To dlatego instytucjonalne zakupy zaleją Ethereum. Euforia przed nami?

13 392

Ethereum rośnie dziś powyżej 1700 USD pod znakiem zbliżającego się Merge, świetnie radzi sobie również sam Bitcoin. Nie sposób jednak nie wspomnieć o słabnącym 'królu kryptowalut’. W 2016 roku kapitalizacja rynkowa Bitcoina była 20-krotnie większa od kapitalizacji Ethereum. Dziś Bitcoin jest już tylko zaledwie dwukrotnie większy co doskonale obrazuje dwa zjawiska: spadającą dominację Bitcoina, który zaczyna być postrzegany jako rynkowy dinozaur oraz rosnące w siłę Ethereum, które mimo wysokich na tle konkurencji opłat sieciowych pozostawiło konkurencję w postaci altcoinów w tyle. Dodatkowo ciążące na Bitcoinie ryzyko regulacji wynikających ze zużycia energii przez system Proof of Work może sprawić, że znaczna część kapitału z Bitcoina zacznie migrować do Ethereum.

Zużycie energii Bitcoina choć spadło to wciąż jest znaczne. Rosnące rachunki za prąd mogą powodować presję sprzedażową na górnikach szukających uzyskania pasywnej marżowości m.in. poprzez staking ETH. Przypomnijmy, że Etherem zredukuje zużycie energii o 99,5% wraz z wdrożeniem Proof of Stake. Źródło: Coinshares

Dlaczego Ethereum?

Długo można wymieniać jak potężne stało się Ethereum w przeciągu zaledwie kilku ostatnich lat. Bardzo dobrze obrazuje ten wykres:

W 2021 roku całkowity wolumen transakcji w blockchainie Ethereum, wyrażony w dolarach amerykańskich przekroczył wynik giganta jakim jest Visa o blisko 10%, oraz Bitcoina grubo ponad dwukrotnie. Wolumen wyniósł ponad 11,5 biliona dolarów. Źródło: Etherscan

Ethereum wyróżniło się na tle konkurencji i pokazało, że jest w stanie przyciągać fundament przyszłych wzrostów tj. wysokiej klasy programistów i deweloperów, którzy w pocie czoła udoskonalają niepozbawiony wad blockchain oraz co równie ważne – falę klientów zaintersowanych zdecentralizowanymi aplikacjami, tokenami NFT oraz inteligentnymi kontraktami. Choć wciąż mówi się wiele o przewagach ekosystemów 'Ethereum killers’ jak chociażby Cardano to wciąż Ethereum w największy sposób działa na wyobraźnie inwestorów i użytkowników technologii blockchain. Wydaje się być oczywiste, że projektowi sprzyja efekt sieciowy ponieważ pozostaje największym ekosystemem mimo wielu niedoskonałości w postaci wysokich na tle konkurencji opłat sieciowych (gas fees spadły w ostatnim czasie do blisko 1 USD przez spadek ilości transakcji) oraz relatywnie wciąż niskiej przepustowości (maksymalnie kilkadziesiąt transakcji procesowanych w ciągu sekundy). Okazuje się, że z czasem rynek zaczynają dominować produkty najpopularniejsze, niekoniecznie najbliższe ideałowi (m.in. przypadek układu Dvoraka). Ludzie dokonują wyborów sugerując się popularnością sieci.

Dziś to właśnie Ethereum zatrudnia najwięcej deweloperów i cieszy się największą ilością użytkowników technologii. Wydaje się, że może tak już zostać jeśli programiści nie popełnią potężnego błędu. Ethereum zyska efekt ’szerokiej fosy’ i skonsoliduje unikalne możliwości w ekosystemie, dla których z czasem ciężko będzie znaleźć konkurencję. Dodatkowo Ether może stać się koniem wyścigowym dla szeregu podmiotów, którzy zwiążą z nim przyszłość… I w ty miejscu przechodzimy do wątku instytucji ponieważ Proof of Stake otwiera wiele ciekawych dróg dla funduszy.

Budowa atmosfery wzrostów

Inwestycyjny gigant z Wall Street, Bernstein wskazał Ethereum Merge jako kluczowy katalizator wzrostu wycen rynku kryptowalut. Nie jest to w zasadzie nic odkrywczego ponieważ w ostatnim czasie rynki zalewa fala podobnych informacji. Jeszcze nie tak dawno również analitycy prestiżowego Bloomberg Intelligence wskazywali, że adopcja kryptowalutowa Etheru po udanym przejściu na Proof of Stake będzie prawdopodobnie nieunikniona. Ethereum zaczyna reprezentować ponownie wschodzącą gwiazdę jaką jest technologia cyfrowych aktywów. Nie zapominajmy też o JP Morgan, który wskazywał że Ethereum może odegrać kluczową rolę w transformacji rozrywki i biznesów w kierunku udoskonalanego, wirtualnego świata Metaverse. Wygląda na to, że prawdopdoobnie będziemy świadkami dalszej i tym razem dłużej utrzymującej się byczej narracji instytucji na temat Ethereum, która wpłynie na wyceny tokena. Oczywiście przerwać mogłyby ją ew. problemy techniczne przy Merge, co nie jest wykluczone i stanowi obecnie główny czynnik ryzyka.

