Zysk na bitcoinie wabikiem dla oszustów

1 105

Z pewnością większość ludzi chciałaby żyć w świecie, w którym można ufać wszystkim nieznajomym. Niestety, jesteśmy daleko od takiego stanu rzeczy, czego dowodem są liczne oszustwa wykorzystujące naiwność. Wraz z rozwojem technologii, głównie internetu i kryptowalut, wachlarz oszustw się powiększył. Ofiarą nadmiernego zaufania i nieznajomości technologii okazała się 57-letnia mieszkanka Tomaszowa Mazowieckiego, która straciła 57 tys. złotych.

Niełatwa sytuacja oszustów

Od wielu lat w mediach można zaobserwować ostrzeżenia przed oszustami, wśród których prym jeszcze niedawno wiodły metody „na wnuczka”, oraz „na policjanta”, wraz z ich wariacjami. Metody tę wykorzystywały ludzką dobroć i chęć pomocy w ważnej sprawie. Lata edukowania społeczeństwa, akcje medialne, policyjne inicjatywy – to wszystko przynosi skutki i rokrocznie coraz więcej oszustów trafia tam, gdzie powinno – przed sąd. Być może gdyby w omawianym przypadku oszuści chcieli podać się za wnuczka, który potrzebuje pilnie gotówki, to przestępstwo by się nie powiodło. Niestety, taktyka sprawców była inna.

Chęć łatwego i szybkiego zysku zmniejsza rozsądek

Oszukana kobieta pierwszy sygnał, że coś jest nie tak, otrzymała podczas pierwszego kontaktu z oszustami. Otrzymała ona telefon, w którym kobieta ze wschodnim akcentem, posługująca się słabą polszczyzną przedstawiła się jako doradca z firmy inwestycyjnej. Poprowadziła rozmowę tak, aby wszelkie potencjalne wątpliwości przyćmić wizją szybkiego i dużego zysku. Poparła to wszystko „autorytetem” bitcoina, który w świadomości osób niezaznajomionych z technologią kojarzy się często jako sposób na bardzo szybki zarobek. Oszukana kobieta uzyskała ofertę pomocy w inwestowaniu w walutę bitcoin. Oszuści przekazali kobiecie możliwość logowania do platformy inwestycyjnej, uwiarygadniając w ten sposób zamiary. Warunkiem współpracy było zainstalowanie programu AnyDesk, czyli aplikacji umożliwiającej zdalną kontrolę pulpitu.

Materiał promocyjny AnyDesk

Przechwycone pieniądze ofiary

W przypadku tego oszustwa, kluczową rolę odegrała socjotechnika – wprawdzie przechwycono login i hasło do konta w banku, ale to ofiara samodzielnie autoryzowała przelew na znaczną kwotę gotówki. Być może dzięki konieczności autoryzacji przelewów poszkodowana nie straciła jeszcze większej kwoty pieniędzy. Po otrzymaniu przelewu oszuści próbowali jeszcze raz zwieść swoją ofiarę, informując o konieczności dokonania kolejnej wpłaty dla wypłacenia zysków. To był moment, w którym ofiara zorientowała się, że została okradziona. Według informacji udzielonych przez Policję, oszuści nie zostali póki co aresztowani.

Apelujemy o uwagę i ostrożność

Omawiana sytuacja rzecz jasna nie jest czymś wyjątkowym, oszustwa tego typu są liczone w setkach w skali roku na terenie całego kraju.dotyczy kobiety w wieku 57 lat, prawdopodobnie nie mającej pojęcia o kryptowalutach i komputerach per se. Czytelnicy portalu bithub.pl prawdopodobnie mocno różnią się od ofiary z Tomaszowa Mazowieckiego, co nie zmienia faktu, że też możemy stać się obiektem zainteresowania oszustów. Powinniśmy zawsze zachować ostrożność – niezależnie od poziomu naszej wiedzy i intelektu, nadal jesteśmy tylko ludźmi i miewamy gorsze momenty. Apelujemy również o empatię – jeśli jesteście świadkami próby oszustwa, czy to w internecie, czy w świecie realnym – reagujcie. Oczywistym sygnałem, który powinien wzbudzać w nas wątpliwość, jest sytuacja, gdy ktoś oferuje nam łatwe i szybkie pieniądze. Korzystając z okazji, przypominamy o zjawisku podszywania się pod polskie portale branżowe, w tym bithub.pl

Komentarze