Bitcoin jako miernik inflacji?

1 817

Mike Novogratz wpadł na nowy pomysł wykorzystania bitcoina… jako miernik inflacji.

W połowie marca wielu Amerykanów otrzymało od rządu czeki stymulacyjne w wysokości 1400 USD na każdego obywatela USA zarabiającego mniej niż 80 000 USD rocznie. Pomimo tego, że środki mogą dla wielu okazać się niemałym błogosławieństwem wielu komentatorów twierdzi, że aktualna sytuacja gospodarcza wzmaga wyraźnie widmo rosnącej inflacji.

W obliczu uruchomienia nowych środków stymulacyjnych, dyrektor generalny Galaxy Digital Mike Novogratz zaproponował 15 marca nową rolę dla Bitcoina. Przedstawił króla kryptowalut jako „barometr tego, jak zdaniem obywateli rząd zarządza ich finansami”. „Jeśli ludzie wierzą, że sekretarz skarbu USA Janet Yellen może bezpiecznie wylądować na tym „gigantycznym supertankowcu”, który jest bodźcem fiskalnym i monetarnym, powiedział Novogratz, a wtedy „ludzie przestaną wchodzić w bitcoin”. Ale na razie „znajdujemy się na niezbadanych terytoriach jeśli chodzi o to, ile pieniędzy drukujemy, a bitcoin jest niczym innym, jak potwierdzeniem tej tezy”.

Podcaster Preston Pysh wyraził się kilka dni temu w dość podobny sposób. Jego komentarz był odpowiedzią na doniesienia, że Izba Reprezentantów USA zagłosowała za przyjeciem pakietu pomocowego o wartości 1,9 biliona dolarów: „Pomyśl o #Bitcoinie jak o wskaźniku manipulacji” – skomentował Pysh.

Czy taki przypadek użycia największej kryptowaluty jako rodzaj narzędzia informacji zwrotnej dla decydentów monetarnych ma rację bytu?

Nie ma dowodów na to, że bitcoin stanowi zabezpieczenie przed inflacją?

David Yermack, profesor finansów w Leonard N. Stern School of Business na Uniwersytecie Nowojorskim, odrzucił pogląd, że BTC mógłby służyć jako inflacyjny wskaźnik dla rządów. „Nie ma dowodów na to, że Bitcoin zapewnia jakiekolwiek zabezpieczenie przed ruchami w zakresie krajowej waluty” – dodał. „Spoglądając na duże próby do celów badawczych, bardzo trudno jest znaleźć dowody w sensie statystycznym”.

Jeszcze inni twierdzą, że bitcoin byłby w tym zakresie miarą zbyt nieprecyzyjną. Jeśli inflacja wzrośnie o 2,4% w ciągu roku, jak niedawno prognozowała Rezerwa Federalna, czy cena BTC również wzrośnie o 2,4% – czy też o jakąś stałą wielokrotność tej wartości? A może odwrotnie: jeśli Fed zaostrzy podaż pieniądza, ograniczając inflację, czy cena BTC również spadnie? Zasadniczo BTC musiałby być silnie skorelowany ze stopą inflacji, aby był przydatny jako narzędzie informacji zwrotnej. To jednak wydaje się mało prawdopodobne.

„Przypływ płynności z Fed napędzał zyski praktycznie we wszystkich głównych klasach aktywów, a niektóre instrumenty spekulacyjne, takie jak bitcoin, zyskały jeszcze więcej”powiedział Eswar Prasad, profesor ekonomii na Cornell University i wykładowca w Brookings Institution, dodając:

„Jest mało prawdopodobne, aby cena bitcoina była postrzegana jako wiarygodny przewodnik po polityce pieniężnej, zwłaszcza że jest on sprzedawany na stosunkowo wąskim rynku, który wydaje się podlegać manipulacjom i falom spekulacyjnym”.

A zatem..?

Novogratz zebrał jednak pewne poparcie dla swojej hipotezy – przynajmniej na Twitterze. 28 lutego opublikował na Twitterze ankietę z pytaniem: „Czy $ BTC to raport z polityki pieniężnej i fiskalnej?” Kiedy podliczono ponad 3000 głosów, 70,8% odpowiedziało „tak”, a 29,2% odpowiedziało „nie”.

Nik Bhatia, autor książki Layered Money: From Gold and Dollars to Bitcoin and Central Bank Digital Currencies oraz adiunkt finansów i ekonomii biznesu na University of Southern California, powiedział, że trzeba wyraźnie oddzielić bodźce fiskalne od bodźców monetarnych.

Według Bhatii, w perspektywie krótkoterminowej wyraźnie widać pozytywny związek między bodźcem fiskalnym a ceną bitcoina. Kiedy ludzie mają w kieszeniach środki z nowych bodźców, są bardziej skłonni do zakupu bitcoina, co zapewne podniesie jego cenę. Istotnie, w niedawnym badaniu Mizuho Securities wykazano, że amerykańskie czeki stymulacyjne mogą podnieść kapitalizację rynkową bitcoina nawet o 3% – aczkolwiek badanie to dotyczyło niewielkiej próby.

W każdym razie, zdecydowanie trudniej jest wykazać związek między bodźcem pieniężnym a BTC, kontynuował Bhatia. W dłuższej perspektywie większość bitcoinistów prawdopodobnie uważa, że ​​istnieje pozytywna korelacja między bodźcem pieniężnym a BTC – to znaczy ludzie zaniepokojeni inflacją stymulowaną będą szukać schronienia w BTC, „ale nie da się tego udowodnić”. Zdaniem Bhatii, powodem, dla którego cena BTC rośnie teraz – i nadal będzie rosnąć – jest „rosnąca dominacja kryptowaluty w międzynarodowym systemie walutowym”.

