Atak na Bitcoin wymaga energii gwiazdy. Naukowcy rozwiewają obawy
Obawy o to, że komputery kwantowe zniszczą bezpieczeństwo Bitcoina, wracają regularnie. Tym razem jednak naukowcy postanowili przyjrzeć się temu scenariuszowi na chłodno. Wnioski są zaskakujące: choć atak w teorii jest możliwy, w praktyce wymagałby niewyobrażalnych zasobów. Według badania potrzeba do tego tyle energii, ile produkuje gwiazda.
Atak kwantowy na Bitcoin? Teoria kontra rzeczywistość
Temat komputerów kwantowych od lat budzi emocje w świecie kryptowalut. Wiele osób obawia się, że przełom technologiczny pozwoli złamać zabezpieczenia Bitcoina i przejąć kontrolę nad siecią.
Jednak nowe badanie stawia sprawę jasno. Owszem, w teorii komputer kwantowy mógłby naruszyć kryptografię Bitcoina, jednak w praktyce taki scenariusz pozostaje poza naszym zasięgiem.
Badacze wyliczyli, że przeprowadzenie skutecznego ataku wymagałoby energii porównywalnej z tą, jaką produkuje gwiazda. To oznacza, że nawet przy ogromnym postępie technologicznym taki atak jest fizycznie niewykonalny.
Z kolei eksperci podkreślają, że medialne nagłówki często wyolbrzymiają zagrożenie. Dlatego warto oddzielić realne ryzyko od czysto teoretycznych rozważań.
Słabsze ogniwo: niektóre portfele Bitcoin
Mimo uspokajających wniosków badania, nie wszystko wygląda idealnie. Problem nie dotyczy całej sieci, lecz konkretnych przypadków użytkowników.
Najbardziej narażone są starsze portfele Bitcoin, które wielokrotnie używały tych samych adresów. Takie praktyki, choć kiedyś powszechne, dziś uznaje się za mniej bezpieczne.
W dodatku deweloperzy Bitcoina doskonale zdają sobie z tego sprawę. Dlatego już teraz pracują nad rozwiązaniami, które pozwolą lepiej zabezpieczyć środki przed potencjalnymi zagrożeniami w przyszłości.
Eksperci uspokajają jednak, że nie ma obecnie żadnego bezpośredniego zagrożenia dla środków użytkowników. Mimo to społeczność powinna przygotować się na zmiany, ponieważ wdrażanie nowych standardów bezpieczeństwa może potrwać lata.
Milion Bitcoinów Satoshiego jako potencjalny problem
Ciekawym wątkiem pozostaje portfel przypisywany twórcy Bitcoina, czyli Satoshiemu Nakamoto. Znajduje się na nim ponad milion BTC, które od lat pozostają nieruszone.
Nie wiadomo, czy Satoshi nadal żyje ani czy ma dostęp do swoich środków. To właśnie tutaj pojawia się potencjalne ryzyko.
Jednak niektórzy twierdzą, że odkryli jego tożsamość. Przeczytaj o tym więcej w naszym ostatnim artykule: Satoshi Nakamoto zdemaskowany? NYT ujawnia wyniki rocznego śledztwa. „Uderzające podobieństwa”
Jeśli w przyszłości ktoś wykorzystałby technologię kwantową do przejęcia tych środków, mogłoby dojść do ich nagłego wprowadzenia na rynek. Taki scenariusz mógłby wywołać silne wahania cen.
Na razie jednak to tylko spekulacje. Mimo to temat wisi nad rynkiem niczym niewidzialne zagrożenie, które inwestorzy obserwują z rosnącą uwagą.