To już nie sci-fi. Chińczycy ruszają z latającymi autami i szykują coś jeszcze większego
Takie zapowiedzi jeszcze niedawno traktowało się raczej jako marketing albo futurystyczne, niemalże literackie wizje bez pokrycia. Dziś brzmi to inaczej, bo padają konkretne daty. Chiński producent Xpeng zapowiada, że już w przyszłym roku chce rozpocząć produkcję swoich „latających aut”. Równolegle rozwija też drugi kierunek, który w dłuższej perspektywie może okazać się ważniejszy niż motoryzacja. Chodzi o humanoidalne roboty.
Latające auta coraz bliżej. Chiński Xpeng wychodzi przed szereg
Twierdzą, że na swoje podniebne pojazdy zebrali już kilka tysięcy zamówień. Większość ma pochodzić z rynku chińskiego, gdzie projekt czeka jeszcze na zielone światło od regulatorów. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, produkcja ma ruszyć już w 2026 roku.
Xpeng nie ogranicza się jednak tylko do jednego segmentu. Myślą wielowymiarowo. W planach są także coraz popularniejsze w Chinach robotaxi, które mają trafić do testów już w tym roku. A i to nie wszystko.
Roboty zamiast ludzi? Na razie spokojnie
Znacznie ciekawsza jest jednak druga część strategii. Humanoidalne roboty również mają trafić do produkcji pod koniec 2026 roku. Na początku ich rola będzie dość prosta. Obsługa klientów, praca w recepcji, wsparcie sprzedaży. Ale to tylko pierwszy krok.
Według firmy w ciągu kilkunastu lat ten segment może urosnąć do skali większej niż cały biznes samochodowy. Powód jest dość oczywisty. Samochód ma jedno zastosowanie, a robot może robić praktycznie wszystko. To oczywiście długoterminowa wizja, ale kierunek jest jasny.
Czytaj również w dziale nowe technologie:
Meta będzie śledzić ruchy myszką swoich pracowników. Ci nie są z tego zadowoleni
Game Pass z niższymi cenami, ale gracze PC mocno ucierpią
Trump zmienia zdanie i ulega gigantowi AI. Czy to koniec wojny o Pentagon?
Gra wychodzi poza Chiny
Xpeng już teraz działa na kilkudziesięciu rynkach i jasno mówi, że chce zarabiać coraz więcej poza Chinami. W tle pojawia się też współpraca z Volkswagenem, która może pomóc w skalowaniu nowych technologii. Całość wpisuje się w coś większego niż pojedynczy projekt jednej firmy.
Motoryzacja, sztuczna inteligencja i robotyka zaczynają się przenikać. Powstaje nowy rynek, który jeszcze kilka lat temu praktycznie nie istniał. I wygląda na to, że Chińczycy chcą rozdawać w nim karty.