Bitcoin: store-of-value i aktywo inwestycyjne

Chociaż niektórzy twierdzą, że zaproponowany miernik może nie być przyszłością bitcoina, nadal ma inne powiązane przypadki użycia. Jednym z nich, jak stwierdziła Cathie Wood z Ark Investment Management, jest „ubezpieczenie od niezachwianej polityki pieniężnej i jawnej segregacji majątku w niektórych krajach”.

Wood dodała, że BTC zyskuje coraz większe uznanie ze strony instytucji jako klasa aktywów inwestycyjnych, a może nawet zastąpić obligacje w tradycyjnym portfelu modeli akcji / obligacji 60/40. Potwierdził to Graham Stephan, który zakładał nowy, modelowy portfel, w którym 70% zainwestowane jest w akcje, 15% w obligacje i 15% w BTC.

Scott Freeman, współzałożyciel i partner JST Capital, wyznał: „Widzimy, że są bardziej tradycyjni inwestorzy, którzy postrzegają BTC jako zabezpieczenie przed niezdyscyplinowaną polityką pieniężną. Widzieliśmy, że to już wpłynęło na popyt w krajach trzeciego świata i spodziewamy się, że będzie to samospełniająca się przepowiednia, ponieważ w tę tezę wierzy coraz więcej osób”.

W opinii Freemana, wydaje się to zatem nie spełniać znamion ani jakiegokolwiek narzędzia raportowania dla rządów. BTC jest nadal zbyt niestabilny, aby mógł służyć w obecnej chwili tak sformułowanym celom:

„Myślę, że BTC będzie raczej opóźnionym wskaźnikiem braku wiary w politykę pieniężną, przynajmniej w krótkim okresie. Jednak w ciągu ostatnich lat wszyscy nauczyliśmy się, że niedocenianie wzrostu BTC i jego wpływu na globalne rynki finansowe jest złym pomysłem”.

„Jedynym zwycięzcą ostatniej dekady okazał się bitcoin”

Warto też pamiętać, jak powiedział Jeff Dorman, dyrektor ds. Inwestycji Arca, że ​​od kiedy Stany Zjednoczone przyjęły „agresywną politykę monetarną” w 2009 roku, inwestorzy szukali sposobów zabezpieczenia się przed inflacją. Próbowali kupować złoto, a także szortować obligacje skarbowe i / lub europejskie obligacje rządowe. „Żadna z tradycyjnych metod nie zadziałała”, powiedział Dorman, dodając, że: „jedynym zwycięzcą ostatniej dekady okazał się bitcoin”.

Kontynualcja polityki stymulacyjnej wzmocni prawdopodobnie argumenty przemawiające za bitcoinem, kontynuował Dorman, aczkolwiek kryptowaluta wywarła niewielki wpływ na decydentów ze względu na swój „mały rozmiar […]”. Czasy jednak się zmieniają. W ubiegłym tygodniu analitycy Deutsche Bank zadeklarowali, że Bitcoin stał się „zbyt ważny, by go ignorować”, a przy tak wielu różnych typach inwestorów przyciąga teraz BTC – banki, domy maklerskie, firmy ubezpieczeniowe, fundusze hedgingowe, osoby fizyczne:

„Nie mają innego wyboru, jak tylko uważnie się przyglądąć. Nie sądzę zatem, że Bitcoin jest narzędziem do raportowania, ani nie prowadzi do żadnych decyzji politycznych – ale jeśli nadal będzie penetrował wszystkie aspekty finansów, stanie się miernikiem, który trzeba będzie monitorować.”

„Kryptowaluty są obecnie bardzo małe w porównaniu z bilionami dolarów w obiegu”

Jeśli BTC nie jest jeszcze miernikiem inflacji ani pętlą sprzężenia zwrotnego, to czym jest? Jak rozpoznać, że rządy tracą grunt pod nogami? Zawsze istnieją tradycyjne wskaźniki inflacji, takie jak indeks cen konsumpcyjnych i indeks cen dóbr produkcyjnych – czyli oficjalne miary – twierdzi Mauro F. Guillén, profesor zarządzania w Wharton School, gdzie „wszystko powyżej 3% – 4% zaczyna być problemem”:

„Kryptowaluty są obecnie bardzo małe w porównaniu z bilionami dolarów w obiegu. Co więcej, są po prostu aktywami, w które można inwestować. Nie są jeszcze używane jako uogólniona forma płatności ani jako jednostka rozliczeniowa”.

Biorąc pod uwagę, że Bitcoin ma zaledwie 12 lat, jest niestabilny i znajduje się w portfelach (prawdopodobnie) zaledwie 1,3% światowej populacji – oczekiwanie, że może stać się dziennikiem polityki monetarnej rządu, wydaje się przedwczesne.

BTC jest dziś obiecującym store-of-value, rosnącą klasą aktywów inwestycyjnych i pewnego dnia może mieć zgoła inne zastosowania, w tym jako środek wymiany i / lub jednostka rozliczeniowa, ale te przyszłe przypadki użycia pojawią się zapewne nie inaczej niż w sposób organiczny.

Przeczytaj także:

Komentarze