Volkswagen traci w Chinach ponad jedną trzecią dostaw. Tak źle nie było od czterech lat
Grupa Volkswagen wydała klientom w trzecim kwartale 1,885 mln samochodów, o 14,3 proc. mniej niż rok wcześniej. Tak głęboko kwartalne dostawy koncernu nie spadały od ponad czterech lat. Większość ubytku to Chiny, gdzie Volkswagen dostarczył 405,8 tys. aut, o 38,5 proc. mniej niż przed rokiem. Z 313,6 tys. samochodów, których zabrakło w porównaniu z okresem od lipca do września 2025 r., ponad 254 tys. przypada właśnie na rynek chiński, czyli mniej więcej cztery piąte.
W Chinach każdy kwartał Volkswagena jest gorszy od poprzedniego
W pierwszym kwartale dostawy Volkswagena w Chinach spadły o 14,8 proc., w drugim o 36,6 proc., a w trzecim już o 38,5 proc. Rok temu Chiny odpowiadały za 30 proc. wszystkich aut, które koncern wydał klientom. Teraz za 21,5 proc. W samej Europie Zachodniej Volkswagen dostarczył w tym kwartale 780 tys. samochodów, blisko dwa razy więcej niż w Chinach.
Kurczy się cały chiński rynek. Według Chińskiego Stowarzyszenia Samochodów Osobowych (CPCA) sprzedaż detaliczna aut osobowych była w sierpniu o 23,6 proc. niższa niż rok wcześniej, a we wrześniu, według wstępnych szacunków, o mniej więcej jedną czwartą. Część spadku to efekt wysokiej bazy, bo we wrześniu 2025 r. klienci ruszyli do salonów przed wygaśnięciem lokalnych dopłat. Najmocniej obrywają auta spalinowe. W pierwszych trzech tygodniach września Chiny wyprodukowały o 52 proc. mniej lekkich pojazdów z silnikiem wyłącznie na paliwo niż przed rokiem.
Volkswagen sam przyznaje, że w Chinach traci przede wszystkim na samochodach spalinowych. Jego dostawy topnieją przy tym szybciej niż rynek: w sierpniu i wrześniu sprzedaż wszystkich marek spadała o mniej więcej jedną czwartą, a koncernu z Wolfsburga w całym kwartale o ponad jedną trzecią. Udział w rynku leci więc w dół.
Martin Sander, członek rozszerzonego zarządu odpowiedzialny za sprzedaż, przekonuje, że nowe modele elektryczne opracowane na miejscu zaczynają działać. W trzecim kwartale koncern dostarczył w Chinach o około 30 proc. więcej aut zelektryfikowanych niż przed rokiem. Rosły jednak głównie hybrydy plug-in (PHEV) i elektryki z silnikiem spalinowym pracującym jako generator prądu (EREV, tzw. range extender). Samochodów w pełni elektrycznych (BEV) Volkswagen sprzedał w Chinach zaledwie 18 tys., o 30,1 proc. mniej. Przy ponad 400 tys. dostaw to wciąż kropla w morzu.
Poza Chinami też nie ma powodów do radości
Bez Chin dostawy koncernu w trzecim kwartale wyniosły 1,48 mln aut, o 3,8 proc. mniej niż rok wcześniej. Zarząd chętnie podkreśla, że po dziewięciu miesiącach sprzedaż poza Chinami jest stabilna. To prawda, różnica wynosi niespełna 2 tys. samochodów. Tyle że w samym trzecim kwartale wzrost zanotowała wyłącznie Europa Środkowo-Wschodnia. W Europie Zachodniej dostawy spadły o 2,8 proc., w Ameryce Północnej o 5,8 proc., w Ameryce Południowej o 2,4 proc., a na Bliskim Wschodzie i w Afryce o 10 proc. W USA, gdzie ciążą cła importowe, koncern sprzedał od początku roku o 7,8 proc. mniej aut.
