Rynek pamięci będzie w kryzysie przez lata. Tak sądzi Micron
Jeśli jeden z liderów rynku pamięci mówi, że kryzys będzie trwał jeszcze kilka lat, to znaczy że jest naprawdę źle. A tak właśnie sądzą w Micron Technology.
Trwający ciągle boom na sztuczną inteligencję pochłania ogromne zasoby pamięci, które trafiają przede wszystkim do centr danych AI. Tracą na tym zwykli konsumenci, bowiem firmy skupujące chipy do wykorzystania w AI płacą znacznie lepiej, więc producenci przerzucają swoją produkcję własnie na ten sektor. Niektórzy zrobili to nawet w 100%, tak jak amerykański Micron Technology, który zdecydował się porzucić swoją markę Crucial, która była jedną z najczęściej wybieranych przez konsumentów. Ta decyzja mocno odbiła się na sytuacji na rynku, zwłaszcza że konkurencja Microna nie wyrównała w żaden sposób tej straty dla zwykłych konsumentów.
Micron ostrzega: kryzys nie skończy się tak szybko jak myślimy
Można by powiedzieć, że Micron najpierw nabałaganił, a teraz ostrzega wszystkich przed skutkami swoich decyzji. Jak donosi JP Morgan, przedstawiciele amerykańskiej firmy ostrzegają, że braki pamięci DRAM, HBM i NAND nie zakończą się wraz z końcem 2026 roku, tylko zdecydowanie później. Powodem nie jest tylko zapotrzebowanie AI na kości, ale także coraz bardziej skomplikowane procesy produkcji, które są nie tylko wolniejsze, ale też i droższe. To wszystko ma przekładać się na powolniejszą produkcję, a co za tym idzie, wydłużony czas dostaw. Wszystkie te czynniki w połączeniu z zamówieniami złożonymi przez firmy zajmujące się AI mają sprawić, że o powrocie do normalnej sytuacji na rynku możemy na razie tylko pomarzyć.
Wszystkie duże firmy z branży wiedzą, że kryzys jeszcze potrwa
O tym, że będzie jeszcze gorzej, wiedzą przede wszystkim szefowie firm produkujących kości pamięci. Nie tak dawno temu Kim Jaejune, dyrektora ds. układów pamięci w Samsungu stwierdził, że obecnie podaż na pamięć jest znacznie mniejsza niż popyt. Według Jaejune, najmocniej skutki tego stanu rzeczy odczujemy w przyszłym roku, gdy wyczerpią się zapasy. Podobny głos wybrzmiał również od przedstawicieli SK Hynix, czyli bezpośredniego konkurenta Samsunga w Korei Południowej. Co do tych dwóch firm, to można powiedzieć że i tak udało się uniknąć najgorszego, czyli strajków pracowników, którzy domagali się podwyżek w erze rekordowych zysków gigantów na AI. Zarówno SK Hynix jak i Samsung w porę jednak zorientowali się, że pracownicy faktycznie zasługują na lepsze warunki i poszli na ustępstwa. Teraz jednak przed widmem strajków stoi Taiwan Semiconductor Manufacturing Company Limited (TSMC).
Sprawdź także:
Google czeka ogromna kara od UE – nawet setki milionów euro
Samsung uniknął strajku. Teraz z podobnym problemem mierzy się TSMC
