Mundial miał być żyłą złota. Hotelarze patrzą w rezerwacje i łapią się za głowę
Na ulicach miast-gospodarzy wiszą billboardy, bary szykują promocje, sklepy sprzedają mundialowe gadżety, a FIFA mówi o „bezprecedensowym” zainteresowaniu turniejem. Tylko że w hotelowych systemach rezerwacyjnych tego szału na razie nie widać. Mundial z ich perspektywy, przynajmniej jak do tej pory, jest klapą.
FIFA mówi o rekordowym popycie, hotelarze widzą pustki. Coś nie gra przed mundialem w USA
Według American Hotel and Lodging Association aż osiem na dziesięć hoteli w miastach, które będą gościć mecze mundialu, notuje popyt słabszy od oczekiwań. Część hotelarzy miała mówić wręcz, że turniej wygląda dziś jak „non-event”. Wydarzenie, które na papierze miało rozpalić rynek, ale w praktyce nie przełożyło się jeszcze na mocne rezerwacje.
Dobrym przykładem jest Houston. Deidre Mathis, właścicielka Wanderstay Boutique Hotel, mówi BBC, że hotel położony niedaleko fan zone ma obecnie około 45 proc. obłożenia na okres mundialu. Rok wcześniej w tym samym terminie było to 70 proc.
„Sprzedano nam oczekiwanie, że mundial będzie wielkim fenomenem” – mówi. I trudno się dziwić jej zdziwieniu, skoro przez lata lokalnym biznesom opowiadano o kibicowskiej gorączce, która miała wlać do miast rzekę pieniędzy.
Bilety jak dla milionerów najwięjszym problemem?
Problem może tkwić nie w braku zainteresowania piłką, ale w cenach. Oficjalne bilety na finał w New Jersey miały dochodzić nawet do 32 970 dolarów., a na rynku wtórnym pojawiały się oferty przekraczające 2 miliony dolarów. Nawet Donald Trump, wspierający turniej i FIFA, miał przyznać, że sam by tyle nie zapłacił.
Do tego dochodzą koszty życia, wojna z Iranem, droższe podróże, niepewność wizowa i napięta atmosfera polityczna w USA. Mathis wskazuje też na działania ICE i obawy części turystów przed przyjazdem do kraju.
FIFA przekonuje, że wszystko idzie znakomicie: sprzedano ponad 5 milionów biletów, a ekscytacja ma rosnąć. Airbnb twierdzi z kolei, że mundial będzie największym wydarzeniem hostingowym w historii platformy.
Hotelarze są jednak ostrożniejsi. Liczą na późny zryw, zwłaszcza gdy kibice będą już wiedzieć, gdzie gra ich reprezentacja. Tyle że na razie wielka mundialowa gorączka w USA wygląda dziwnie chłodno. A jeśli rezerwacje nie ruszą, może się okazać, że najdroższy mundial w historii będzie świetnym biznesem dla FIFA, ale dużo słabszym interesem dla lokalnych hoteli.
Czytaj więcej w dziale gospodarka na Bithub:
ChatGPT Plus za darmo dla wszystkich mieszkańców pewnego kraju. Z niewielkim haczykiem
Rosja „nakazuje” Euroclear wypłacić sobie 200 miliardów
Trump jest wściekły! Jerome Powell zostaje w grze i blokuje Biały Dom
