Wielkie cła to porażka Trumpa? Amerykański deficyt bije rekordy

Wielkie cła to porażka Trumpa? Amerykański deficyt bije rekordy

Raport niemieckiego instytutu gospodarczego IW bezlitośnie punktuje ograniczenia wprowadzonych taryf i pokazuje realne konsekwencje decyzji podejmowanych w Waszyngtonie.

Choć amerykański program gospodarczy wygenerował solidny wzrost oraz wysoki poziom inwestycji, najważniejszy cel polityki handlowej nie został osiągnięty. Zamiast zapowiadanego spadku, deficyt handlowy Stanów Zjednoczonych wciąż bije niepokojące rekordy, a odbudowa rodzimego przemysłu napotyka na potężne przeszkody.

Przemysł spowalnia

Obniżki podatków, taryfy celne oraz agresywne dążenie do odrodzenia krajowej produkcji dały mocno mieszane wyniki. Wzrost produktu krajowego brutto pozostał wprawdzie na stabilnym poziomie, a inwestycje związane z sektorem sztucznej inteligencji wyraźnie napędzały rynek, jednak kreacja nowych miejsc pracy wyraźnie odstawała od osiągnięć poprzedniej administracji. Dodatkowym ciężarem dla konsumentów pozostaje inflacja, która uporczywie utrzymuje się powyżej dwuprocentowego celu wyznaczonego przez Rezerwę Federalną.

Prawdziwym zimnym prysznicem okazały się jednak wskaźniki wymiany towarowej. Deficyt w handlu towarami sięgnął w sierpniu porażającej kwoty 130 mld USD, przekraczając poziom notowany dwa lata wcześniej i to pomimo nałożenia szeroko zakrojonych ceł importowych. Wyraźnie zmieniły się jedynie kierunki przepływów kapitałowych. Udział Unii Europejskiej w amerykańskim deficycie spadł do 7% z poziomu 20% rejestrowanego w sierpniu 2024 roku, natomiast udział Chin obniżył się z 29% do 14%.

Zagraniczny kapitał ucieka z amerykańskiego rynku

Próby przywrócenia blasku amerykańskiemu sektorowi wytwórczemu jak na razie nie przynoszą spodziewanych efektów. Napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych spadł w 2025 roku o 8,2%, osiągając poziom 248 mld USD, co stanowi wynik aż o 18% niższy od średniej z lat 2015–2024. Brak oczekiwanych kapitałów z zewnątrz osłabia dynamikę przeobrażeń technologicznych i stawia pod znakiem zapytania trwałość amerykańskiej hegemonii przemysłowej.

Sytuacji nie poprawia napięta geopolityka. Konflikt z udziałem USA i Izraela przeciwko Iranowi dodatkowo obciąża i tak już napięty budżet, prowadząc do drastycznego wzrostu długu publicznego oraz podbicia stóp procentowych. Na rynkach finansowych rosną obawy, a wierzyciele coraz głośniej pytają, czy gospodarka jest w stanie unieść gigantyczne zadłużenie sięgające niewiarygodnej kwoty 40 bln USD. W tle tych zawirowań tradycyjne aktywa oraz rynek krypto, w tym Bitcoin i platformy smart kontraktów tworzone przez Ethereum, reagują na rosnącą niepewność walutową.

Gigantyczny skandal w tle rynkowych zawirowań

Trudnej sytuacji gospodarczej towarzyszą potężne turbulencje na rynku finansowym i technologicznym, które dodają oliwy do ognia. Hakerzy powiązani z Koreą Północną przeprowadzili rekordowy atak na giełdę Binance. Tego typu wydarzenia nie tylko wstrząsają zaufaniem do sektora, ale wpływają również na wyceny projektów takich jak Bitcoin czy Ethereum, które natychmiast odczuwają skutki rynkowej paniki. Jednocześnie inwestorzy giełdowi muszą mierzyć się z załamaniem w sektorze półprzewodników, gdzie spółka Intel zmierza ku najgorszej sesji w swojej historii, wywołując wyprzedaż akcji gigantów technologicznych na całym świecie.

Skomplikowana sytuacja dotyka także sektora surowcowego, gdzie promowane przez władze umowy na dostawy ropy z Wenezueli zderzają się z trudną rzeczywistością rynkową. Nawet branża spożywcza odczuwa zmiany nawyków konsumentów, gdyż dbający o zdrowie Amerykanie ograniczają wydatki, spędzając sen z powiek producentom słodyczy. Zawirowania na rynkach tradycyjnych i cyfrowych pokazują, jak powiązane są ze sobą poszczególne elementy globalnej układanki gospodarczej.

Przeczytaj również:
KuCoin wycofuje się z Rosji i Białorusi. Wielkie giełdy tną wschodnie rynki w obawie przed sankcjami
Zagrożenie dla Bitcoina rośnie. Model kwantowy wskazuje na mniejszą barierę wejścia