Bitcoin spada poniżej 20 000 USD. Falstart kryptowalut? Szokujące oświadczenie Michaela Burryego

5 394

Rynki od kilku dni żyją możliwym pivotem dla którego wystąpiły szczególnie sprzyjające euforii okoliczności mianowicie: wyprzedanie na rynku akcji, indeksy na minimach z czerwca, dolar na historycznych szczytach. To wszystko sprawiło, że początek października (3,4) dla rynku akcji był jak dotąd najlepszym dniem na finansowych parkietach od kwietnia 2020 roku i okazał się być też najlepszym startem nowego kwartału od 2009 roku. Dwa ostatnie dni to też najlepszy początek IV kwartału od … 2002 roku, a więc od 20 lat! Mimo to Bitcoin zyskał zaledwie 5% i osuwa się ponownie poniżej 20 000 USD pokazując słabość. W ciągu tych dwóch dni wzrósł mniej nawet od złota i blisko trzykrotnie mniej niż srebro. Wskazuje to na chwilową słabość rynku crypto lub od początku 'mało realny’ pivot, który nie spowodował napływu kapitału do crypto risk assets.

Wydaje się jednak, że wyłącznie przez to rynek szybko uwierzył, że to już dołek… połykając haczyk. Raport ADP z rynku pracy w USA wypadł mocno i wykazał potężny wzrost zatrudnienia co może jeszcze rozpędzić jastrzębi Fed. Dane wskazały 208 tys. nowych miejsc pracy przy poprzednim odczycie 132 tys. i 200 tys. prognozowanych. Amerykański dolar dostał wiatru w skrzydła, a trwający od poniedziałku pivot znów stoi pod wielkim znakiem zapytania.

Znany ze swojego mocno związanego z Fed stanowiska Wall Street Journal przekazał informacje o presji na Rezerwę Federalną ze strony ONZ. Organizacja Narodów Zjednoczonych podkreśliła, że dotythczasowe restrykcje monetarne poskutkują stratą ponad 300 mld USD przez najbiedniejsze kraje w ciągu 3 najbliższych lat, a dalsze podnoszenie stóp doprowadzi do ich pauperyzacji, natomiast gospodarki wciągnie w bolesną recesję. Czy Fed posłucha? Ciężko powiedzieć. Czy ONZ dał rynkom paliwo do kolejnego pivotu? Zdecydowanie.
Raport ADP z sektora prywatnego wskazuje, że Fed po prostu nie może przestać podnosić stóp, naraziłby się tym na śmieszność. Presja płacowa w firmach zatrudniających powyże 500 pracowników wynosi powyżej 8,5%, przy czym wyraźnie nagradzne są osoby zmieniające pracę (blisko 15% wzrost wynagrodzenia) co wskazuje na 'rynek pracownika’ w USA.
Hurra optymizm na rynkach uległ wychłodzeniu, raport ADP z rynku pracy okazał się być powyżej oczekiwań i nie potwierdza zasadności pivotu w obecnych okolicznościach ekonomicznych. Rynki czekają na najważniejszy odczyt, piątkowe NFP.
Michael Burry przyznał, że zaczyna czuć chciwość obserwując odreagowanie z ostatnich dni. Trzeba przyznać, że oświadczenie ze strony Burryego jest szczególnie rzadkie ponieważ Burry preferuje stawiać się w roli niedźwiedzia i obstawiać spadki. Trudno się dziwić, prorowadząc fundusz hedgingowy Scion Capital, Burry zarobił fortunę na kryzysie 2008-2009, obstawiajac bankructwa banków dając tą historią materiał na później zrealizowany, film 'The Big Short’. Czy rzeczywiście coś jest na rzeczy i czeka nas mocne odreagowanie?
Nie musieliśmy długo czekać na kubełek zimnej wody. Burry szybko ostudził euforyczne nastroje wskazując, że podobną chciwość czuł w roku 2000. Historia pokazała wtedy jednak, że bańka technologiczna wówczas dopiero zaczęła pękać, a w 2000 roku nie znajdowała się nawet w połowie. NASDAQ potrzebował ostatecznie 12 lat by dotrzeć z powrotem do poziomów wycen z 2000 roku. Czy w ten sposób legendarny spekulant chciał ostrzec rynki przed nadmiernym, przemijalnym optymizmem?
Ten wpis dobrze pokazuje huśtawkę rynków, którą obserwujemy. Inwestorzy wydają się zapatrzeni w Fed jak w obrazek i dopóki Rezerwa Federalna nie popuści możemy widzieć systematyczne pogaraszanie się sentymentu. Ale nie może to trwać wiecznie!
Dolar znów w natarciu, nie wydaje się to pozytywną informacją dla risk assets. Jednak czy nie jest tak, że główną siłą dolara jest słabość innych walut? W takiej sytuacji nawet pivot Fed nie spowoduje nagłej deprecjacji amerykańskiej waluty.
Nie zapomnijmy, że ostatnie odczyty inflacji były rekordowe co może skutecznie powstrzymywać Fed przed zmianą polityki monetarnej, nawet jeśli J.Powell i jego koledzy bardzo tego by chcieli. W takiej sytuacji obecny pivot może okazać się znów mirażem.
Ankieta przeprowadzaona przez BlackRock wskazuje, że w otoczeniu polepszającego sie krajobrazu makro i słabnącej inflacji ludzie prawdopodobnie ponownie chętnie zaczną nabywać akcje oraz kryptowaluty.
Do następnego halvingu zostało ok. 1.5 roku. Od poprzedniego minęło już 875 dni. Bitcoin wydaje się być już w drugiej połowie halvingowego cyklu. Historycznie jednak

