Spirala śmierci BTC? | Hash rate bitcoina rośnie do ATH a zatem…

15 142

Po niedawnym halvingu Bitcoina wielu analityków wróżyło kryptowalucie marny koniec w tak zwanej „spirali śmierci”. Wygląda na to, że do tego nie dojdzie… Hash rate Bitcoina rośnie bowiem do nowego ATH.

„Spirala śmierci” to termin ukuty jeszcze w 2018 roku. Profesor Atulya Sarin z Uniwersytetu w Santa Clara spekulował wówczas, że wycena BTC może spaść do 0 USD z powodu załamania w sektorze górników. Taka „spirala” miałaby mieć miejsce wtedy, gdy górnicy Bitcoin opuściliby sieć. To zaś spowodowałoby załamanie, jeżeli chodzi o liczbę transakcji i doprowadziłoby BTC do braku jakiejkolwiek wartości.

W artykule, który napisał Atulya Sarin, czytamy następujące słowa:

„Jak argumentowałem, gdy cena bitcoina spadnie poniżej kosztu wydobycia, motywacja do wydobycia ulegnie pogorszeniu, pchając kryptowalutę w spiralę śmierci. Oznacza to, że bez działalności wydobywczej wspierającej rejestr, który rejestruje, kto jest właścicielem czego, BTC staje się bezwartościowe”.

Dziś widzimy, że spirala śmierci nie nadeszła. Co więcej, najnowsze dane pokazują, że górnicy Bitcoin są bardziej „byczy” niż kiedykolwiek wcześniej.

Hash rate Bitcoina ustanawia nowy rekord wszech czasów

Analiza firmy TradeBlock pokazuje, że hash rate Bitcoina osiągnęła nowy rekord. Nie dalej jak wczoraj, TradeBlock udostępniła poniższy wykres, który ilustruje, że siedmiodniowa średnia ruchoma hash rate wyniosła powyżej 124 egzahashy na sekundę. To ponad dwukrotnie więcej niż rok temu.

Przypomnijmy, że hash rate Bitcoina jest miarą mocy obliczeniowej używanej do zabezpieczenia transakcji w sieci blockchain. Bitcoin.org przedstawia definicję wskaźnika w następujący sposób:

Hash rate jest jednostką miary mocy obliczeniowej sieci Bitcoin… Kiedy sieć osiągnęła szybkość mieszania 10 Th / s, oznaczało to, że mogła wykonać 10 bilionów obliczeń na sekundę”.

Reakcje inwestorów? „Super Bullish!”

Inwestorzy zareagowali na nowe wskazania hash rate z dużym optymizmem. Nie wydaje się on bezzasadny. Czy wzrost hash rate Bitcoina powinien odpowiadać wyższym cenom kryptowaluty?

Taką właśnie teorię ukonstytuował model cenowy autorstwa inwestora Charlesa Edwardsa. W 2019 roku zaprezentował on model, który pokazuje, że wymiar ceny BTC koncentrował się zawsze wokół miary konsumpcji energii wyrażonej w dżulach.

Edwards stwierdził niedawno że przy trwającym gwałtownym wzroście hash rate, Bitcoin handluje obecnie około 27% poniżej swojej wartości energetycznej. Jeśli hash rate pozostanie na tak wysokim poziomie, cena BTC powinna, zdaniem Edwardsa, zmierzać w kierunku wskazań wartości energetycznej sieci:

Co mogło spowodować taki wzrost hash rate bitcoina?

Za ciągłym wzrostem hash rate bitcoina wydają się stać dwa katalizatory:

Jednym z nich wydaje się być pora deszczowa w Chinach. Znaczna większość sieci Bitcoin zasilana jest przez chińskie farmy hydroelektryczne w regionach chińskich rzek. Ponieważ jest tam obecnie pora deszczowa, stawki za energię są teraz znacznie niższe niż w innych okresach roku. Być może właśnie to zachęca górników do włączania większej liczby urządzeń wydobywczych?

Innym katalizatorem wzrostu hash rate Bitcoina może być to, że firmy wydobywcze nadal wprowadzają nowe urządzenia ASIC. Znając praktyki producentów wypada jednak zadać pytanie, czy rzeczywiście wydobywanie BTC staje się dzięki temu bardziej opłacalne?

Od Redakcji

Niniejszy artykuł, ani w całości, ani w części nie stanowi „rekomendacji” w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi, czy Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (Ue) Nr 596/2014 z dnia 16 kwietnia 2014 r. w sprawie nadużyć na rynku (rozporządzenie w sprawie nadużyć na rynku) oraz uchylające dyrektywę 2003/6/WE Parlamentu Europejskiego i Rady i dyrektywy Komisji 2003/124/WE, 2003/125/WE i 2004/72/WE oraz Rozporządzenia Delegowane Komisji (Ue) 2017/565 z dnia 25 kwietnia 2016 r.uzupełniające dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/65/UE w odniesieniu do wymogów organizacyjnych i warunków prowadzenia działalności przez firmy inwestycyjne oraz pojęć zdefiniowanych na potrzeby tej dyrektywy. Zawarte w serwisie treści nie spełniają wymogów stawianych rekomendacjom w rozumieniu w/w ustawy, m.in. nie zawierają konkretnej wyceny żadn ego instrumentu finansowego, nie opierają się na żadnej metodzie wyceny, a także nie określają ryzyka inwestycyjnego.

Komentarze