McDonald’s idzie po 100 miliardów dolarów. Nowa żyła złota fast-foodów?
McDonald’s przez lata był synonimem burgera i frytek. Prosto, szybko, przewidywalnie. Ale coś się zmienia. I to szybciej, niż wielu się wydaje. Gigant z USA coraz wyraźniej odchodzi od myślenia „jedzenie przede wszystkim” i zaczyna grać w zupełnie inną grę. Grę, w której największe pieniądze leżą… w napojach. Nie chodzi już o colę do zestawu. Chodzi o miliardy, po które aż nie wypada się nie schylić
Napoje to nowa ropa fast foodów
McDonald’s otwarcie mówi o rynku wartym ponad 100 miliardów dolarów. To nie jest przypadek. W menu pojawiają się nowe „refreshery”, „crafted sodas”, a w tle czai się coś jeszcze większego. Firma planuje wprowadzenie napojów energetycznych i rozwija współpracę z Red Bullem. W testach pojawiają się kombinacje typu Sour Cherry Energy Burst, które celują w młodszych klientów.
I tu dochodzimy do sedna, bo to nie jest tylko rozszerzenie menu. To próba przejęcia zupełnie nowego momentu w ciągu dnia. Popołudnia, wieczoru, chwil „pomiędzy”. Czyli czasu, który do tej pory należał do Starbucks, Dutch Bros i producentów energetyków.
Gen Z zmienia zasady gry
McDonald’s widzi coś, co wielu umyka: młodsze pokolenie nie jest tak przywiązane do jedzenia jak wcześniejsze generacje. Za to uwielbia napoje, najlepiej kolorowe, personalizowane, „instagramowe”.
To dlatego testy w ponad 500 restauracjach w USA przyniosły zaskakująco dobre wyniki. Klienci nie tylko kupowali nowe napoje, ale… wydawali więcej. Średni rachunek rósł. A to dla takiej firmy jak McDonald’s jest złoto. Bo napoje mają jedną przewagę nad jedzeniem: znacznie wyższe marże. Sprzedajesz wodę z dodatkami za kilka dolarów i budujesz na tym potężny biznes.
Czytaj również w dziale gospodarka:
Spalono maszyny na terenie powstającej elektrowni jądrowej na Pomorzu. Czy to sabotaż?
„Najpierw inni, potem Europa”. Rosja ustawia kolejkę po gaz
Te dane makro wstrząsną globalnym rynkiem? Oto kalendarz makro na nowy tydzień
Wojna gigantów dopiero się zaczyna
Problem w tym, że McDonald’s nie wchodzi w pustą przestrzeń. Starbucks również linię napojów energetycznych i eksperymentuje z nowymi formatami. Dutch Bros buduje swoją pozycję na maksymalnej personalizacji drinków. A marki takie jak Celsius czy Monster od lat walczą o dominację w segmencie energetyków.
To oznacza jedno: zaczyna się wojna. Wojna o uwagę. McDonald’s próbuje znaleźć swoje miejsce między kawą, energetykami a lifestyle’em młodych klientów. Jeśli to się uda, może stworzyć zupełnie nowy filar biznesu. Jeśli nie, to najwyżej zostanie z kolejnym eksperymentem, który skończy jak CosMc’s. Chyba ich na to stać.
