Zablokowane cła znów wskrzeszone. 'Tymczasowe’ orzeczenie przywraca pełen program
Amerykański sąd apelacyjny przywrócił 10-procentowe globalne cła nałożone przez administrację Donalda Trumpa – w sensie technicznym tymczasowo wstrzymując wykonanie orzeczenia sądu niższej instancji, który niedawno uznał je za niezgodne z prawem. Decyzja ta oznacza, że cła wprowadzone w USA na podstawie Sekcji 122 tamtejszej Ustawy o Handlu z 1974 roku pozostaną w mocy przynajmniej do czasu rozstrzygnięcia apelacji, a w praktyce – co najmniej do 24 lipca 2026 roku, chyba że Kongres zdecyduje o ich przedłużeniu (czego niemal na pewno nie zrobi).
Sąd apelacyjny nie zajął przy tym formalnego stanowiska w odniesieniu do merytorycznej zasadności odwołania, ale zablokował wykonanie orzeczenia sądu, które unieważniło cła jedynie dla dwóch prywatnych importerów (tych, którzy złożyli pozew) oraz stanu Waszyngton, pozostawiając je zarazem w mocy dla pozostałych podmiotów. Administracja Trumpa od początku zapowiadała apelację, a teraz – dzięki „tymczasowemu” wstrzymaniu wyroku – może nadal pobierać opłaty od większości importerów, mimo że sąd niższej instancji uznał ich prawne podstawy za niewystarczające już 7 maja tego roku.
Ożywione cła „zombie”
Cła te zostały wprowadzone przez Trumpa 24 lutego, zaledwie kilka godzin po tym, jak Sąd Najwyższy USA w głośnym wyroku unieważnił wcześniej wprowadzone cła, które Trump promulgował na podstawie przepisów o stanie wyjątkowym. Sekcja 122, użyta po raz pierwszy od jej uchwalenia, pozwala na nałożenie tymczasowych ceł na 150 dni – termin ten upływa właśnie 24 lipca. Administracja od początku sygnalizowała, że nowy system ma służyć jako „most” do wprowadzenia trwałych opłat na podstawie innych przepisów, np. Sekcji 301, które mają wejść w życie tuż po wygaśnięciu obecnych ceł.
Sąd apelacyjny nie rozstrzygnął jeszcze, czy cła będą mogły być pobierane przez cały okres do końca lipca, ale w praktyce nie ma to znaczenia – jego decyzja o wstrzymaniu wyroku sądu niższej instancji oznacza, że na razie wszystkie podmioty – z wyjątkiem dwóch firm i stanu Waszyngton – muszą nadal ponosić cła rzędu 10-procentową. Niektórzy komentatorzy twierdzą, że USA nie doświadczają kryzysu bilansu płatniczego, który jest warunkiem koniecznym do zastosowania Sekcji 122, ale administracja upiera się przy swoim stanowisku – a teraz zyskała czas dzięki procedurom sądowym.
I zamierza wykorzystać go, by dokończyć procedury niezbędne do nałożenia kolejnych ceł.
