ChatGPT ma stać się superaplikacją. OpenAI szykuje największą zmianę przed wejściem na giełdę

ChatGPT ma stać się superaplikacją. OpenAI szykuje największą zmianę przed wejściem na giełdę

ChatGPT przez ostatnie lata mocno ewoluował. Zaczynał trochę jako zabawka. Ludzie testowali go na tysiąc sposobów. Pytali o to, ile gotować jajko na twardo i pisali wierszyki o swoich pieskach. Stopniowo zaczął stawać się prawdziwym kombajnem. Doszło zaawansowane kodowanie, generowanie obrazków no i prawdziwy gamechanger, czyli podłączenie go do internetu. To jednak nie koniec. Przed wejściem OpenAI na giełdę ChatGPT czeka prawdziwa rewolucja.

ChatGPT ma być czymś więcej niż oknem do rozmowy

Według „Financial Times”, na który powołuje się Reuters, OpenAI szykuje największą przebudowę ChatGPT w historii. Cel? Zrobienie z niego czegoś w rodzaju superaplikacji. Takiej, w której użytkownik nie tylko pyta o przepis na obiad albo streszczenie tekstu, ale pisze kod, generuje grafiki, korzysta z agentów AI i odpala usługi partnerów.

Konkrety? OpenAI ma mocniej eksponować Codex, czyli swój produkt do kodowania. Zmiany mają pojawić się w najbliższych tygodniach najpierw na stronie ChatGPT i w aplikacjach mobilnych. Interfejs ma być przebudowany tak, żeby mocniej kierować użytkowników w stronę konkretnych narzędzi: kodowania, generowania obrazów i usług partnerów, takich jak Canva czy Booking.com.

W praktyce to próba przesunięcia ChatGPT bliżej modelu platformy. Nie jednego produktu, ale bramy do wielu usług. Jeśli to się uda, OpenAI będzie miało coś dużo cenniejszego niż popularnego chatbota. Będzie miało miejsce, w którym użytkownik może spędzać realną część swojego dnia pracy.

Źródło: X/Polymarket

OpenAI idzie po firmy, bo przed IPO liczą się przychody

Największe pieniądze nie leżą jednak w tym, że ktoś raz w miesiącu zapyta ChatGPT o plan treningowy albo poprawi maila do urzędu. OpenAI coraz mocniej patrzy w stronę klientów biznesowych. Według FT z narzędzi firmy korzystają już 2 miliony przedsiębiorstw, które odpowiadają za około 40% przychodów OpenAI. Do końca roku udział ten ma wzrosnąć do 50%.

I tu widać, po co ta cała przebudowa. Klienci biznesowi chcą narzędzi, które oszczędzają czas, automatyzują procesy i dają przewagę pracownikom. Sam chatbot jest fajny, ale chatbot z agentami, kodowaniem, integracjami i partnerami zaczyna wyglądać jak produkt, za który firmy mogą płacić dużo chętniej.

Czytaj więcej w dziale nowe technologie na Bithub:

Microsoft chce uzależnić ludzi od sztucznej inteligencji

Robot jak polski Edward kopnął dziecko podczas pokazu. To nie brzmi już jak niewinna zabawka

ONZ ostrzega przed zużyciem wody przez sztuczną inteligencję

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!