Jamie Dimon nie ma pewności, czy będzie tylko 21 milionów bitcoinów

2 938

CEO giganta bankowego JP Morgan Chase, Jamie Dimon, po raz kolejny zaatakował Bitcoina. Dyrektor powtórzył stanowisko, którego trzyma się od kilku lat: BTC nie ma żadnej wartości.

Odkąd bitcoin zaczął zyskiwać na popularności jako inwestycja alternatywna dla tradycyjnych finansów, Dimon negował wartość kryptowaluty uznając ją jako nielegalny środek wymiany i oszustwo. W międzyczasie cena BTC nadal rosła.

Zdaniem inwestora kryjącego się pod psudonimem Bitstein, od 23 stycznia 2014 r., kiedy to Dimon po raz pierwszy skomentował BTC w CNBC, kryptowaluta odnotowała 7000% wzrostu.

Powyższe dane wskazują, że jeśli zacząłbyś od tego dnia kupować BTC o wartości dosłownie 1 USD dziennie, zainwestowałbyś w sumie 2817 USD. Ze względu na wzrost ceny BTC, zainwestowany kapitał byłby teraz wart ponad 170 000 USD.

W przeciwieństwie do tego, inwestycja w JP Morgan Chase notuje w okresie 5 lat 97% straty (w porównaniu do bitcoina), 65% i 30% straty odpowiednio w okresie roku i 3 miesięcy.

źródło: MicroStrategy

Pomimo tych liczb, dyrektor generalny JP Morgan Chase ponowił swoje stanowisko odnośnie tego, że bitcoin nie ma żadnej wartości. Zapytany o to, dlaczego zatem bank nadal oferuje swoim klientom produkty inwestycyjne BTC, stwierdził:

Nasi klienci to dorośli ludzie, nie zgadzają się z tym co mówię, a to tworzy rynki. Jeśli chcą mieć dostęp do kupna lub sprzedaży bitcoina […], możemy dać im do tego dostęp legalny i tak czysty, jak to tylko możliwe.”

Wątpliwości Jamiego Dimona

Dimon skomentował, że jednym z powodów, dla których nie ma zaufania do kryptowaluty jest stała, całkowita podaż Bitcoina, ustalona na 21 milionów cyfrowych monet:

„[…] rzucę Wam wyzwanie odnośnie jeszcze jednej rzeczy: skąd wiadomo, że podaż skończy się na 21 milionach? Wszyscy czytacie algorytmy? Wszyscy w to wierzycie? Nie wiem, zawsze byłem sceptykiem odnośnie takich rzeczy.”

Powyższy komentarz stał się źródłem wielu kontrowersji i wywołał do tablicy wiele bardziej i mniej znanych przedstawicieli branży (i nie tylko). Dyrektor generalny MicroStrategy, Michael Saylor, skomentował, że bankierzy i instytucje stoją przed jednym z najważniejszych pytań w swojej karierze:

źródło grafiki tytułowej: link

Może Cię zainteresować:

Od Redakcji

Niniejszy artykuł ani w całości ani w części nie stanowi „rekomendacji” w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi czy Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (Ue) Nr 596/2014 z dnia 16 kwietnia 2014 r. w sprawie nadużyć na rynku (rozporządzenie w sprawie nadużyć na rynku) oraz uchylające dyrektywę 2003/6/WE Parlamentu Europejskiego i Rady i dyrektywy Komisji 2003/124/WE, 2003/125/WE i 2004/72/WE oraz Rozporządzenia Delegowane Komisji (Ue) 2017/565 z dnia 25 kwietnia 2016 r. uzupełniające dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/65/UE w odniesieniu do wymogów organizacyjnych i warunków prowadzenia działalności przez firmy inwestycyjne oraz pojęć zdefiniowanych na potrzeby tej dyrektywy. Zawarte w serwisie treści nie spełniają wymogów stawianych rekomendacjom w rozumieniu w/w ustawy, m.in. nie zawierają konkretnej wyceny żadnego instrumentu finansowego, nie opierają się na żadnej metodzie wyceny, a także nie określają ryzyka inwestycyjnego.

Komentarze