Ceny mieszkań w Europie rosną nawet o 20%. Ten kraj bije wszystkich na głowę
Ceny mieszkań w Europie znów rosną i to szybciej, niż wielu się spodziewało. Według danych Eurostatu w IV kwartale 2025 wzrosły średnio o 5,5% rok do roku. W części krajów dynamika przekroczyła nawet 20%. Najmocniej wyróżniają się Węgry, gdzie ceny nieruchomości poszły w górę o ponad 21%. Mocne wzrosty widać też w Portugalii (18,9%), Chorwacji (16,1%) i Hiszpanii (12,9%). To już nie jest lokalne odbicie, a szeroki trend obejmujący dużą część Europy.
Ceny mieszkań w Europie znów rosną
Za tym ruchem stoi przede wszystkim powrót popytu. Stabilizujące się stopy procentowe sprawiły, że kupujący, którzy wcześniej wstrzymywali się z decyzjami, wrócili na rynek. Do tego dochodzi kapitał zagraniczny, rozwój najmu krótkoterminowego i rosnąca popularność tzw. lifestyle migration. Szczególnie w krajach południowych.
W wielu miejscach to już klasyczny rynek sprzedającego. Ograniczona podaż i wysoki popyt pozwalają utrzymywać ceny na wysokim poziomie, a nawet je dalej windować. Na tym tle Polska zaczyna wyglądać jak wyjątek.
Polska na tle Europy. Zupełnie inna historia
Po kilku latach bardzo dynamicznych wzrostów, sięgających nawet 70% od 2020 roku, rynek wyraźnie wyhamował. Dla porównania, skumulowana inflacja w tym czasie wyniosła około 45%, co pokazuje skalę wcześniejszego przegrzania”
Od początku 2024 roku widać zadyszkę. Mimo spadku stóp procentowych w Polsce o około 200 punktów bazowych, popyt nie wraca tak szybko, jak można było oczekiwać. Powód? Rosnące koszty życia, niepewność gospodarcza i coraz większa ostrożność kupujących. Do tego dochodzi fakt, że ceny w największych miastach osiągnęły poziomy, które dla wielu są już po prostu trudne do zaakceptowania.
Pozostałe newsy z działu nieruchomości:
Ceny nieruchomości w Polsce mogą spaść 15 procent? Te dane mówią, że rynek zanurkuje
Koniec drożyzny na horyzoncie? Ceny mieszkań w największych miastach wreszcie zaczęły spadać!
Miliony nieruchomości mogą zostać puste. Ceny mieszkań runą – twierdzą eksperci
Europa rośnie, Polska się zatrzymuje. Na jak długo?
To tworzy ciekawy kontrast. Z jednej strony mamy Europę, gdzie rynek znów się rozpędza – napędzany tańszym finansowaniem i globalnym kapitałem. Z drugiej Polskę, gdzie po latach boomu rynek wchodzi w fazę schłodzenia.
I to może być dopiero początek zmiany cyklu. Jeśli obecne trendy się utrzymają, Polska może zobaczyć korektę rzędu 10-15%, szczególnie na rynku wtórnym. Ale jednocześnie trudno oczekiwać powrotu do poziomów sprzed pandemii. Fundamenty gospodarcze i inflacja zrobiły swoje.
Kluczowe będą najbliższe miesiące. Jeśli stopy procentowe dalej będą spadać, popyt może wrócić szybciej, niż wielu zakłada. Jeśli nie, przewaga kupujących może utrzymać się dłużej.
Podczas gdy Europa znów się rozpędza, Polska właśnie sprawdza, gdzie leży jej realny sufit cenowy.