Bitcoin „zatkał” kluczowy szlak morski. Podatek w BTC grozi ponownym wybuchem wojny, Waszyngton zapowiada kroki

Bitcoin „zatkał” kluczowy szlak morski. Podatek w BTC grozi ponownym wybuchem wojny, Waszyngton zapowiada kroki

Coraz większe emocje natury gospodarczo-politycznej – grożące dosłownym wybuchem wojny (ponownie) – budzą działania władz irańskich, których centralnym podmiotem stał się Bitcoin. Otóż Iran ogłosił, jak wiadomo, że anektuje akwen Cieśniny Ormuz i zamierza sprawować nad przebiegającym tam szlakiem morskim, łączącym Zatokę Perską z resztą świata, suwerenną kontrolę – której najbardziej wyraźnym elementem mają być opłaty, których wnoszenia państwo irańskie domaga się od statków płynących tą trasą.

Opłaty te formalnie wprowadzono w połowie marca, choć wówczas miały one bardziej deklaratywny charakter (intensywne bombardowania Iranu, a zwłaszcza jego zasobów związanych z marynarką wojenną, i tak sprawiały, że cały ruch w Cieśninie zamarł). Zmieniło się to w tym tygodniu, wraz z ogłoszeniem dwutygodniowego rozejmu. Choć zawieszenie broni jest nadzwyczaj kruche, zaś obydwie strony zdążyły już oskarżyć się nawzajem o jego złamanie – to sprawił on, że „Plan Zarządzania Cieśniną Ormuz”, formalnie uchwalony przez fasadowy irański parlament 30 marca, oficjalnie wszedł w życie.

Pierwotnie, jeszcze w marcu, informowano, że opłaty będą ściągane w chińskich juanach. Teraz jednak uległo to zmianie i cła te – choć rozliczane w odniesieniu do równowartości w dolarach – będą pobieranie w kryptoaktywach. Chodzi oczywiście o Bitcoin, względnie stablecoiny. Teheran chce, by tankowce płaciły równowartość 1 dolara za każdą baryłkę ropy. Pełnowymiarowy supertanker VLCC o nośności 2 mln baryłek poniósłby koszt rzędu 2 mln dol, co przy kursie BTC na poziomie około 72 128 dol. (stan na 9 kwietnia – Bitcoin umocnił się pod wpływem doniesień o rozejmie) odpowiadałoby 27,7 BTC.

Statki z pustymi ładowniami w teorii mogą przepłynąć za darmo – Iran w dalszym ciągu żąda jednak podporządkowania się uciążliwemu procesowi uzyskiwania zgody na przejście.

Bitcoin jako broń strategiczna

Ta bowiem sama w sobie stanowi znaczące obciążenie. Zgoda musi być wydana przez Najwyższą Radę Bezpieczeństwa Narodowego Iranu, czyli organ absurdalnie wysokiego szczebla. Procedura wymaga przesłania e-mailem do władz irańskich szczegółów ładunku, listy załogi i portu docelowego najpóźniej 96 godzin przed planowanym wejściem. Po weryfikacji tankowiec otrzymuje instrukcję uregulowania opłaty w BTC w ciągu sekund od zatwierdzenia. Po dokonaniu transakcji generowany jest jednorazowy kod dostępu, zaś jednostkę przejmuje „eskorta” marynarki Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej.

Dzienny limit wynosi około 12 statków, zróżnicowany według pięciostopniowej klasyfikacji, w zależności od narodowości i stopnia „przyjazności” danego kraju do Iranu – statki powiązane z USA lub Izraelem mają być w ogóle nie przepuszczane. Tymczasem wedle danych obserwatorium Kpler, przed konfliktem cieśninę pokonywało dziennie 100–120 statków handlowych, w tym tankowce przewożące około 20 proc. światowej podaży ropy i skroplonego gazu ziemnego. Po wprowadzeniu opłat ruch spadł do kilku jednostek dziennie, a tankowce z ropą w ogóle nie przepływały w pierwszych godzinach rozejmu.

Do tego wszystkiego dochodzą koszty – jak wspomniano, znaczące.

