Europa protestuje przeciwko centrom danych. Demonstracja pod Sejmem, w Holandii wtargnęli na plac budowy centrum danych Microsoft
Protesty przeciwko budowie centrów danych przybierają na sile. W piątek protestowano m.in. pod polskim sejmem i w stolicy Holandii, Amsterdamie. Tam protestujący wtargnęli na budowę centrum danych Microsoft.
Europejczycy protestują przeciwko centrom danych. W piątek przed sejmem protestowali m.in. mieszkańcy podwarszawskiego Piaseczna, którzy domagają się wstrzymania budowy ogromnego kompleksu w ich mieście. Podczas protestu zbierano podpisy pod wnioskiem o moratorium ws. budowy dużych obiektów tego typu, a lokalna organizacja „Stop serwerowni Piaseczno” domagała się interwencji państwa ws. powstającego tam centrum. Zdaniem protestujących mieszkańców, inwestycja przyniesie dużo więcej negatywnych skutków niż korzyści. Wśród negatywów wymieniane było zużycie wody i prądu, a także zanieczyszczanie środowiska. Do protestu dołączyły także związki zawodowe oraz niektórzy posłowie opozycji.
Zbiórka podpisów pod wnioskiem o wstrzymanie wniosków o budowę centrów danych
We wspomnianym wniosku o moratorium, protestujący domagają się od rządu czasowego wstrzymania rozpatrywania wniosków o budowę i rozbudowę centrów danych. Wniosek dotyczy tylko tych dużych obiektów, czyli tych, których moc informatyczna przekracza 10 MW. Protestujący domagają się również opracowania krajowej polityki rozwoju sektora centrów danych oraz określenia minimalnych odległości takich obiektów od budynków mieszkalnych. Sam protest pod sejmem przebiegał naprawdę spokojnie, czego nie można powiedzieć o Holandii. Tam protestujący poszli znacznie dalej.
Holenderscy protestujący byli znacznie ostrzejsi. Wdarli się na plac budowy i weszli na dźwig
Grupa holenderskich aktywistów z organizacji Geef Tegengas zorganizowała w piątek protest przeciwko budowie centrum danych Microsoftu w jednym z największych miast w kraju, Amsterdamie. Działacze domagali się wstrzymania budowy obiektu, a w proteście miało wziąć udział ponad 100 osób. Wśród protestujących pojawiły się hasła „F*ck your data centers”, a część z nich dzieliła się obawami dotyczącymi wpływu centrum danych na środowisko, wodę i zużycie energii elektrycznej. Protest przybrał na sile, a protestujący wtargnęli na teren budowy obiektu. Niektórzy manifestujący wspięli się na dźwig stojący na terenie budowy, pojawiła się także pirotechnika. Protest trwał kilka godzin, a na koniec policjanci musieli wyprowadzić ostatnich manifestantów, kończąc zgromadzenie.
W weekend protesty w 16 europejskich krajach
To jednak miała być tylko zapowiedź tego, co ma nas czekać w weekend. Jak mówili organizatorzy holenderskiej demonstracji, to wstęp do dwudniowych protestów, które mają odbyć się w szesnastu krajach pod hasłem „Stop Dirty Data Centers”. Organizatorzy zapowiadają, że ich celem jest zwrócenie uwagi na rosnące koszty środowiskowe i społeczne związane z dynamicznym rozwojem infrastruktury centrów danych.
Przeczytaj również:
Korea Południowa pomoże Polsce rozwijać AI. Jest porozumienie ws. współpracy
Rosja generuje w AI filmy które mają pokazywać jej przewagę na froncie