Bitcoin jest już dorosły. Dokładnie 18 lat temu Satoshi Nakamoto opublikował legendarny whitepaper

Bitcoin jest już dorosły. Dokładnie 18 lat temu Satoshi Nakamoto opublikował legendarny whitepaper

31 października 2026 roku mija dokładnie 18 lat, odkąd anonimowy programista lub grupa programistów działający pod pseudonimem Satoshi Nakamoto wysłał na listę dyskusyjną kryptografów e-mail z linkiem do dokumentu „Bitcoin: A Peer-to-Peer Electronic Cash System”. Wiadomość wyszła 31 października 2008 r. o 14:10 czasu nowojorskiego, czyli o 19:10 w Polsce. Na dziewięciu stronach A4 autor opisał pomysł na elektroniczną gotówkę, którą dwie osoby mogą sobie przesłać bez udziału jakiegokolwiek banku. Dziś za jednego Bitcoina płaci się ok. 77,4 tys. dolarów, czyli ok. 302 tys. zł, a wszystkie monety są warte mniej więcej 1,55 biliona USD. Rocznica wypada w niezręcznym momencie. Dwa dni temu z największej giełdy krypto Binance wyprowadzono kryptowaluty warte ok. 6,3 mld dolarów, a klienci od czwartku nie mogą wypłacać środków.

Droga od prostego e-maila do legendarnej pizzy

Pierwsza odpowiedź Satoshiemu trafiła na listę dyskusyjną 2 listopada. Kryptograf James A. Donald przyznał, że taki system jest bardzo potrzebny, ale wątpił, czy udźwignie ona setki milionów użytkowników. Satoshi odpisywał na bieżąco na stawiane zarzuty i dalej pracował nad kodem. Domenę bitcoin.org zarejestrował 18 sierpnia 2008 r. Tak zwany genesis block, czyli pierwszy w ogóle blok sieci, wydobył 3 stycznia 2009 r. i zapisał w nim nagłówek z londyńskiego „The Times”: brytyjski kanclerz skarbu był bliski uruchomienia drugiego pakietu pomocy dla banków. 12 stycznia Hal Finney otrzymał od Satoshiego 10 tokenów BTC. To pierwszy znany przelew jaki miał miejsce między dwiema osobami.

Przez dziewięć miesięcy Bitcoin nie miał jakiejkolwiek ceny która mogłaby zdeterminować jego wartość. 5 października 2009 r. serwis New Liberty Standard wyliczył ją z kosztu prądu zużytego przez komputer do kopania: 1309,03 BTC za dolara. Tydzień później Fin Martti Malmi sprzedał 5050 BTC za 5,02 USD, zapłacone przez pośrednika PayPal. Przy dzisiejszym kursie to ok. 391 mln dolarów. W maju 2010 r. programista z Florydy Laszlo Hanyecz kupił za 10 tys. BTC dwie pizze. Dziś byłyby warte ok. 774 mln USD.

Ostatni wpis na forum Satoshi popełnił w grudniu 2010 r. Wiosną 2011 r. napisał w prywatnej korespondencji, że zajął się czymś innym, i… zniknął. Monety, które badacze przypisują mu na podstawie wzorca wydobycia z pierwszych miesięcy, to ok. 1,1 milionów sztuk BTC. Nigdy nie ruszyły się z miejsca mimo że są dzisiaj warte aż 85 miliardów dolarów.

Czego nie ma w whitepaperze Bitcoina

W oryginalnym dokumencie Satoshiego nie pada słowo „blockchain”. Autor pisze o łańcuchu dowodów pracy (proof-of-work), a sformułowanie „łańcuch bloków” pojawia się raz, przy rachunku szans atakującego. Nie pada też liczba 21 mln jako całkowita podaż kryptowaluty. Dokument mówi tylko, że gdy do obiegu trafi z góry ustalona liczba monet, górników będą utrzymywać same opłaty transakcyjne. Limit wynika z kodu. Nagroda za blok wynosiła na starcie 50 BTC i co 210 tys. bloków, mniej więcej co cztery lata, spada o połowę. Dziś to 3,125 BTC, a kolejny halving, do 1,5625 BTC, przypadnie na wiosnę 2028 r.

Część założeń szybko się zestarzała. Satoshi opisywał konsensus jako głosowanie według zasady „jeden procesor, jeden głos”. Wyliczył też, że nagłówki bloków będą przybywać w tempie 4,2 MB rocznie, co przy 2 GB pamięci RAM w typowym komputerze z 2008 r. nie stanowi problemu. Zwykłe procesory już dawno wypadły z gry. Moc obliczeniowa sieci krąży dziś wokół 1 ZH/s (zettahasha na sekundę), czyli tryliarda prób na sekundę. Bloki wydobywają koparki ASIC, czyli układy projektowane do jednego zadania, zrzeszone w pulach. 20-milionowego Bitcoina wykopała amerykańska pula Foundry USA, a na Stany Zjednoczone przypada ok. 36 proc. światowej mocy.

Pośrednicy wracają, mimo że nie są potrzebni

Amerykańskie fundusze ETF na Bitcoina, notowane od stycznia 2024 r., mają ok. 1,28 mln BTC. Spółka Strategy Michaela Saylora zgromadziła ponad 848 tys. Razem to ok. 10,6 proc. wszystkich wydobytych monet. Kto kupuje jednostki funduszu, nie dostaje kluczy prywatnych, tylko ekspozycję na kurs. Bitcoiny przechowuje za niego powiernik.

Co znaczy oddanie monet w cudze ręce, widać w tym tygodniu na przykładzie Binance. Hakerzy wyprowadzili z gorących portfeli giełdy ok. 6,3 mld USD. Binance zapewnia, że pokryje straty z funduszu SAFU (Secure Asset Fund for Users) i własnych rezerw, a wypłaty mają ruszyć w weekend, o ile zakończy się kontrola bezpieczeństwa. Polscy inwestorzy znają też gorszy scenariusz. Klienci upadłej Zondacrypto (dawniej BitBay) zgłosili do końca września estońskiemu syndykowi roszczenia na ok. 43 mln euro, a ten zastał w spółce 167 tys. euro.

Whitepaper otwiera zdanie o płatnościach, które trafiają prosto od jednej strony do drugiej, z pominięciem jakiejkolwiek instytucji finansowej. Satoshi nikomu nie zabronił korzystać z pośredników. Zbudował jedynie system, w którym nie trzeba tego robić, i ten system działa nieprzerwanie od stycznia 2009 r. Czy ktoś z niego korzysta, to już decyzja właściciela monet.

Redakcja BitHub.pl poleca również: