Deweloperzy w pułapce. Ceny nieruchomości nagle tąpnęły!

Deweloperzy w pułapce. Ceny nieruchomości nagle tąpnęły!

Trzęsienie ziemi na polskim rynku nieruchomości staje się faktem, a najnowsze dane Narodowego Banku Polskiego wywołały spore poruszenie wśród osób planujących zakup własnego mieszkania.

Kupujący, którzy przez ostatnie lata zmagali się z niekontrolowanym drożeniem lokali, mogą wreszcie odetchnąć, ponieważ przeciętne kwoty płacone za nowe lokale w największych polskich metropoliach podlegają dalszym obniżkom. W pierwszym kwartale br. średnia cena transakcyjna na siedmiu kluczowych rynkach pierwotnych wyniosła czternaście tysięcy dwieście czterdzieści pięć zł za metr kwadratowy. Liczba ta oznacza niewielki spadek względem końcówki ubiegłego roku oraz obniżkę o zero komma trzy procent w porównaniu z analogicznym okresem rok wcześniej, co wyraźnie zwiastuje nadejście nowego trendu rynkowego. Wyraźne uspokojenie nastrojów potwierdzają analitycy sektora bankowego i nieruchomości, którzy od dłuższego czasu obserwowali narastanie bańki spekulacyjnej stymulowanej wcześniejszymi rządowymi programami dopłat do kredytów hipotecznych. Zmiana ta jest widoczna przede wszystkim w statystykach dotyczących transakcji realnych, a nie tylko w cenach ofertowych, które deweloperzy często sztucznie zawyżają w swoich ogłoszeniach sprzedażowych.

Wielka korekta w Warszawie i innych metropoliach

Największym zaskoczeniem ostatnich trzech miesięcy jest sytuacja w Warszawie, która po krótkiej przerwie ponownie dołączyła do miast, w których deweloperzy musieli skorygować swoje oczekiwania finansowe i zejść z tonu. W pierwszym kwartale dwa tysiące dwudziestego szóstego roku płacono deweloperom w stolicy średnio 16 475 złotych za metr kwadratowy, czyli o zero komma sześć procent mniej niż trzy miesiące wcześniej. Choć w skali roku wzrost w stolicy wyniósł symboliczne zero komma dwa procent, co przekłada się na zaledwie trzydzieści osiem zł na metrze, to wyraźnie widać, że od dłuższego czasu stawki notowane na stołecznym rynku pierwotnym stoją niemal w miejscu. Podczas gdy Warszawa dopiero wraca na ścieżkę spadków, inne polskie metropolie znajdują się na niej od wielu miesięcy.

Wrocław i Kraków notują taniejące metraże już od trzech kwartałów z rzędu, a w ostatnim raporcie oba te miasta odnotowały spadek cen o około jeden procent w ujęciu kwartalnym. Jeszcze wyraźniej widać to w statystykach rocznych, ponieważ w Krakowie ceny spadły o jeden komma siedem procent, a we Wrocławiu o dwa komma pięć procent rok do roku. Trend ten nie ogranicza się tylko do największej trójki, gdyż taniej niż przed rokiem było również w Łodzi, gdzie spadek wyniósł zero komma dwa procent, w Lublinie ze spadkiem o zero komma jeden procent oraz w Opolu, gdzie odnotowano minus zero komma dziewięć procent. Prawdziwym rekordzistą okazał się jednak Szczecin, w którym obniżka była bardziej odczuwalna i wyniosła cztery procent w skali roku, co sprawiło, że przeciętna stawka w stolicy województwa zachodniopomorskiego jest obecnie niższa niż dwa lata temu.

