Bezprecedensowa akcja! Coinbase i służby uratowały ofiary, które niemal straciły 4,2 mln dolarów

Bezprecedensowa akcja! Coinbase i służby uratowały ofiary, które niemal straciły 4,2 mln dolarów

Policja Singapuru, Coinbase i grupa innych giełd kryptowalut właśnie pokazały, jak w praktyce powinna wyglądać wzorowa współpraca firmy z rynku blockchaina z organami ścigania. W okresie od 16 kwietnia do 31 maja udało się w jej ramach zidentyfikować ponad 145 potencjalnych ofiar oszustw i zapobiec kradzieży ponad 4,2 miliona dolarów.

Coinbase i inne giełdy współpracują ze służbami

Centrum Zwalczania Oszustw i Oddział Cyberprzestępczości Policji Singapuru wraz z giełdami Coinbase oraz innymi siedmioma platformami kryptowalutowymi, w tym m.in. OKX i Upbit Singapore, uratowały blisko 150 osób przed utratą ich bitcoinów.

W samej współpracy służb z giełdami kryptowalut nie ma nic nowego. Tyle że tym razem sprawa jest interesująca z innego niż zazwyczaj powodu. Chodzi o to, że zamiast analizować przepływ już kradzionych środków, władze Singapuru i giełdy wykorzystały narzędzia firm Chainalysis i TRM Labs do śledzenia działań oszustów w czasie rzeczywistym, obserwując ruchy w blockchainie pod kątem wzorców pasujących do znanych schematów zachowań przestępców, a następnie interweniując. W ten sposób działano zapobiegawczo: informowano potencjalne ofiary, by nie wysyłały środki przestępcom i blokowano tego typu transakcje wychodzące z portfeli giełd.

Przykładowo, służby śledziły zachowanie oszustów, którzy podszywali się pod urzędników państwowych, zwracających się do ofiar z żądaniem zapłaty. Innym typem analizowanego scamu był ten na „przestępstwo inwestycyjne”. Do tego dochodził też klasyczny „ubój świń”, oparty na aplikacjach typu Tinder (przestępca zdobywa zaufanie ofiary, pozwala jej „zarobić” na „inwestycji”, a na końcu okrada).

Coinbase publicznie przyznało, że pomagało służbom w wielu tego typu sprawach, podkreślając, że operacja zapobiegła ponad 145 przestępstwom i stracie łącznie aż 4,2 mln dolarów. W praktyce chodziło o blokowanie podejrzanych transakcji i udostępnianie władzom informacji w przypadku wykrycia oszustw. Scentralizowane giełdy zadziałały więc nieco jako banki, które mają możliwość blokowania transakcji, gdy te wydają się im podejrzane (zazwyczaj konieczna jest wtedy dodatkowa autoryzacja telefoniczna). Nie jest to może w pełni zgodne z ideologią, która stoi za Bitcoinem jako szerszym projektem, ale, jak widać, potrzebne, szczególnie w przypadku osób podatnych na oszustwa.

Jak nie dać się oszustom?

Jak jednak nie dać się oszustom? Mimo pozorów nie jest to trudne. Wystarczy nie ufać w „genialne” inwestycje, które są „pewne” i „bezpieczne”. Do tego nie należy ufać osobom poznamy przez internet, szczególnie przed dokładnym zweryfikowaniem ich tożsamości.

Przeczytaj też inne gorące newsy:

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!