Musk przyblokował ukraińskie Starlinki? Ukraińska armia skarży się na problemy z ich działaniem
Odkąd Elon Musk stwierdził, że Zełeński i jego armia poszli za daleko z atakami na rosyjskie rafinerie, Ukraina ma poważny problem. Nałożone przez Muska lub Trumpa ograniczenia na system Starlink mocną utrudniają działania na froncie. No właśnie, kto je nałożył?
Ukraińskie ataki na obiekty położone wewnątrz Rosji odbiły się szerokim echem. Najbardziej imponujące było zniszczenie kilku centr danych oraz bazy paliwowej, a zwłaszcza to drugie było szeroko komentowane. Niestety, efekt był odwrotny od zamierzonego, a wszystko za sprawą Donalda Trumpa, który postanowił wyciągnąć rękę do swojego kolegi z Kremla i najpierw skrytykował Ukrainę za ataki na bazy paliwowe, obarczając rząd w Kijowie za kryzys na rynku paliw, a potem dobijając z Putinem deal na dostawy rosyjskiego oleju napędowego do Stanów Zjednoczonych. Zatem jak widać, izolacja Rosji przez USA powoli odchodzi do lamusa, a przyszłość Ukrainy zaczyna malować się w szarych barwach.
Musk sprzeciwił się wykorzystywaniu starlinków do ataków na Rosję. Dziwnym trafem, w tym samym czasie zaczęły się problemy z łącznością
Zwłaszcza, że razem z Trumpem w obronie Rosji stanął Elon Musk. Szef SpaceX w ostrych słowach skomentował wykorzystywanie systemu Starlink do celów ofensywnych, wprost sugerując, że Ukraina nie powinna w ten sposób z niego korzystać. Dziwnym trafem, ledwie kilka dni później, Ukraina zaczęła odczuwać spore problemy w funkcjonowaniu wojskowej wersji tego systemu – Starshield. Jak informował Serhij Sternenko, od kilku dni ukraińskie wojska zauważyły, że w momencie gdy drony przekraczają prędkość 160 km/h, to nagle pojawiają się poważne problemy z łącznością, które uniemożliwiają sterowanie. Z tego właśnie powodu ukraińska armia była zmuszona zrezygnować z kilku zaplanowanych ataków, z czego na pewno ucieszyli się Rosjanie. Zwłaszcza, że przez ograniczenia, Ukraińcy mają zdecydowanie trudniej przechwytywać rosyjskie drony Shahed.
Musk zaprzecza i przerzuca odpowiedzialność na rząd i Trumpa
Słowa byłego doradcy ukraińskiego Ministerstwa Obrony potwierdził jeden z doradców Zełeńskiego, Serhij Beskrestnow. Co prawda Elon Musk zaprzeczył, jakoby on lub jego firma miały wpływ na te problemy. Zdaniem miliardera, za kwestie parametrów technicznych i ich ewentualnych ograniczeń odpowiada amerykański rząd i Donald Trump. Jeśli zakładamy, że Musk mówi prawdę, to tym gorzej to świadczy o Trumpie. A jak dodamy do tego jeszcze odcięcie Ukrainy od materiałów wywiadowczych, w tym tych o ataku balistycznym na Kijów, to już możemy wprost powiedzieć, że Trump gra dla Putina. To z kolei oznacza, że gra także przeciwko Polsce, ale no cóż, ważne że niektórzy posłowie mogli sobie pokrzyczeć w sejmie i potańczyć na tiktoku.
A jeszcze warto wspomnieć o jednej kwestii. Ograniczenie działania starlinków używanych przez ukraińskie wojska ma miejsce w tym samym czasie, gdy Zełeński ostrzegł Zachód, że Rosja jest coraz bliższa zakończenia projektu swojego odpowiednika Starlinka. W projekcie mają wspierać go Chiny, a być może wkrótce Rassviet będzie wykorzystywany także przez Iran i Koreę Północną. Co w tym czasie robi Musk? Pisze na Twitterze, że Zełeński powinien odejść. No i tak to właśnie jest, gdy polegamy tylko na Stanach Zjednoczonych.
Przeczytaj także:
Siemoniak źle zrozumiał co przekazało mu ABW. Rosyjskie boty wcale nie zniknęły
Zełeński domaga się sankcji na chińskie firmy. Miały pomagać Rosji stworzyć odpowiednik Starlinka