Co Ethereum merge zaoferuje instytucjom?

Przyjrzyjmy się jednak co o instytucjonalnym zainteresowaniu pisze raport specjalny ConsenSys:

Zmniejszony ślad węglowy – Ethereum ograniczy zużycie energii o 99,95%. To potencjalnie skłoni do zainteresowania się Etherem instytucje ograniczone korporacyjnymi zasadami ESG, a należą do nich największe fundusze w tym sam BlackRock. Ethereum może zacząć uchodzić za ekologiczny, sprawdzony i najbezpieczniejszy projekt w przestrzeni blockchain. Intytucje takie nie będą narażone na krytyke wynikającą z energochłonności transakcji… zwłaszcza w okresie gdy ceny energii szaleją.

Możliwość pasywnych dochodów ze stakingu – Wszystkie podmioty zarówno fizyczne jak i prawne będą mogły otrzymwać przychody wynikające z wkładu w sieć (stakingu rezerw Etheru), dzięki czemu blockchain Ethereum będzie działał. Realny przychód roczny wyniesie od 5,5 do nawet 13,2% w skali roku co stanowi olbrzymią skalę zwrotu. W świecie tracących indeksów i presji ze strony Fedu (która nie wiadomo ile potrwa), uzyskanie dodatniej rocznej stopy zwrotu na poziomie nawet kilku % jest niezwykle trudne i dla przykładu nie udało się w tym roku inwestorom w firmy jak Apple (spadek o 10%) czy funduszowi Warrena Buffetta, Berkshire Hathaway (spadek o blisko 10%). Poza tym, że jest trudne – jest też kosztowne i wymaga zatrudniania całej masy analityków, algorytmów, a nawet AI. Popyt na staking będą napędzać scenatralizowane portale jak np. Lido, a bariera wejścia będzie prawdopodobnie sukcesywnie obniżana.

Deflacyjna podaż ETH – malejąca podaż nowych tokenów (bomba trudności) oraz spalanie tokenów ograniczy docelową ilość dostępnych na rynku Etherów co stanowi potężną poduszkę bezpieczeństwa oraz zachętę dzięki rosnącej szansie nagrody za posiadanie tokenów.

Poprawa bezpieczeństwa – choć decentralizacja w modelu PoS będzie dość specyficzna i jest obiektem kontrowersji w świecie DeFi, to zdemokratyzowany system spowoduje wzrost kosztów potencjalnego ataku hakerów na blockchain. Na dzień dzisiejszy liczba walidatorów wynosi blisko 418 500, a liczba stakowanych ETH ponad 13,3 mln. Według ConsenSys atak na 51% sieci kosztowałby hakerów ponad 11 mld USD.
Współpraca między zespołami – decentralizacja uczestników , którzy wspólnie budują ekosystem blockchain z różnych miejsc świata ogranicza ryzyko zaistnienia scentralizowanych awarii
Sieć Ethereum jest napędzana przez zróżnicowany

Zdecentralizowane aplikacje – rozwiązania Ethereum Layer 2 prawdopodobnie przybiorą na sile w warunkach większego bezpieczeństwa co może spowodować wzrost liczby wdrażanych aplikacji a co za tym idzie możliwości budowy modeli biznesowych w przestrzeni blockchain dla instytucji.
Dywersyfikacja i interoperacyjność – wspólny język programistów Ethereum sprawia, że współpraca między firmami może stać się prostsza i szybsza co poprawia skalowalność sieci. Szeroki wachlarz możliwości sprawi, że instytucje będą mogły przebierać w różnych ofertach skoncentrowanych na Web 3.0.

Podsumowanie

Temat Ethereum będzie wracał w najbliższym czasie jak bumerang jednak podsumowując przekaz z wpisu podkreślmy, że największym zagrożeniem dla ETH jest obecnie techniczny moment przejścia na Proof of Stake i ew. związane z nim awarie. Jeśli awarie nie wydarzą się, a Ethereum z powodzeniem wdroży zarówno bombę trudności jak i PoS wydaje się, że przed bykami stworzą się istotnie duże perspektywy, które przyciągną do Etheru kapitał, który obecnie tkwi w stablecoinach i samym Bitcoine, którego dominacja słabnie. Wzrośnie też szansa wejścia zewnętrznych podmiotów w postaci instytucji, które zainteresują się możliwościami wersji 2.0, w ostatnim czasie sporo w branży robił BlackRock. Niewykluczone, że Ethereum leży w jego polu zainteresowania.

Może Cię zainteresuje:

Komentarze