Bitcoin przegrał z 200-dniową średnią. Mamy bardzo złe wiadomości i jedną iskierkę nadziei

Bitcoin przegrał z 200-dniową średnią. Mamy bardzo złe wiadomości i jedną iskierkę nadziei

Bitcoin spadł poniżej 77 tysięcy dolarów po nieudanej próbie pokonania 200-dniowej średniej kroczącej w rejonie 82 000 USD. To poziom, przy którym kończyły się odbicia w bessach 2018 i 2022 roku. Jeżeli cykl czteroletni BTC pozostaje „w grze”, oznacza to jedno- trzeba przygotować się na spadki które moga ubić ostateczny dołek dopiero w czwartym kwartale tego roku. Problem w tym, że analogia działa tylko jeśli zignorujemy największą zmianę strukturalną w historii tego rynku — istnienie spotowych ETF-ów.

Co dokładnie mówi historia

200-dniowa średnia (200DMA) działała jako twardy opór (można powiedzieć „sufit”) w trzech z czterech ostatnich rynków niedźwiedzia. W maju 2018 kurs podszedł pod nią, odbił się i osunął do listopadowego dołka. W marcu 2022 powtórka co do tygodnia. Jedynym wyjątkiem było lato 2014, kiedy to kurs BTC przebił średnią na krótko, dotarł do zniesienia Fibonacciego 0,382 i dopiero stamtąd ruszył w dół. Każdy z tych przypadków kończył się utratą kolejnych 40-60 procent wartości kryptowaluty.

Kurs BTCUSD, fot. TradingView [KLIKNIJ ABY POWIĘKSZYĆ], na fioletowo zaznaczona 200D SMA

Podobieństwa do 2018 roku jest sporo: kolaps w lutym przy 60 tysiącach, wyższy dołek w kwietniu w okolicach 64-65 tysięcy, rajd do 200-dniowej, odrzucenie. Poza tym coś dla fanów tzw. cyklu prezydenckiego — w drugim roku („połówce”, tzw. midterm) kadencji urzędującego prezydenta USA Bitcoin tracił średnio około 40 procent swojej wartości licząc od początku roku. Gdyby schemat ten zadziałał dziś w stosunku jeden do jednego, kurs powinien zjechać do ok. 51-52 tysięcy dolarów, czyli sporo niżej niż obecnie. Najbliższym wsparciem jest 20-tygodniowa średnia w rejonie 75 tysięcy.

Do tego dochodzi sezonowość. Czerwiec jest dla Bitcoina miesiącem gwałtownych odwrotów — w 2014 i 2019 wyznaczał lokalny szczyt, w 2018 i 2022 lokalne dno. To dość prosta heurystyka, ale od dekady działa zaskakująco zgrabnie.

Czego ten model nie dostrzega

Jest tylko jeden problem. Bessy 2018 i 2022 miały miejsce w czasach, w którym kupującymi byli głównie inwestorzy detaliczni i nieliczne fundusze hedgingowe. W 2026 roku spotowe ETF-y na Bitcoina trzymają już ponad 107 miliardów dolarów cyfrowych aktywów na swoich saldach, a korporacje — ze Strategy Michaela Saylora na czele, posiadającym ponad 818 tysięcy BTC — zgromadziły łącznie blisko 1,85 mln sztuk bitcoinów, czyli około 9 procent CAŁEJ podaży w obiegu. To strukturalna koncentracja, której w żadnym poprzednim cyklu nie było.

Praktyczny skutek widać w danych. Spotowe ETF-y w USA zanotowały w środę 13 maja odpływ 635 milionów dolarów — największy od stycznia — a tygodniowy bilans zamknął się na minusie blisko 710 milionów. Brzmi groźnie, dopóki nie spojrzy się szerzej: skumulowane wpływy od startu funduszy w styczniu 2024 to wciąż prawie 59 miliardów dolarów. Mówiąc wprost, te fundusze nie sprzedają — tylko chwilowo przestały kupować. To różnica jakościowa wobec 2018 czy 2022 roku, gdy przy spadkach kapitał wychodził z rynku w panice i nie wracał przez całe kwartały.

Historyczne wzorce midterm „dawały” spadki rzędu 40 procent od otwarcia roku, bo nie istniała wtedy żadna struktura instytucjonalna absorbująca podaż. Dziś każdorazowy ruch w stronę 70 tysięcy wciąga z powrotem do gry ETF-y i pozostałe instytucje. Jeżeli ten mechanizm zadziała i tym razem, dołek obecnego cyklu może wypaść wyraźnie wyżej niż 51-52 tysięcy sugerowane przez średnią z poprzednich lat cyklu prezydenckiego — bliżej, powiedzmy, 60-65 tysięcy, czyli w okolicach lutowego minimum.

Nautralnie zakładamy wyłącznie, że zadziałają dwa czynniki – (1) cykl Bitcoina nadal istnieje i (2) zmieniła się struktura rynku. Nie zakładamy w tym eksperymencie myślowym, na przykład, globalnego kryzysu finansowego.

Makro ciąży kryptowalutom

Kolejnym ciężarem dla Bitcoina jest bowiem wspomniany akapit wyżej klimat makro. Rentowności amerykańskich obligacji dwu- i dziesięcioletnich wybiły w połowie maja na roczne maksima po mocniejszych od oczekiwań danych o inflacji. Rynek terminowy wycenia ponad 44 procent szans na podwyżkę stóp banku centralnego USA (Fedu) do grudnia br. — kierunek dokładnie odwrotny do tego, na co liczono jeszcze zimą. W takim środowisku aktywa, które nie płacą odsetek, będą w defensywie. Złoto zostawia w tyle bitcoina już od jakiegoś czasu, podobnie srebro, energia czy akcje spółek giełdowych. BTC stracił do szlachetnego kruszcu około 58 procent wartości od grudnia 2024 począwszy — to mocny cios w narrację fanów tezy o „cyfrowym złocie”.

Podsmowując. pytanie rozstrzygające brzmi nie: „czy schemat z poprzednich cykli powtórzy się co do dnia i jednego dolara”, tylko: „kiedy popyt strukturalny z ETF-ów ustąpi pod naciskiem pogarszającej się sytuacji makro”. Jeżeli rentowności pójdą jeszcze wyżej i Fed faktycznie podniesie stopy w grudniu, popyt z funduszy może wyparować szybciej, niż się wydaje. Z kolei jeżeli inflacja zaskoczy w drugą stronę, dołek może okazać się płytszy i wcześniejszy.

Przeczytaj też inne, nowe artykuły o kryptowalutach:

Strategy posiada już 4% podaży Bitcoina, a Bitmine ponad 4% Ethereum

Kiedy najlepiej kupować Bitcoina? W te dni krótkoterminowe wzrosty są największe

Trwa wyścig o pierwszy amerykański ETF dla nowego altcoina! Grayscale i VanEck poprawili wnioski w tym samym dniu

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!
Kryptowaluty bezpiecznie kupisz lub sprzedasz w sieci kantorów i bitomatów FlyingAtom