Krótka historia o 350% ROI z inwestycji w bitcoina…

3 679

W kolejnej, bitcoinowej historii z pizzą w tle, właściciel biznesu z USA dzieli się historią o tym, jak kupił wraz z żoną w zeszłym roku BTC o wartości 200 000 USD. Zwrot z tej inwestycji przyprawia o odczucie czwartego z siedmiu „grzechów głównych”. To jednak nie wszystko…

Wiele dużych korporacji i instytucji weszło na rynek bitcoina w ciągu ostatniego roku, dokonując znacznych zakupów o łącznej wartości przekraczającej miliardów dolarów. Mając na uwadze fakt, że niektóre z nich to giganci tacy jak Tesla, MicroStrategy, Ruffer Investment i MassMutual, jest całkiem normalne, że wieści o ich zakupach stymulowały rynek BTC już od dłuższego czasu.

Duży może więcej? Punkt widzenia zależy od…

Jako, że bitcoin nadal uważany jest za aktywo wysoce zmienne i ryzykowne w kontekście inwestycyjnym, może nie wydawać się kluczowym assetem dla portfeli inwestycyjnych „mniejszych” inwestorów.

Wydaje się jednak, że nie dotyczy to przypadku pewnej rodziny, prowadzącej pizzerię w ramach dwóch lokali w Alabamie (USA) pod szyldem Sam & Greg’s Pizzeria / Gelateria.

Greg Hathorn skomentował niedawno decyzję Michaela Saylora dotyczącą zakupu BTC za 170 milionów dolarów przez Square. Zdecydował, że w ramach własnego biznesu, ulokuje wartość 200 000 USD w formie wiodącej kryptowaluty.

Dlaczego Bitcoin?

Prawdopodobnie najważniejszym pytaniem dla każdego (nowego) inwestora jest to, dlaczego zdecydował się ulokować fundusze w określonych aktywach. Greg twierdzi, że pomimo prowadzenia biznesu, miał również pewne doświadczenie w IT. Stwierdził, że kryptowaluty i technologia blockchain są w orbicie jego zainteresowań już od dłuższego czasu.

Przyznał, że spóźnił się na bitcoina. Uznał jednak, że ​​„te technologie stanowią jak dotąd najmądrzejszy sposób wykorzystania Internetu, tworząc pozytywne turbulencje, które wstrząsną tradycyjnymi finansami”.

„Dlaczego więc bitcoin w mojej firmie? Prosta odpowiedź jest taka, że ​​ciężko pracowałem, aby zaoszczędzić pieniądze i nie lubię patrzeć, jak są lekceważone i dewaluowane. Nie doceniam też polityków i banków centralnych obniżających wartość amerykańskiego robotnika do szybkości drukarki.

Bitcoin rozwiązuje te problemy. W grę wchodzą proste siły stałej podaży i nieograniczonego popytu, co sprawia, że ​​bitcoin jest oczywistym wyborem jako store-of-value dla tych, którzy po prostu potrzebują miejsca na zachowanie kapitału, bez względu na wielkość firmy.”

bitcoinowa pizzeria

350% ROI w mniej niż rok

Greg ujawnił, że katalizator jego decyzji inwestycyjnej pojawił się w kwietniu 2020 roku. COVID-19 został wówczas okrzyknięty globalną pandemią, a jej konsekwencje dotknęły właściwie wszystkich rynków finansowych, powodując masowe spadki.

Bitcoin nie został z tej tendencji wykluczony. Jego notowania spadły w połowie marca 2020 r. o 50% w ciągu jednego dnia do poniżej 4 000 USD. Tak czy inaczej, Hathornowie skierowali swoje spojrzenia w kierunku bitcoina.

Powiedzieć, że po marcowycm krachu bitcoin odzyskał siły, to zdecydowanie zbyt mało. W ciągu następnych jedenastu miesięcy, kryptowaluta dość szybko osiągnęła nowe wyżyny. Nic dziwnego, że bitcoinowa inwestycja Hathornów przyniosła w „około 350% zwrot, odkąd zaczęliśmy inwestować w kwietniu ubiegłego roku”.

Greg wybrał Grayscale zamiast przygody opartej o giełdę kryptowalut, ponieważ po prostu „nie chciałem zajmować się utrzymywaniem cyfrowego portfela, kluczy itp.” Biznesmen uznał, że ​​zaufanie względem GBTC jest obecnie jednym z najwygodniejszych narzędzi dla osób, które chcą uzyskać ekspozycję na BTC. Uważa również, że ​​ewentualne zatwierdzenie ETF-ów na bitcoin może zmienić zasady gry.

Jeśli chodzi o ogólną strategię związaną z bitcoinem, Greg stwierdził, że nie zarządza aktywnie swoją pozycją w kryptowalucie. Zamiast tego woli podejście HODL (kup i trzymaj).

Właściciel pizzerii planuje jednak potraktować swoją „ostrożną” inwestycję w BTC w przyszłości nieco inaczej. „Będę czerpać zyski ze wzrostu, a następnie zamierzam ponownie zainwestować w przyszłe dołki”.

Małe firmy kupują BTC

Chociaż nadal nie jest to powszechna praktyka wśród większych lub mniejszych firm, Greg uważa, że ​​każdy właściciel lub dyrektor powinien „przynajmniej uczyć się o bitcoinie” przed podjęciem decyzji, czy kupić BTC.

„Bitcoin i ogólnie kryptowaluta zostaną z nami na dłużej, nie należy zatem ich ignorować jako tylko chwilowej mody, która niebawem zniknie”– zapewnił.

Greg przyznał, że zmienność cyfrowego aktywa jest zwiększona. Nie uważa jednak, że ​​jest to ryzykowne – „a przynajmniej nie bardziej ryzykowne niż inwestowanie w akcje, rynkowe fundusze ETF lub po prostu siedzenie na gotówce”. On i jego żona zainwestowali w fundusze BTC, które „przekraczają kapitał operacyjny, który pozostaje w firmie, aby zaspokoić bieżące potrzeby w zakresie przepływów pieniężnych”.

W związku z tym biznesmen przekonuje, że jest gotowy, aby stawić czoła krótkoterminowej zmienności, pomimo „skurczu żołądka, który występuje, gdy bitcoin spada i konsoliduje się”, aby „uchwycić ogromne długoterminowe zyski”. Ponadto czuje się zaszczycony, mogąc uczestniczyć jako użytkownik tej „nowej, cyfrowej sieci walutowej – to szansa, której nie mogę przegapić”.

Greg zauważył również, że inwestycja jego firmy w BTC może ostatecznie przynieść korzyści również jej pracownikom, ponieważ sugeruje bezpieczeństwo zatrudnienia i potencjalne premie. Powiedział, że załoga jego restauracji „była podekscytowana”, kiedy on i jego żona po raz pierwszy ogłosili zakup bitcoina.

„Uznali, że skoro jesteśmy w stanie to zrobić, biznes musi mieć się dobrze, co przekłada się na bezpieczeństwo pracy. Ale co ważniejsze, planuję włączyć część wszelkich zysków z BTC do naszej rocznej puli premii, która jest dzielona między wszystkich pracowników. Można więc w pewnym sensie powiedzieć, że nasi pracownicy inwestują w bitcoin”.

Może Cię zainteresować:

Komentarze