Trump wyznaczył ultimatum i datę. „Zniszczymy wszytkie mosty i elektrownie”. Rynek wstrzymuje oddech, Bitcoin reaguje
Donald Trump wyznaczył Iranowi czas do wtorku na osiągnięcie porozumienia w sprawie cieśniny Ormuz, grożąc uderzeniem w kluczową infrastrukturę kraju – wszystkie elektrownie i mosty. Rynki finansowe i sektor energetyczny znalazły się w punkcie, w którym polityka zaczyna bezpośrednio dyktować wyceny aktywów.
Najważniejsze fakty
- USA i Iran prowadzą intensywne, ale pośrednie negocjacje – bez widocznego przełomu na ostatniej prostej, choć wg. oficjalnego komunikatu Donalda Trumpa porozumienie jest nadal prawdopodobne.
- Waszyngton grozi atakami na elektrownie i mosty, jeśli Teheran nie odblokuje cieśniny Ormuz, a Iran zapowiada odwet, w tym – jak donosi Axios, możliwe uderzenia w infrastrukturę w regionie Zatoki Perskiej.
- Bitcoin wzrósł z okolic 66700 USD do 67300 USD chwilę po komentarzach Donalda Trumpa, co wydaje się nieco zaskakujące, biorąc pod uwagę wysokie ryzyko eskalacji konfliktu.
Negocjacje trwają, ale zaufania brak
W ciągu ostatnich dni kanały dyplomatyczne pracują na pełnych obrotach. Rozmowy prowadzone są przez pośredników z Pakistanu, Egiptu i Turcji, a dodatkowo komunikacja odbywa się bezpośrednio między doradcami amerykańskimi a irańskim ministrem spraw zagranicznych Abbasem Araghchim.
Z zewnątrz wygląda to jak klasyczna dyplomacja kryzysowa. W praktyce jednak brakuje najważniejszego elementu, czyli zaufania. Nawet jeśli obie strony deklarują chęć rozmów, tempo i styl negocjacji wskazują, że gra toczy się również na czas.
Sam Trump przyznaje, że rozmowy „idą dobrze”, ale jednocześnie sugeruje, że Iran nie traktuje ich wystarczająco poważnie. Jest przy tym wulgarny i sprawia wrażenie strustruowanego. Abstrahując od tego, czy to „udawane” nerwy – to właśnie ta mieszanka optymizmu i frustracji tworzy niebezpieczne środowisko dla rynków… Które są zmuszone zgadywać nastroje amerykańskiego przywdócy.
Ultimatum i groźba uderzenia w infrastrukturę
Najbardziej kontrowersyjny element całej sytuacji to skala zapowiadanych działań. Waszyngton nie mówi już tylko o presji militarnej, ale wprost o możliwych atakach na infrastrukturę cywilną, w tym elektrownie i mosty.
To jakościowa zmiana. Tego typu działania, jeśli zostałyby zrealizowane, oznaczałyby nie tylko eskalację konfliktu, ale również poważne konsekwencje dla globalnych łańcuchów dostaw energii.
Teheran odpowiada równie ostrą retoryką, oskarżając USA o przygotowywanie zbrodni wojennych i zapowiadając symetryczną reakcję. W praktyce oznacza to ryzyko rozszerzenia konfliktu na inne kraje regionu, w tym państwa Zatoki Perskiej i Izrael.
Wojna na Bliskim Wschodzie wpływa też na gospodarkę USA, co dobitnie pokazały finalnde dane PMI usług. Opisaliśmy je w artykule Niespodzianka z gospodarki USA: sektor usług zanurkował, ceny rosną. Co pokazały odczyty PMI.
Cieśnina Ormuz jako punkt zapalny
Cały spór koncentruje się wokół Cieśnina Ormuz, przez którą przepływa znacząca część światowego handlu ropą. Jej blokada już teraz wpływa na ceny surowców i oczekiwania inflacyjne. Dla rynku to sytuacja zero-jedynkowa. Odblokowanie szlaku oznaczałoby szybkie uspokojenie notowań ropy. Brak porozumienia i eskalacja mogą natomiast wywołać szok podażowy, który przełoży się na wyższe ceny energii i presję na banki centralne.
Nieprzypadkowo mediatorzy próbują wypracować choćby częściowe porozumienie, które pozwoliłoby odsunąć ultimatum w czasie. Na razie jednak brak konkretnych rezultatów. Z perspektywy inwestorów najważniejsze jest to, że wydarzenia przestały być przewidywalne. Jeszcze kilka tygodni temu dominowała narracja o kontrolowanej eskalacji. Dziś scenariusz siłowy jest realną opcją, która może zostać uruchomiona w ciągu dni, a nie miesięcy.
To tłumaczy rosnącą zmienność na rynku ropy, presję na obligacje i nerwowe ruchy na giełdach. Kapitał zaczyna wyceniać nie tylko ryzyko ekonomiczne, ale też czysto polityczne decyzje, które mogą zmienić sytuację z dnia na dzień. Wtorek staje się więc symboliczną granicą. Jeśli do tego czasu nie pojawi się porozumienie, rynek może wejść w zupełnie nową fazę, w której geopolityka przestaje być tłem, a staje się głównym kierowcą całej koniunktury.
O ryzyku ostrzejszej wyprzedaży na rynkacj akcji pisaliśmy w artykule Fundusze hedgingowe uciekają z rynku akcji. Sprzedają najwięcej od 13 lat. Toną w stratach?.
