„Suwerenność energetyczna” w ogniu: pożar w gigantycznej rafinerii – już drugi raz w ciągu miesiąca

„Suwerenność energetyczna” w ogniu: pożar w gigantycznej rafinerii – już drugi raz w ciągu miesiąca

W miejscowości Paraíso, w meksykańskim stanie Tabasco, doszło do widowiskowego pożaru, którego obiektem stała się rafineria Olmeca (Dos Bocas) – jedna z najważniejszych takich instalacji, jakie posiada Meksyk. Pożar był jakoby ograniczony do strefy magazynowania koksu naftowego – stałego, węglowego produktu ubocznego rafinacji ropy. Jednak nie na tyle, aby zdarzenia szybko nie odnotowano w przestrzeni publicznej, wraz z oczywistymi pytaniami temu towarzyszącymi.

Według danych operatora, koncernu PEMEX (Petróleos Mexicanos), ogień został w pełni opanowany i ugaszony tego samego dnia. W działaniach gaśniczych brało udział 150 specjalistów ratownictwa PEMEX-u, wspartych przez personel Marynarki Wojennej, Ministerstwa Obrony Narodowej oraz służb stanowych Tabasco. Dyrektor generalny PEMEX-u, Víctor Rodríguez Padilla, udał się na miejsce zdarzenia w celu bezpośredniego „nadzorowania” prac powypadkowych i oceny skutków (jak się można domyślać, ku umiarkowanemu entuzjazmowi pracujących na miejscu służb).

Do obecnej chwili nie odnotowano żadnych osób poszkodowanych ani rannych. Incydent jest jednak już drugim poważnym wydarzeniem tego typu w tej rafinerii w ciągu niecałego miesiąca. 17 marca 2026 roku na obrzeżach kompleksu doszło do zapalenia się wód oleistych, w wyniku którego zginęło pięć osób. Rafineria Olmeca, oddana do użytku w 2024 roku, od początku eksploatacji notuje powtarzające się problemy operacyjne.

Meksyk „suwerenny energetycznie”

Obiekt o nominalnej zdolności przerobowej 340 tys. baryłek ropy naftowej na dobę wybudowano za kwotę 21 mld dol – ponad dwukrotnie przekraczającą pierwotny budżet (najpewniej ku niczyjemu zaskoczeniu, nie bez podejrzeń korupcyjnych). W styczniu 2026 roku rafineria przerobiła 205 tys. baryłek ropy dziennie, wytwarzając 77 520 baryłek benzyny oraz 78 500 baryłek oleju napędowego. Zdolności przerobowe nie uległy zakłóceniu w wyniku pożaru z 9 kwietnia.

W narracji rządu prezydent Claudii Sheinbaum oraz jej poprzednika i mentora, prezydenta Andresa Manuela Lopeza Obradora, rafineria Olmeca stanowi kluczowy element strategii zwiększenia krajowej przeróbki ropy naftowej. Jej budowa miała zagwarantować, by Meksyk stał się niezależny od importu w dziedzinie paliw i dysponował „suwerennością energetyczną”. Pomimo tej deklarowanej roli, rzeczywiste wskaźniki produkcji pozostają znacząco poniżej projektowanej mocy.

Koszty budowy znacząco przekraczające pierwotne założenia, oraz powtarzające się „incydenty z zakresu bezpieczeństwa” (jak eufemistycznie ujmuje się wypadki i katastrofy) nie tylko generują dodatkowe obciążenia dla budżetu PEMEX, ale też skutecznie podważają rządową narrację, o suwerenności energetycznej nie wspominając.

A wyszło jak zwykle…

Obecny pożar w strefie koksu naftowego nie wpłynął na ciągłość procesów rafinacyjnych, przynajmniej oficjalnie. PEMEX twierdzi, że monitoring operacyjny kompleksu pozostaje aktywny, a prace powypadkowe skupiają się na analizie przyczyn zdarzenia oraz wdrożeniu środków zapobiegawczych. Dane dotyczące produkcji z stycznia 2026 roku wskazują na stabilizację wolumenu przerobu w porównaniu z poprzednimi miesiącami, choć nadal poniżej 60 proc. nominalnej zdolności.

Historia eksploatacji zakładu od 2024 roku obejmuje niestety szereg zdarzeń wpływających na bezpieczeństwo i efektywność: od opóźnień w osiągnięciu pełnej mocy po incydenty środowiskowe i operacyjne. Rafineria Olmeca, zaprojektowana głównie do przerobu ciężkiej ropy Maya, miała zmniejszyć zależność od importu paliw gotowych. Jednak przy średnim wykorzystaniu na poziomie 60 proc. w pierwszych miesiącach 2026 roku, jej wkład w krajową produkcję benzyny i diesla pozostaje poniżej oczekiwań.

Drugi pożar w ciągu miesiąca wskazuje jednak na pewne, nazwijmy to, ekstraordynaryjne trudności z kompetentnym zarządzaniem tak skomplikowanym obiektem jak ta rafineria – co niestety nie byłoby niczym wyjątkowym, biorąc pod uwagę fakt, że PEMEX jako przedsiębiorstwo cierpi na wszelkie problemy, jakie mogą być udziałem zbiurokratyzowanego do szczętu państwowego molocha-monopolisty, i to w dodatku w kraju takim jak Meksyk, zmagającym się z ogromym problemem korupcji i nepotyzmu.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!