Lokalne anomalie oraz regiony odporne na spadki

Mimo ogólnej ogólnokrajowej tendencji spadkowej nie wszystkie polskie miasta poddały się tej wyraźnej korekcie cenowej i niektóre regiony wciąż drożeją. Wyraźne wzrosty odnotowano w Gdańsku, gdzie stawki skoczyły o blisko dwa procent w ujęciu kwartalnym, a także w mniejszych ośrodkach wojewódzkich. Bydgoszcz i Zielona Góra stały się niespodziewanymi liderami drożyzny, ponieważ w ciągu zaledwie trzech miesięcy ceny skoczyły tam odpowiednio o dziewięć komma cztery procent i pięć komma osiem procent. W ujęciu rocznym te dwa miasta odnotowały drastyczne, ponad dwudziestoprocentowe wzrosty cen, co wprawiło w osłupienie lokalnych inwestorów oraz osoby poszukujące tam pierwszego mieszkania.

Eksperci studzą jednak entuzjazm wynikający z obecnych, kilkusetzłotowych obniżek w największych miastach i nakazują zachować zdrowy rozsądek. Dzisiejsze spadki to zaledwie delikatna korekta po ogromnych wzrostach z lat ubiegłych, które wywiodły wyceny na astronomiczne poziomy. Pomimo ostatnich słabnących wzrostów przeplatanych delikatnymi, lokalnymi spadkami cen, za nowe mieszkania płaci się obecnie o kilkadziesiąt procent więcej niż trzy lata temu, przed erą napędzanego rządowymi pieniędzmi programu Bezpieczny kredyt dwa procent. W ciągu ostatnich trzech lat nowe mieszkania podrożały zazwyczaj o ponad dwadzieścia procent w większości badanych lokalizacji. Najdrastyczniejszą zmianę odczuli mieszkańcy Krakowa, Gdańska i Bydgoszczy, gdzie ceny wzrosły o przeszło trzydzieści trzy procent. W stolicy Małopolski oznacza to, że metr kwadratowy jest dziś droższy o około trzy tysiące dziewięćset zł niż na początku dwa tysiące dwudziestego trzeciego roku. Jedynym wyjątkiem na mapie Polski pozostaje Szczecin, gdzie w trzyletnim horyzoncie czasowym ceny wzrosły o skromne na tle kraju pięć komma pięć procent.

Przyszłość rynku w cieniu decyzji kredytowych

Obecna sytuacja na rynku nieruchomości budzi wiele pytań o to, czy zapoczątkowane spadki cen utrzymają się w kolejnych kwartałach 2026 r. Wielu potencjalnych nabywców wstrzymuje się z decyzjami zakupowymi, licząc na głębsze przeceny ze strony deweloperów, którzy posiadają dużą liczbę niesprzedanych lokali. Z drugiej strony, ewentualne złagodzenie polityki pieniężnej przez Radę Polityki Pieniężnej i obniżki stóp procentowych mogłyby ponownie zwiększyć zdolność kredytową Polaków i powstrzymać spadkowy trend.

Sytuacja ta przypomina nieco nastroje na rynkach alternatywnych, gdzie inwestorzy również czekają na silne impulsy makroekonomiczne. Stabilizacja cen w Warszawie oraz realne spadki w Krakowie i we Wrocławiu pokazują jednak, że granica wytrzymałości finansowej kupujących została przekroczona. Deweloperzy, chcąc utrzymać płynność finansową, zmuszeni są do oferowania różnego rodzaju upustów, darmowych komórek lokatorskich czy miejsc postojowych, co de facto stanowi ukrytą obniżkę ceny końcowej. Najbliższe miesiące będą kluczowe dla ukształtowania się trwałego trendu, a oczy wszystkich skierowane są na dane dotyczące liczby nowych budów oraz wniosków o kredyty hipoteczne.

Przeczytaj o wydarzeniu, które ma szansę zmienić branżę krypto na całym świecie:
Historyczny przełom w Waszyngtonie. Nadchodzi kryptowalutowa rewolucja
oraz o podejrzeniu tajemniczego układu z udziałem Elona Muska i Amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd:
Sędzia wstrzymuje ugodę roku! Czy Musk i SEC potajemnie dogadali się za plecami inwestorów?

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!