Tanie mieszkania znikają w mgnieniu oka. Wynajmujący podnoszą stawki

Tanie mieszkania znikają w mgnieniu oka. Wynajmujący podnoszą stawki

Rynek najmu mieszkań w Polsce przeżywa w ostatnich tygodniach wyjątkowo gorący okres. Choć szczyt poszukiwań mieszkań do wynajęcia przez studentów zawsze przypadał na przełom lata i jesieni, tegoroczny lipiec przyniósł falę zainteresowania, jakiej nie notowano od lat.

Popyt ze strony najemców okazał się na tyle wysoki, że mimo napływu nowych ogłoszeń całkowity zasób dostępnych nieruchomości uległ wyraźnemu zmniejszeniu. Z danych wyszukiwarki portali nieruchomości Adradar wynika, że w lipcu br. liczba lokali wynajętych lub wycofanych z rynku przez właścicieli wzrosła do poziomu około 59,5 tys. Wynik ten oznacza wzrost o ponad 21 proc. w porównaniu z poprzednim miesiącem i stanowi najwyższy lipcowy wynik na przestrzeni ostatnich pięciu lat. Właściciele nieruchomości wprowadzili w tym samym czasie około 55 tys. nowych ofert, co oznacza wzrost podaży o 17 proc. w ujęciu miesięcznym. Taka relacja sił rynkowych doprowadziła do skurczenia się całkowitej puli ogłoszeń z około 84 tys. do 79,5 tys. mieszkań.

Wakacyjne ożywienie zaskoczyło analityków

Skala lipcowego ożywienia rynkowego jest wyjątkowo duża i wyróżnia się na tle historycznych trendów z poprzednich lat. Przeważnie okres wakacyjny kojarzy się ze stopniowym rozgrzewaniem się rynku przed nadchodzącym rokiem akademickim, kiedy to do dużych miast zjeżdżają studenci oraz młodzi absolwenci dopiero zaczynający pracę. Tym razem jednak spadek liczby dostępnych lokali okazał się najbardziej gwałtowny licząc od siedmiu miesięcy.

W ubiegłym miesiącu liczba mieszkań znikających z portali ogłoszeniowych rosła zauważalnie szybciej niż liczba nowych propozycji od wynajmujących. Skurczenie się oferty jest zjawiskiem ogólnokrajowym, choć stopień jego natężenia jest inny w zależności od wybranego regionu. Co istotne, dynamiczna sytuacja na rynku nieruchomości mieszkaniowych wpływa również na decyzje osób poszukujących alternatywnych form lokowania kapitału, które porównują stopy zwrotu z najmu ze stopami zwrotu, jakie oferuje choćby Bitcoin czy inne aktywa finansowe.

Metropolie prezentują zróżnicowany obraz rynku

Analitycy zwracają uwagę na zróżnicowanie sytuacji w poszczególnych miastach wojewódzkich. Największe ubytki w zasobie wolnych mieszkań odnotowano w Warszawie – tu liczba dostępnych nieruchomości skurczyła się z około 15,5 tys. do 14,2 tys. lokali, co stanowi spadek o 8 proc. Drugim miastem pod względem skali ubytku był Wrocław, gdzie pula ogłoszeń zmalała o 6 proc. do poziomu 5,9 tys. mieszkań. W Krakowie spadek był symboliczny i wyniósł 1 proc., pozostawiając w ofercie 7,9 tys. lokali. Z kolei odmienną tendencję zaobserwowano w Gdańsku, Poznaniu oraz Katowicach, gdzie liczba dostępnych mieszkań wzrosła odpowiednio o 3 proc., 3 proc. oraz 4 proc., osiągając poziomy 3,4 tys., 3,3 tys. oraz 2,4 tys. nieruchomości. W Łodzi sytuacja pozostała stabilna z wolumenem rzędu 2,9 tys. ogłoszeń. Warto jednak pamiętać, że porównując sytuację rok do roku, w większości metropolii wybór jest większy niż dwanaście miesięcy temu. Liderem wzrostu podaży w ujęciu rocznym pozostaje Gdańsk ze skokiem o 36 proc. oraz Kraków z wynikiem wyższym o 25 proc.

Mediana czynszów rośnie przez brak tanich lokali

Obserwowany skok popytu wywołał natychmiastową reakcję w statystykach dotyczących stawek odstępnego. W Warszawie mediana miesięcznego czynszu podskoczyła o 4 proc. i osiągnęła poziom 4,4 tys. zł. Podobną dynamiczną zmianę o 4 proc. odnotowano w Poznaniu, gdzie mediana ukształtowała się na poziomie 2,6 tys. zł. We Wrocławiu stawka wzrosła do 2,8 tys. zł, natomiast w Łodzi do 2,2 tys. zł, co w obu przypadkach oznacza podwyżkę o 2 proc. W Krakowie i Gdańsku mediana utrzymała się na poziomie 3 tys. zł, a w Katowicach spadła o 4 proc. do 2 tys. zł. Eksperci podkreślają, że wyższa mediana nie oznacza automatycznie masowego podnoszenia stawek przez właścicieli mieszkań. Jak wyjaśnia Marek Wielgo z GetHome.pl, mediana jest wartością środkową, więc gdy z rynku jako pierwsze znikają najtańsze oferty, wskaźnik ten naturalnie przesuwa się w górę, nawet jeśli czynsze pozostałych lokali nie uległy zmianie. Mimo to, w ujęciu rocznym we wszystkich głównych miastach stawki wciąż pozostają niższe lub równe tym z ubiegłego roku. Jeśli jednak w kolejnych miesiącach tempo wynajmu nie zwolni, presja na faktyczny wzrost cen najmu może stać się nieunikniona.

Przeczytaj o ambitnych planach Nayiba Bukele i tym, co ostatecznie z nich wynikło:
Wielki eksperyment okazał się klapą? Oto Salwador po pięciu latach z Bitcoinem
oraz o wypowiedzi rzucającej zupełnie nowe światło na priorytety banku centralnego USA:
Austan Goolsbee z Fed ostrzega przed nadchodzącym kryzysem

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!