskim rynku. Będą chcieli wiedzieć, czy firma potrafi dopilnować, żeby podobna historia już się nie powtórzyła.

Czytaj więcej w dziale kryptowaluty na Bithub:

Bitcoin wraca w okolice 64 tys. dolarów. Na giełdach ruch jak rzadko

Znana kryptowaluta rośnie o ponad 20%. Wieloryby już ją kupiły

Czarny scenariusz dla kryptowalut. BlackRock chce przejąć kontrolę nad rynkiem

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!
Zostaw komentarz