780 tys. BTC i miliardy na plusie. Bitcoin wraca do gry, Saylor razem z nim. Na razie
Bitcoin znowu daje zarabiać i to nie byle komu. Gdy kurs przebił 77 tys. dolarów, a chwilowo zahaczył nawet o 78 tys., natychmiast odżyła jedna z najbardziej kontrowersyjnych historii ostatnich lat. Chodzi oczywiście o spółkę Michaela Saylora, która w praktyce przestała być firmą technologiczną, a stała się czymś znacznie prostszym, czyli zakładem na Bitcoina. I to zakładem na ogromną skalę.
To już nie jest zwykła spółka
Strategy posiada dziś blisko 780 tys. BTC. Przy obecnych cenach daje to ponad 60 miliardów dolarów wartości. Jeszcze niedawno ta sama pozycja generowała gigantyczne, papierowe straty. W pierwszym kwartale mówiło się nawet o 14,5 mld dolarów na minusie. Teraz sytuacja powoli się odwraca. Bitcoin wraca powyżej średniej ceny zakupu (ok. 75,5 tys. dolarów), a spółka znów świeci na zielono. Szacunki mówią o około 1,3 mld dolarów niezrealizowanego zysku.
Rynek kupuje narrację… przynajmniej na razie
Wraz z odbiciem Bitcoina wystrzeliły też akcje MSTR. W trakcie jednej sesji rosły nawet o kilkanaście procent, co tylko pokazuje, jak bardzo inwestorzy traktują tę spółkę jako proxy na krypto. Nie bez znaczenia jest też szerszy kontekst. Spadki cen ropy i sygnały uspokojenia sytuacji geopolitycznej na Bliskim Wschodzie poprawiły globalny sentyment do ryzykownych aktywów. A Bitcoin, jak zwykle, szybko to wykorzystał. Efekt? Kapitał wraca, a wraz z nim powraca apetyt na bardziej agresywne zagrania.
Przeczytaj również w dziale kryptowaluty:
Dogecoin zbliża się do 0,10 USD. Co może stać się z kursem? Wyjaśniamy
Rząd skonfiskował Bitcoin w głośnej sprawie, a teraz przenosi go na giełdę. Robi to po cichu
World Liberty Financial może podzielić los Luny? Niepokojące dane, token dołuje
Model Saylora znów pod ostrzałem
Nie wszystkim się to jednak podoba. Peter Schiff, znany krytyk Bitcoina, po raz enty uderza w strategię finansowania spółki, nazywając ją wprost „wprowadzającą w błąd”. Chodzi głównie o emisję uprzywilejowanych akcji (STRC), które mają finansować kolejne zakupy BTC i jednocześnie oferować inwestorom wysoką dywidendę.
Gdy Bitcoin szybuje, na papierze wszystko się spina. Problem pojawia się wtedy, gdy rynek się odwraca. Jeśli BTC znów zaliczy mocniejszy spadek, cała konstrukcja znowu zacznie się chwiać.
Historia Strategy to dziś jeden z najczystszych przykładów tego, czym stał się rynek kryptowalut. Ogromne zyski, ogromne ryzyko i pełna zależność od jednego aktywa. Na razie wszystko znowu zaczyna iść zgodnie z planem Saylora. Bitcoin rośnie, spółka zarabia, inwestorzy wracają. Ale to nie jest model, który wybacza błędy i jeśli coś pójdzie nie tak, spadek może być równie spektakularny, jak obecne odbicie.