Casus belli (renovati)

Naturalnie Waszyngton uznał wprowadzenie opłat za całkowicie wykluczone. Biały Dom zaznacza, że podstawowym warunkiem rozejmu było „bezwarunkowe” i „całkowite” otworzenie żeglugi w Cieśninie Ormuz, dodając, że próby poboru opłat stanowią naruszenie rozejmu. Iran utrzymuje, że system ma charakter techniczny i służy zabezpieczeniu przed konfiskatą środków w warunkach sankcji – których zniesienie z kolei, luźno przewidywane jako jeden z elementów możliwego finalnego porozumienia pokojowego, wydaje się w tych okolicznościach tym bardziej wykluczone.

Na razie brak danych, czy Stany Zjednoczone byłyby gotowe na wznowienie działań zbrojnych ze względu na próby od statków pobierania opłat w Bitcoinie. Niektórzy obserwatorzy wskazują, że choć USA nie mają palącego interesu w odblokowaniu szlaku (Ameryka zeń i tak nie korzysta, zaś komplikacje uderzają w Chiny), to mają go kraje arabskie Zatoki Perskiej – których gospodarki w ponad 90 proc. zależą od eksportu ropy przez Ormuz. Państwa te nie akceptują de facto aneksji kluczowego szlaku przez Iran, i potencjalnie mogłyby same być skłonne do zbrojnego wywalczenia jego otwarcia

Niezależnie od politycznego sztormu, jaki wywołała próba wprowadzenia opłat, jest ona znacząca także z innego względu. Stanowiłaby ona pierwszy tak znaczący przypadek, w którym Bitcoin potraktowany został przez znaczące państwo, którym Iran bez wątpienia jest, jako suwerenną walutę w transakcjach międzynarodowych. Pełne spektrum konsekwencji tego faktu też może być ciekawe. Warto bowiem uzmysłowić sobie, że przy założeniu przepływu 130 statków dziennie system generowałby ponad 3600 BTC na dobę – ponad osiem razy więcej niż globalna produkcja nowych Bitcoinów (450 BTC/dzień).

Iran w ideowo-kryptowalutowym rozkroku

Sam Iran traktuje zresztą Bitcoin bardzo specyficznie – by nie powiedzieć schizofrenicznie. Autorytarny reżim irański podejmował tyleż wielokrotne i uciążliwe, co nieskuteczne próby ograniczenia lub w ogóle uniemożliwienia obrotu kryptowalutami pośród obywateli. Jednocześnie samo irańskie państwo – a także quasi-państwowe instytucje gospodarcze kontrolowane przez Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (Sepah-e Pasdaran), który to Korpus sprawuje obecnie realną władzę w całym kraju (marginalizując tak władze cywilne, jak i teokratyczne instytucje duchowne) – entuzjastycznie po kryptowaluty sięgają.

Iran dysponuje już infrastrukturą umożliwiającą skalowanie: według Chainalysis w 2025 r. irańska gospodarka kryptowalutowa osiągnęła wartość 7,8 mld dolarów, a IRGC odpowiadał za ponad połowę aktywności w tym sektorze. Agencja Elliptic szacuje, że irański bank centralny nabył co najmniej 507 mln dolarów w stablecoinach USDT do stabilizacji riala i rozliczeń handlowych. Podmioty podległe Korpusowi Strażników Rewolucji nabiły zaś transakcje o wartości około miliarda dolarów w kryptowalutach – co zresztą zaowocowało sankcjami nałożonymi przez OFAC na brytyjskie giełdy Zedcex i Zedxion.

Systematycznie wykorzystywały one Bitcoina do omijania sankcji, obowiązujących jeszcze od 1979 r., i niwelowania skutków odcięcia od systemu SWIFT w 2018 r. Bitcoin – w przeciwieństwie do USDT (którego irańskie zasoby, w łącznej kwocie ponad 3,3 mld dol., w tym 6,7 mln dol. powiązanych z sieciami Pasdaranu, Tether zablokował) – nie poddaje się zamrożeniu przez emitenta ani łatwej konfiskacie. System opłat w BTC przekształca zatem kryptowalutę w narzędzie geostrategiczne, umożliwiając państwu objętemu sankcjami akumulację rezerw w aktywach niepodlegających jurysdykcji amerykańskiej.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!
Kryptowaluty bezpiecznie kupisz lub sprzedasz w sieci kantorów i bitomatów FlyingAtom