Najmocniej oberwały marki, które najwięcej sprzedają w Chinach. Audi dostarczyło 314,9 tys. samochodów, o 19,7 proc. mniej, a osobowy Volkswagen 946,6 tys., o 19,3 proc. mniej. Porsche straciło 15 proc. Škoda stanęła w miejscu (+0,2 proc.), SEAT i Cupra zanotowały niewielki spadek. Wyraźnie rosną tylko ciężarówki i autobusy z grupy TRATON (m.in. MAN i Scania), o 10,5 proc.
Aut w pełni elektrycznych grupa dostarczyła 240,2 tys., o 4,7 proc. mniej. W Europie sprzedała ich o 19,6 proc. więcej, co oznacza, że na ten kontynent trafia już 87 proc. wszystkich elektryków koncernu. W USA, po wygaśnięciu federalnych dopłat i przy wysokich cłach, dostawy spadły o 86,4 proc., do 5,1 tys. sztuk. W tym tempie amerykański rynek aut elektrycznych przestaje mieć dla Wolfsburga znaczenie.
Na rodzinę miejskich elektryków, czyli ID. Polo, ID. Cross, Škodę Epiq i Cuprę Raval, koncern zebrał blisko 150 tys. zamówień. Elektryki stanowią już około 40 proc. europejskiego portfela zamówień grupy, a od końca 2025 r. ich liczba w tym portfelu się podwoiła. Sander tłumaczy to m.in. wysokimi cenami paliw. Zamówienia zamienią się w dostawy dopiero w kolejnych kwartałach.
Mercedes i Porsche w jednym i tym samym dołku
Mercedes-Benz podał w środę 7 października, że jego dział samochodów osobowych sprzedał w trzecim kwartale 407,2 tys. aut, o 8 proc. mniej. W Chinach sprzedaż spadła o 31 proc., do 86,8 tys. Dwa dni później Porsche poinformowało, że po dziewięciu miesiącach ma o 16 proc. mniej dostaw, a w Chinach o 33 proc. mniej. Niemieckie marki tracą tam klientów na rzecz lokalnych producentów, którzy szybciej wprowadzają nowe elektryki i hybrydy, a do tego walczą ceną.
Volkswagen chce do 2030 r. zlikwidować 50 tys. miejsc pracy w Niemczech. Pod koniec września koncern wypowiedział dziesięć zakładowych układów zbiorowych, co zaostrzyło spór ze związkiem zawodowym IG Metall. W lipcu koncern obniżył też prognozę na ten rok i zakłada, że przychody będą najwyżej równe zeszłorocznym, a mogą spaść nawet o 3 proc. Akcje uprzywilejowane Volkswagena kosztowały na początku października około 68 euro, o ponad jedną trzecią mniej niż w grudniu 2025 r.
W Polsce Grupa Volkswagen zatrudnia ponad 21 tys. osób. Największa spółka, Volkswagen Poznań, wyprodukowała w ubiegłym roku 236 tys. aut, ale to samochody dostawcze, Caddy i Crafter, a nie modele, którymi koncern walczy o chińskiego klienta. Marka Volkswagen Samochody Dostawcze straciła w trzecim kwartale 4,9 proc., za to jej elektryczne wersje sprzedawały się o 25,9 proc. lepiej niż rok temu. Polskie zakłady odczują chiński kryzys raczej pośrednio, jeśli Wolfsburg zacznie szukać oszczędności w całej sieci produkcyjnej.
Ile Volkswagena kosztował słaby kwartał w Chinach, pokażą wyniki finansowe 29 października.
Redakcja BitHub.pl poleca również:
- AfD i Lewica straszą zagraniczny kapitał? Gospodarka Niemiec nerwowa przed wyborami
- Nike i Puma tracą prawie 80% na giełdzie. Kryzys zmiecie legendarne marki z rynku?
- Te dane z USA mogą znów zatrząść dolarem. Co pokaże inflacja?