Pokój dla córki w starym szambie. Wpis z grupy budowlanej mówi wiele o naszym rynku nieruchomości

Pokój dla córki w starym szambie. Wpis z grupy budowlanej mówi wiele o naszym rynku nieruchomości

Na facebookowej grupie „Budowa domu MAŁOPOLSKA” pojawił się wpis, który w ciągu godziny zebrał kilkadziesiąt reakcji i blisko pięćdziesiąt komentarzy. Jego autor pyta, czy ktoś przerabiał już stare szambo betonowe na pokój dla dziecka. Jak tłumaczy, rodzinie urodziła się córka i za kilka lat w domu zacznie brakować miejsca. Zbiornik o pojemności 20 metrów sześciennych od dwóch lat stoi pusty, bo posesję podłączono do kanalizacji, a żona miała go dokładnie wymyć. Do wpisu dołączono zdjęcie czystej betonowej komory z drabiną i otworem w stropie, przez który wpada światło. Autor rozważa ocieplenie, wentylację i okno od góry.

fot. X / @BithubPl

Z tego tekstu dowiesz się:

  • co dokładnie napisał autor wpisu i jak zareagowali internauci,
  • ile kosztowałaby taka powierzchnia na krakowskim rynku mieszkaniowym,
  • co o adaptacji podziemnego zbiornika mówią przepisy budowlane,
  • dlaczego podobne pomysły wracają przy każdej fali drożyzny.

Dziewięć metrów, które w Krakowie kosztują fortunę

Trudno rozstrzygnąć, ile w tym pytaniu powagi, a ile prowokacji. Sekcja komentarzy podzieliła się na rozbawionych i przerażonych, choć część użytkowników zaczęła całkiem serio podpowiadać rozwiązania techniczne. Niezależnie od intencji autora wpis trafił w czuły punkt, bo matematyka jest bezlitosna. Zbiornik o pojemności 20 metrów sześciennych ma podłogę o powierzchni mniej więcej ośmiu, dziewięciu metrów kwadratowych.

Według danych portali RynekPierwotny.pl i Tabelaofert.pl średnia cena metra kwadratowego nowego mieszkania w Krakowie wynosi obecnie około 16,7 do 17,1 tys. zł. Taka „kawalerka” pod trawnikiem odpowiada więc powierzchni wartej na krakowskim rynku około 150 tys. zł. Z tej perspektywy pomysł przestaje dziwić, a zaczyna niepokoić. Polacy od lat wyciskają metry, gdzie się da: adaptują strychy, garaże i piwnice, a deweloperzy sprzedają mikrokawalerki, które formalnie bywają lokalami usługowymi.

Przepisy nie zostawiają złudzeń

Prawo traktuje jednak pokój dziecka zupełnie inaczej niż komorę na nieczystości. Rozporządzenie w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki, wymaga, aby pokoje w budynkach mieszkalnych miały co najmniej 2,5 metra wysokości w świetle, a stosunek powierzchni okien do powierzchni podłogi w pomieszczeniu przeznaczonym na pobyt ludzi wynosił minimum 1:8. Typowy zbiornik betonowy nie spełnia żadnego z tych warunków. Do tego dochodzi wilgoć, brak wentylacji grawitacyjnej, jedno wyjście przez właz w stropie i problem z drogą ewakuacyjną.

Formalnie taka przeróbka oznaczałaby zmianę sposobu użytkowania obiektu, która wymaga zgłoszenia w starostwie, a bez niego jest samowolą budowlaną. Żaden urząd nie zaakceptuje sypialni w podziemnym zbiorniku, więc realnie w grę wchodzi co najwyżej spiżarnia, piwniczka na przetwory albo schowek na narzędzia. I to właśnie takie zastosowania najczęściej podpowiadali trzeźwiejsi komentatorzy.

Cała historia dobrze wpisuje się w klimat polskiego rynku nieruchomości ostatnich lat. Ceny mieszkań w największych miastach wciąż rosną szybciej niż zarobki wielu rodzin, a każdy nieużywany kubik przestrzeni zaczyna wyglądać jak niewykorzystany kapitał. Wpis z Małopolski, żartobliwy czy nie, działa jak krzywe zwierciadło. Skoro ktokolwiek w ogóle zadaje publicznie pytanie, czy dziecko może mieszkać w wymytym szambie, to znaczy, że z wyceną metra kwadratowego w Polsce stało się coś głęboko nienormalnego.

Redakcja BitHub.pl poleca również:

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!