Bitcoin znów poniżej 18 500 USD. Przez Fed kryptowaluty mają coraz słabsze karty

3 494

Wczorajszy przekaz Fed okazał się bezwzględny dla rynków finansowych, choć sama decyzja tj. 75 pb podwyżki nie była zaskoczeniem. Rezerwa Federalna jedzie na czołowe zderzenie z gospodarką… i zdaje sobie z niego sprawę. Mało tego. Właśnie o to jej chodzi! Ponieważ bez spowolnienia i schłodzenia gospodarki nie sposób mówić o zdławieniu inflacji. Tylko czy naprawdę inflacje uda się zdusić? Co jeśli pozostanie wysoka mimo rekordowej interwencji monetarnej Fed? Ten temat zostawmy na inny artykuł. Skoncentrujmy sie na wnioskach płynących z konferencji i spróbujmy naświetlić gdzie w tym wszystkim miejsce dla kryptowalut.

Co nowego?

Fed znacząco obniżył prognozę wzrostu amerykańskiego PKB, do zaledwie 0,2% rocznie, z poprzednio szacowanych 1,7%. Rezerwa Federalna zamierza utrzymać w przyszłym roku bez obniżek! Prognozowana mediana to ok. 4,6% w 2023 i pierwsze obniżki dopiero w 2024 roku do ok. 3,9%. Obecnie stopa referencyjna w USA wynosi 3,25%, docelowo Fed widziałby ją nawet w okolicach 4,3% co sugeruje możliwe jeszcze dwie podwyżki. Powell przekazał, że w bieżącym roku czeka nas co najmniej jedna, duża podwyżka o 75 pb, co znaczy, że druga podwyżka byłaby mniejsza i wyniosłaby ew. 25 lub 50 pb.

Oczywiście Powell na konferencji podkreślał negatywny wpływ geopolitycznych tarć i wojny w Ukrainie na perspektywy globalnego wzrostu gospodarczego, wskazując że działania Rosji na froncie również oddziałują na inflację. Ponownie triumf święci wczoraj amerykański dolar i rentowności obligacji. Polski złoty i euro znalazły się w odwrocie. Dolar nigdy nie był jeszcze tak silny odkąd obie waluty są notowane. Wall Streeet znalazło się w odwrocie mimo mieszanych reakcji w trakcie decyzji i konferencji Powella. Straciły też metale szlachetne. Reakcja na kryptowalutach nie ździwiła, cyfrowe aktywa kolejny raz pokazały olbrzymią korelację z Nasdaqiem, który osunął się dziś do poziomów bliskich minimów z czerwca bieżącego roku.

Co może niepokoić?

Choć sam jastrzębi wydźwięk konferencji był raczej oczywisty (pytanie było wyłącznie jak bardzo jastrzębi Fed będzie) szczególną uwagę wywołała narracja Powella i całego banku centralnego odnośnie 'szkód’ jakie oczywiście wyrządzi gospodarce restrycykny cykl podwyżek. Fed zdaje sobie dobrze zdawać sprawę z konsekwencji i jest zdolny spowodować spowolnienie również na rynku pracy. Wydaje się też, że scenariusz miękkiego lądowania (podonbie jak latem pivot Fed) wydaje się coraz bardziej abstrakcyjny i niemożliwy.

Faktem oczywiście jest, że bez osłabienia mocnego rynku pracy i rekordowo niskiego bezrobocia w Stanach Zjednoczonych inflacja utrzyma się prawdopodobnie na wyższych poziomach. Wcześniej Fed nie komunikował tak jasno gotowości do przyjęcia scenariusza recesyjnego. Dziś wydaje się go już nie bać i oswaja z nim rynek. Prawdopodobnie jest to też kolejna lufa wymierzona w oczekiwania inflacyjne, które okazywały się być w przeszłości często samospełniającą się przepowiednią. Fed wyraźnie chce wylać wiadro lodowatej wody na głowy byków i wymusić na nich dyscyplinę (zahamowanie konsumpcji dóbr). Ze strony samego J.Powella nie zabrakło oczywiście odwołań do lat 70-tych i kolejnych wskazań, że obniżki stóp nie mogą przyjść zbyt szybko aby utrzymać efekt restrykcyjnie podnoszonych stóp procentowych.

Jakie projekty mogą stracić najwięcej?

Oczywiście największą krytpowalutą pozostaje sam Bitcoin i już samo to powinno przemawiać za jego ograniczoną zmiennością na tle innych kryptowalut. Choć do tronu crypto kandydowało wielu (łącznie z wciąż uzurpujacym sobie do niego prawa, Etherem) to Bitcoin wciąż dzierży koronę. Idąc dalej możemy spodziewać się wysokiej zmienności i szczególnie bolesnych spadków cen projektów, które były szczególnie mocno pompowane w 2020 i 2021 roku gdy stopy procentowe były rekordowo niskie. Część projektów (m.in. Cosmos) straciła od początku roku 'tylko’ 60% wobec kilkudzesięcio procentowych strat Cardano czy innych sieci. Jeśli Fed rzeczywiście zrobi to, co zapowiada projektom tym prawdopodobnie ciężko będzie utrzymać się na tak wysokich poziomach pod względem market capu. Możemy też spodziewać się olbrzymiej rotacji na miejscach od top 5 do top 20. Możliwe, że w nową hossę wejdziemy już w krajobrazie nie do poznania.

Miejsce w ostatnim rzędzie

Widzimy jak sukcesywnie od początku tego roku nowe technologie dostają tęgie lanie. Mowa tu nie tylko o branży blockchain i kryptowalutach. Wystarczy spojrzeć na notowania spółek gamingowych, gigantów z Doliny Krzemowej i producentów półprzewodników. Wygląda na to, że technologia nie jest preferowanym wydatkiem społeczeństw w gospodarkach stojącymi przed perspaktywą recesji. Galopoująca inflacja ogranicza budżet gospodarstw domowych przez co wydatki na inwestycje zwykle nie znajdują się nawet na trzecim czy czwartym planie. Dochodzimy zatem do wniosku, że wydatki na Bitcoina, Ethereum czy projekty memowe nie znajdują się nawet wśród pierwszych pięćdziesięciu preferowanych wydatków społeczeństw.

Co jest priorytetowe? Artykuły spożywcze, rachunki (rekordowo drożejący prąd, ogrzewanie), raty kredytów (które wzrosły), przedmioty codziennego użytku… Niemalże wszystkiego dotknęła inflacja i wygląda na to, że to właśnie tym społeczeństwa będą się nią martwić dopóki nie spadnie i to ostrożnie dokonywać zakupów dopóki świat nie wyjdzie z zakrętu w którym się znalazł. W otoczeniu jastrzębiego Fedu dla kryptowalut może oznaczać to prawdziwą rzeź i powrót do wieloletnich minimów. Oczywiście nie ma nic pewnego, przed wystąpieniem Powella spodziewaliśmy się nieco zmięczkonej narracji szefa Rezerwy Federalnej. Okazała się jednak taka nie być, teraz rynki muszą przetrwaić gorzką pigułkę i odnaleźć swoje miejsce w czasie utrzymujących się, wysokich stóp procentowych.

Może Cię zainteresuje:

Polecamy również:

Komentarze