Miała budować polski atom. Spółce Orlenu i najbogatszego Polaka kończą się pieniądze

Miała budować polski atom. Spółce Orlenu i najbogatszego Polaka kończą się pieniądze

Orlen Synthos Green Energy brzmi dumnie. Nic dziwnego, bo spółka ta z założenia miała być jednym z kół zamachowych polskiej transformacji energetycznej. Orlen i Synthos Green Energy Michała Sołowowa – najbogatszego z Polaków – planują budowę reaktora BWRX-300. Pierwszy ma stanąć pod Włocławkiem. Problem w tym, że inwestycje jeszcze nie zaczęły się rozkręcać, a w kasie spółki zabrakło pieniędzy na opłaty licencyjne.

Orlen chce większej kontroli nad pierwszym reaktorem

Czy to koniec? Raczej nie, natomiast z sytuacji trzeba znaleźć wyjście. Pierwszym jest dofinansowanie spółki przez jej właścicieli. Drugim – wniosek o przesunięcie terminów płatności. Brakująca gotówka nie jest jednak jedynym problemem. Żaden reaktor jeszcze nie powstał, a już rozpoczęła się gra o władzę i wpływy.

Od miesięcy trwa spór na temat kształtu obecnej i przyszłej współpracy. Orlen mówi: dokapitalizujemy spółkę, ale w zamian chcemy większej kontroli nad projektem we Włocławku – czytamy na łamach „Business Insidera”. Według ustaleń BI pojedyncza jednostka SMR może przynieść od 120 do 220 milionów euro rocznych oszczędności związanych z unijnym systemem ETS.

Po drugiej stronie stołu nie siedzi przypadkowy inwestor. Michał Sołowow to od lat absolutny top, jeśli chodzi o listy najbogatszych Polaków. W tym momencie zajmuje miejsce numer jeden. Najbardziej kojarzony z firmą Synthos, ale jego biznesowe portfolio jest znacznie szersze. To on kontroluje chociażby Barlinek – producenta podłóg – czy zajmujący się płytkami Cersanit.

To właśnie należący do jego grupy Synthos jako pierwszy w Polsce mocno postawił na małe reaktory modułowe. Firma nawiązała współpracę z GE Hitachi Nuclear Energy, właścicielem technologii BWRX-300, a później do projektu dołączył Orlen. W 2022 roku powstało Orlen Synthos Green Energy, w którym obie strony objęły po 50% udziałów.

1 września może pojawić się problem

Tak naprawdę najbliższe godziny mogą zdecydować o tym, czy skończy się na właścicielskiej przepychance czy jednak nastąpi zderzenie z konsekwencjami. Informator Business Insider Polska twierdzi, że bez rozwiązania kwestii płatności od 1 września pojawi się ryzyko utraty płynności przez OSGE. W skrajnym scenariuszu mogłoby to prowadzić nawet do konieczności rozwiązania spółki.

Najbardziej prawdopodobne wydaje się jednak załatwienie odroczenia płatności. Tak naprawdę dopiero co, bo w czerwcu OSGE i miasto Włocławek podpisywały porozumienie dotyczące współpracy przy projekcie nawet sześciu reaktorów BWRX-300. Dwa miesiące później przyszłość wspólnej spółki zależy od tego, czy jej właściciele dogadają się w sprawie pieniędzy i kontroli.

Czytaj więcej w dziale gospodarka na Bithub:

Europa zaczyna kupować ukraińskie know-how. Włosi ściągają człowieka od dronów i AI

Powódż w Himalajach zebrała śmiertelne żniwo. Rachunek za zniszczenia sięga 5 mld USD

Gigant ze Skandynawii zamyka fabrykę w Polsce. 700 osób straci pracę


Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Dodaj nas jako preferowane źródło i bądź na bieżąco!