Podsumowanie

Euforia spowodowana konferencją ONZ, ostatnimi słabszymi danymi z amerykańskiej gospodarki oraz możliwie pogarszającym się obrazem rynku pracy wydaje się ponownie tylko krótkotrwałym przestojem w dalszej drodze na południe. Jedynym co mogłoby uczynić ją zasadną byłby Fed, który wskazałby że agresywny cykl podwyżek musi zostac wygaszony z powodu obaw o zakotwiczoną inflację, zwalniającą gospodarkę i problemy rynku pracy. Problem w tym, że ew. zakotiwczenie inflacji wciąż nie jest oczywiste (może zacząć spadać), gospodarka USA wciąż jest silna, a rynek pracy pozostaje napięty (ostatnie ponownie świetne dane o wnioskach dla bezrobotnych). Wydaje się, że pivot rodzi się znów w pozornie sprzyjających okolicznościach gdy Wall Street znajduje się na poziomach z czerwca tego roku. Byki po prostu chcą wierzyć, że to koniec bólu. Nie znaczy to jednak, że koniec kryzysu można już 'odhaczyć’, a ryzykowne aktywa jak kryptowaluty wrócą na wzrostowe tory podobne do tych z 2020 – 2021.

Najnowsza nota badawcza BlackRock zdecydowanie nie wygląda optymistycznie dla rynku akcji, a co za tym idzie prawdopodobnie kryptowalut które idą wyraźnie za rękę z Wall Street. Bank centralne wprowadzają stopy procentowe na restrykcyjne poziomy i są zdeterminowane by robić to dalej. To naturalnie obciąży gospodarkę wyrządzając poważne szkody, destrukcja popytu może przełożyć się na niższe wyniki finansowe spółek i doprowadzić do ich 'ponownej wyceny’ w kontekście słabnącej sprzedaży. Spadająca inflacja ustabilizuje się prawdopodobnie dopiero wiele miesięcy po szkodach, których doświadczy gospodarka jeśli banki centralne nadal uznają agresywny cykl podwyżek jako jedyne narzędzie walki z inflacją. Źródło: BlackRock

Może Cię zainteresuje:

Komentarze