OpenAI wygrało z Muskiem. Ale proces pokazał brudną prawdę o władcach sztucznej inteligencji

OpenAI wygrało z Muskiem. Ale proces pokazał brudną prawdę o władcach sztucznej inteligencji

OpenAI wygrało z Elonem Muskiem w sądzie i formalnie może odetchnąć. Firma stojąca za ChatGPT, wyceniana według AP na 852 miliardy dolarów, pozostaje na kursie do jednego z największych debiutów giełdowych w historii. Tyle że to zwycięstwo ma dość kwaśny posmak.

OpenAI wygrało w sądzie, ale proces odsłonił coś znacznie większego

Proces nie zakończył się wielkim rozstrzygnięciem o przyszłości sztucznej inteligencji, misji OpenAI czy moralności Doliny Krzemowej. Federalna ława przysięgłych w Oakland uznała, że Musk zbyt długo zwlekał z pozwem i przekroczył ustawowy termin. Po trzech tygodniach przesłuchań, setkach dowodów i zeznaniach najważniejszych postaci świata technologii werdykt zapadł w mniej niż dwie godziny. Technicznie: OpenAI wygrało. Wizerunkowo: nikt nie wyszedł z tej sali całkiem czysty.

Musk oskarżał OpenAI, Sama Altmana i Grega Brockmana o zdradę pierwotnej wizji organizacji, która miała działać jako non-profit i rozwijać AI dla dobra ludzkości. Altman odpowiadał, że Musk próbuje osłabić OpenAI, bo sam buduje konkurencyjne xAI.

To brzmi jak spór o ideały, ale proces pokazał też coś bardziej przyziemnego. Brutalną walkę o władzę, pieniądze i kontrolę nad technologią, która może zdefiniować kolejne dekady.

Sarah Kreps z Cornell University powiedziała AP, że sprawa przypomniała, „jak bardzo przyszłość AI nadal zależy od niezwykle małej grupy wpływowych postaci technologii i ich osobistych rywalizacji”. Jej zdaniem proces pokazał nie tylko konflikt Muska z Altmanem, ale też szersze oderwanie ludzi budujących te systemy od tych, którzy będą musieli z nimi żyć i pracować.

OpenAI triumfuje, ale Altman dostał rykoszetem

Dla OpenAI kluczowe jest to, że firma zachowała drogę do IPO. Ale podczas procesu wróciły niewygodne wątki z 2023 roku, gdy Altman został na chwilę usunięty z zarządu, po czym błyskawicznie wrócił na stanowisko CEO. Kilku świadków, w tym byłe członkinie zarządu Helen Toner i Tasha McCauley, mówiło o obawach dotyczących jego prawdomówności.

To nie musi zatrzymać giełdowych planów OpenAI. Rynek kocha AI, a inwestorzy potrafią wybaczyć bardzo wiele, jeśli widzą wzrost, monopolizującą pozycję i gigantyczny popyt. Ale przed debiutem za setki miliardów dolarów takie „brudy” mogą mieć znaczenie.

Carl Tobias z University of Richmond Law School ocenił, że proces ujawnił sporo nieatrakcyjnych kulis, które mogą zaszkodzić reputacji OpenAI i wywołać trudne do przewidzenia skutki.

Największy wniosek jest jednak szerszy. Najważniejsza technologia naszych czasów nie rozwija się w sterylnym laboratorium dobra wspólnego. Rozwija się w świecie miliarderów, pozwów, ambicji, urażonych ego i gigantycznych wycen. Musk przegrał. OpenAI wygrało. Ale po tym procesie trudniej udawać, że chodziło wyłącznie o misję ratowania ludzkości.

Czytaj również w dziale nowe technologie na Bithub:

Zleakował gameplay Forza Horizon 6. W zamian zbanowanno mu konto na 8 tysięcy lat

Problemy Tesla w Chinach. Firma Elona Muska wypada z czołówki, a BYD dalej rządzi

Rząd USA wykorzysta AI w walce z inside tradingiem

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!