Bitcoin jak dom w czasie potężnej wichury. Byki bronią linii która wyznacza nam koniec bessy
Wyprzedaż, która w czwartek dosłownie wymiotła z Wall Street blisko 3 biliony dolarów, a w piątek rano przetoczyła się przez Azję, przestała już ciągnąć Bitcoina za sobą w dół. Od czwartkowego popołudnia kurs BTC w zasadzie stoi w miejscu i dzisiaj wynosił około 75,5 tys. USD. To niemal co do dolara tyle, ile wynosi jego średnia z ostatnich 50 tygodniowych zamknięć. Po południu zszedł na chwilę do 74,8 tys. dol., najniżej od połowy września, ale szybko powrócił wyżej. Byki bronią teraz miejsca, w którym wyżej wymieniona średnia styka się z szeroką strefą wsparcia wyznaczoną przeze mnie w rejonie 74-76 tys. dolarów. Rozstrzygnie zamknięcie tygodnia, które wypada o godz. 1:00 w nocy z niedzieli na poniedziałek czasu polskiego.
Bitcoin i średnia, która wyznacza inwestorom granicę bessy
Analitycy Galaxy Digital, firmy inwestycyjnej założonej przez Mike’a Novogratza, prześwietlili wszystkie bessy na Bitcoinie od 2011 roku począwszy. Z ich analizy średnich kroczących wynika, że w czasie spadków średnia 200-tygodniowa działa jak podłoga, a 50-tygodniowa jak sufit. Gdy ostatecznie kurs przebijał sufit, dołek bessy bywał zwykle już „za nami”. Na 13 takich wybić w zakończonych rynkach niedźwiedzia tylko dwa skończyły się nowym minimum. Oba przypadły na przełom 2021 i 2022 roku.
Obecna bessa zaczęła się, przypomnijmy, po rekordzie z 6 października 2025 roku. W połowie listopada Bitcoin spadł pod średnią 50-tygodniową i przez 44 tygodnie ani razu nie zamknął nad nią tygodnia. Dno wypadło 30 czerwca, gdy dzienne zamknięcie wyniosło 58 525 dol., o 53,1% mniej niż na szczycie. Sufit pękł dopiero w tygodniu zakończonym 20 września. Od tamtej pory kurs utrzymał się nad nim przez siedem tygodni z rzędu. Pod koniec października Galaxy ogłosiło koniec bessy, ale z jednym zastrzeżeniem: teza upada, jeśli tydzień zamknie się pod średnią, a kurs nie odzyska jej w ciągu miesiąca.
Problem w tym, że sama średnia też spada, w tym tygodniu już o ponad 200 dolarów. W czwartek na zamknięciu dnia kurs był nad nią zaledwie o 0,4 proc.
[KLIKNIJ ABY POWIĘKSZYĆ]
Wall Street odbija, Bitcoin stoi w miejscu
W piątek o godzinie 14:30 czasu polskiego amerykańskie Biuro Statystyki Pracy (Bureau of Labor Statistics, BLS) podało, że w październiku przybyło 165 tys. miejsc pracy w sektorach poza rolnictwem. Ekonomiści spodziewali się około 65 tys. Bezrobocie spadło do 4,1%, a dane za sierpień i wrzesień poprawiono w górę łącznie o 84 tys. etatów. Szanse, że Rezerwa Federalna (Fed), czyli bank centralny USA, podniesie stopy na posiedzeniu 8-9 grudnia, wzrosły z około dwóch trzecich do blisko 80 procent. Przynajmniej tak obstawia rynek, co pokazują dane z CME FedWatch.
Mimo to Nasdaq Composite zyskiwał w trakcie sesji około 1,9%, bo inwestorzy wrócili chwilowo do przecenionych producentów chipów. Bitcoin za akcjami nie poszedł i tracił w ciągu doby ok. 1 proc. Dzień wcześniej było odwrotnie. Gdy Nasdaq 100 zanurkował o 6,4%, Bitcoin stracił 5,3 proc. Trader Alex Krüger wyliczył, że na sesji z tak głęboką przeceną Nasdaqa kryptowaluta spadła mniej od indeksu dopiero drugi raz w historii. Poprzednio zdarzyło się to 16 marca 2020 roku, w szczycie covidowej paniki. O tym, jak czwartkowa przecena spółek AI przeniosła się na giełdy w Azji, pisaliśmy rankiem.
Co dalej z kursem BTC?
Moim zdaniem Bitcoin pójdzie tam, gdzie pójdą akcje. Przypomina dziś dom, który jakoś trzyma się w czasie ogromnej wichury, ale pogody za oknem samemu nie zmieni. Wciąż jestem zdania, że większe są szanse na wybicie z obecnej formacji górą, a Nasdaq powinien zacząć powoli uklepywać dno. Od wrześniowego wybicia kurs krąży między strefą 74-76 tys. a okolicami 87 tys. USD, gdzie zawracał we wrześniu i na początku października. Tam też wypada cel scenariusza wzrostowego. Wskaźnik siły względnej RSI (Relative Strength Index) na wykresie dziennym wynosi 37,5 pkt. To słabo, ale wciąż daleko do wyprzedania poniżej 30 pkt, które ostatni raz obserwowaliśmy na początku czerwca. RSI ma zatem miejsce do wzrostów.
Jeżeli niedzielne zamknięcie wypadnie nam pod 50WMA, a strefa 74-76 tys. pęknie, następne mocne wsparcie leży dopiero w rejonie 66,5-67,5 tys. dolarów. Tuż nad nim, w okolicach 67,8 tys., biegnie średnia 200-tygodniowa. To wspomniana podłoga, na której rynek oparł się w czerwcu. W przeciwieństwie do 50-tygodniowej ta średnia nigdy w historii Bitcoina nie spadła z tygodnia na tydzień.
Redakcja BitHub.pl poleca również:
- Dlaczego Bitcoin i kryptowaluty spadają? Potężne tąpnięcie wymazało wszystkie dotychczasowe wzrosty
- BlackRock traci ponad miliard dolarów przez fundusze ETF na Bitcoina
- Akcje spółek wydobywających Bitcoin runęły o 35%. VanEck uważa to za błąd inwestorów