Zjednoczone Emiraty Arabskie opuszczają OPEC po 60 latach! „Geopolityczne trzęsienie ziemi”. Czy to koniec kartelu?

Zjednoczone Emiraty Arabskie opuszczają OPEC po 60 latach! „Geopolityczne trzęsienie ziemi”. Czy to koniec kartelu?

Zjednoczone Emiraty Arabskie (ZEA) ogłosiły w dniu dzisiejszym wystąpienie z Organizacji Krajów Eksportujących Ropę Naftową, czyli mówiąc wprost kartelu naftowego OPEC. Wyjście wejdzie w życie 1 maja. Emiraty były członkiem kartelu od 1967 roku – przez blisko sześćdziesiąt lat. To najpoważniejszy cios zadany organizacji od dziesięcioleci.

Koniec cierpliwości do kwot przez wojnę z Iranem

Przed wybuchem wojny z Iranem ZEA wydobywały 3,4 miliona baryłek ropy dziennie i były trzecim pod tym względem producentem w ramach OPEC, odpowiadając za około 12 procent wydobycia całej grupy. Problem w tym, że przez lata kartel przydzielał im kwoty znacznie poniżej ich rzeczywistych możliwości. W ramach porozumienia OPEC+ kraj był ograniczony do około 3 milionów baryłek dziennie, podczas gdy jego realna zdolność produkcyjna przekraczała 4 miliony.

Państwowy koncern ADNOC (Abu Dhabi National Oil Company – Narodowa Spółka Naftowa Abu Dhabi) od lat realizuje ambitny program rozbudowy mocy wydobywczych. Po wydaniu 150 miliardów dolarów firma jest bliska osiągnięcia celu, jakim jest 5 milionów baryłek dziennie do 2027 roku – termin przyspieszono o trzy lata dzięki konsekwentnym inwestycjom w infrastrukturę wydobywczą. System kwotowy czynił ten plan w zasadzie bezprzedmiotowym – nowe odwierty, a produkcja i tak zablokowana decyzjami w Wiedniu.

Minister energii Suhail Mohamed al-Mazrouei powiedział agencji Reuters, że decyzja zapadła po szczegółowej analizie strategii energetycznej kraju. Zapytany, czy ZEA konsultowały ją z Arabią Saudyjską, odpowiedział, że kwestia ta nie była poruszana z żadnym innym państwem. To wymowne. Arabia Saudyjska i ZEA coraz częściej rywalizują w kwestiach gospodarczych i regionalnej polityce, zwłaszcza na obszarze Morza Czerwonego. Oba kraje walczyły wcześniej ramię w ramię w Jemenie, ale koalicja ta rozpadła się pod koniec ubiegłego roku, gdy siły saudyjskie zbombardowały dostawy broni przeznaczone dla jemeńskich separatystów wspieranych przez ZEA.

Na decyzję złożyło się też coś więcej niż targi o baryłki. Wojna z Iranem, zapoczątkowana uderzeniami USA i Izraela 28 lutego, dotknęła emiracką infrastrukturę energetyczną bezpośrednio – w nocy po ogłoszeniu zawieszenia broni 8 kwietnia irańskie rakiety trafiły w instalację gazową Habshan. Anwar Gargash, doradca dyplomatyczny prezydenta ZEA, ocenił podczas forum w Abu Dhabi, że reakcja państw Rady Współpracy Zatoki Perskiej na irańskie ataki była „historycznie najsłabsza”. Abu Dhabi poczuło się osamotnione.

Nie mów hop dopóki nie przeskoczysz

Paradoksem jest, że wyjście z kartelu przyniesie Emiratom wymierne korzyści dopiero wtedy, gdy Cieśnina Ormuz zostanie odblokowana. Agencja EIA (Energy Information Administration – Agencja Informacji Energetycznej) szacuje, że producenci z regionu Zatoki Perskiej wstrzymali w kwietniu łącznie około 9,1 miliona baryłek dziennie ze względu na zamknięcie cieśniny. Minister al-Mazrouei przyznał w rozmowie z CNN, że moment na wyjście jest właśnie teraz odpowiedni, bo zamknięcie Ormuz oznacza, że wyjście ZEA nie uderzy silnie w ceny – wszyscy i tak są ograniczeni w eksporcie. To cynizm kalkulowany do perfekcji: decyzja strukturalnie epokowa, a jej doraźne koszty – minimalne.

Dla OPEC konsekwencje będą długofalowe. Qatar wyszedł z kartelu w 2019 roku, Ekwador i Indonezja zawiesiły członkostwo wcześniej, Angola odeszła w 2023 roku. Teraz organizacja traci producenta z ery założycielskiej i jednocześnie swojego trzeciego największego dostawcę – w trakcie wojny. Analitycy z Baker Institute przestrzegali jeszcze przed wojną, że ewentualne wyjście ZEA byłoby „najbardziej spektakularnym odejściem z grupy w historii, przyćmiewającym wyjście Kataru”. Rystad Energy ocenia wprost, że OPEC stanie się strukturalnie słabszy – choć krótkoterminowe skutki mogą być stłumione ze względu na chaos w Cieśninie Ormuz.

Czy to koniec OPEC?

Decyzja wpisuje się też w szerszy kontekst geopolityczny. Donald Trump od dawna oskarżał OPEC o sztuczne zawyżanie cen ropy i uzależniał militarne wsparcie USA dla krajów Zatoki Perskiej od polityki cenowej kartelu. Abu Dhabi, jeden z najbliższych sojuszników Waszyngtonu w regionie, zrobiło właśnie to, o co Trump prosił. Dla Rosji konsekwencje mogą być dotkliwe – ceny ropy Urals spadły w grudniu 2025 roku do 34,52 dolara za baryłkę, o połowę poniżej poziomu założonego w budżecie. Kartel był ostatnim mechanizmem podtrzymującym ceny na poziomie choćby częściowo znośnym dla Moskwy.

Długoterminowo ZEA mogłyby realnie dodać do rynku nawet 1 milion baryłek dziennie. Zdaniem analityków może to zachęcić inne państwa do pójścia tą samą drogą – a rozpad OPEC oznaczałby koniec skoordynowanej kontroli podaży ropy na skalę globalną. Ceny mogłyby spaść, ale zmienność cen – wzrosnąć. Świat rafinujący ropę od siedemdziesięciu lat przyzwyczaił się do tego, że OPEC istnieje. Teraz zaczyna się sprawdzać, co bez niego.

Przeczytaj też inne ważne newsy gospodarcze i giełdowe:

Morgan Stanley sugeruje ewakuację z Wall Street: „Dostrzegamy potencjał poza USA”. O co chodzi?

Z ostatniej chwili: Szokujące dane Conference Board z USA. Nastroje konsumentów rosną mimo wzrostu cen paliw?

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!