Kiedy paliwo po 5,19 zł? Minister odnosi się do zapowiedzi premiera
W sobotę ceny paliw na stacjach spadły, a kierowcy mogą płacić mniej za benzynę i olej napędowy. Obniżka jest efektem działań rządu, które mają ograniczyć wzrost cen paliw. Problem w tym, że obecne poziomy wciąż są dalekie od 5,19 zł za litr. Dokładnie taką cenę wskazywał Donald Tusk przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi. Pojawiają się też kontrowersje co do sposobu wprowadzenia obniżki. Aktualne ceny paliw i kwestię obniżki do obiecanego przez premiera poziomu skomentował własnie minister energii Miłosz Motyka.
Ceny paliw w dół. Rząd przywraca program obniżek
Od soboty kierowcy obserwują niższe ceny paliw na stacjach. Jest to efekt pakietu działań przygotowanych przez rząd, którego jednym z elementów jest mechanizm ograniczający ceny paliw. Rząd argumentuje, że rozwiązanie ma wykorzystać nadzwyczajne zyski koncernów paliwowych i przełożyć je na niższe ceny dla konsumentów.
Kluczowym momentem było podpisanie przez prezydenta Karola Nawrockiego ustawy dotyczącej nadmiarowych zysków koncernów paliwowych. To właśnie po podpisaniu ustawy rząd zapowiadał uruchomienie mechanizmu mającego obniżyć ceny na stacjach. Dziś obowiązują maksymalne ceny 6,73 zł za litr benzyny 95, 7,59 zł za benzynę 98 i 7,88 zł za litr olej napędowy. Maksymalne limity na kolejne dni będą podawane przez ministra. Obniżki będą obowiązywać do 31 grudnia 2026 roku.
Podpis prezydenta nie był potrzebny?
Wokół całej sprawy pojawiły się kolejne kotrowersje. Krytycy rządu zwracają uwagę na to, że obniżenie cen paliw zostało przeprowadzone za pomocą rozporządzenia, które nie wymaga podpisu prezydenta.
Budzi to pytania i wąpliwości co do wcześniejszych działań rządu. Przez kilka tygodni przedstawiciele rządu przekonywali, że podpisanie przez prezydenta ustawy o nadmiarowych zyskach koncernów paliwowych jest niezbędne, aby ceny paliw spadły. Tymczasem okazało się, że kluczowy mechanizm obniżki można było uruchomić również na podstawie rozporządzenia. Obrońcy rządu argumentują, że dzięki rozporzadzeniu, obniżki cen paliw można było wprowadzić dużo szybciej.
Kiedy paliwo po 5,19 zł?
Słynne 5,19 zł za litr to od dawna punkt odniesienia, do którego odwołują się komentatorzy i konsumenci. Donald Tusk w 2022 roku jako lider opozycji przekonywał, że wystarczy jedna prosta decyzja, by paliwo spadło do takiego poziomu. Na jednym ze spotkań mówił wówczas: „Ja byłem premierem, ja wiem, jak to zrobić”. Od trzech lat Donald Tusk ponownie pełni funkcję premiera, a pytanie o tę kwestię stale powraca.
Tym razem o zabranie głosu w tej sprawie został poproszony minister energii Miłosz Motyka w trakcie programu „Tłit” Wirtualnej Polski. Prowadzący zapytał ministra: „To kiedy paliwo po 5,19 zł. Dla opozycji pytam”. Minister odpowiedział: „Dla opozycji odpowiadam, że to było cztery lata temu”. Motyka podkreślił, że obecnie warunki rynkowe i ceny gotowych produktów są inne niż wtedy, gdy padła słynna wypowiedź premiera.
Dopytywany o tę kwestię minister ocenił, że obecnie obniżka do 5,19 zł byłaby bardzo trudna. Jak tłumaczył, ceny gotowych produktów są najwyższe od lat, a rząd nie chce ingerować w ceny hurtowe. Jak stwierdził: „Bez takiej ingerencji jest to niemożliwe”.
Redakcja BitHub.pl poleca również:
Ceny paliw w dół, ale mogą szybko odbić. Branża alarmuje
Dzieci coraz mniej, ale zabawki sprzedają się coraz lepiej. Producenci znaleźli żyłę złota
Złoto zaskakuje ekspertów. „To nielogiczne”. Sprawdzamy prognozy na kolejny tydzień