Iran znów grozi zamknięciem Cieśniny Ormuz. Bitcoin i rynki reagują, ropa wróci powyżej 100 USD?
Iran ponownie grozi zamknięciem Cieśniny Ormuz, a jeśli deklaracje Teheranu przełożą się na realne działania, światowe rynki mogą stanąć przed największym szokiem energetycznym od wielu lat. Przez ten wąski morski korytarz przepływa około jedna piąta globalnego handlu ropą naftową. W ostatnich dniach inwestorzy zdążyli uwierzyć, że konflikt na Bliskim Wschodzie zmierza w kierunku deeskalacji, a ceny ropy gwałtownie spadły poniżej 80 USD za baryłkę, po informacji o porozumieniu pomiędzy USA i Iranem. Teraz sytuacja ponownie się komplikuje.
Teheran twierdzi, że Izrael narusza zawieszenie broni w Libanie, a Stany Zjednoczone nie realizują pierwszych zapisów uzgodnionego memorandum pokojowego. W efekcie pojawiły się oficjalne sygnały o możliwym zamknięciu jednej z najważniejszych arterii światowego handlu energią. Potwierdziły je agencje Tasnim, Mehr oraz irańscy wojskowi. Po tych informacjach Bitcoin cofnął się do 63 tys. USD, a rynek może wyceniać poniedziałkowe otwarcie rynków z luką wzrostową. Ropa może szybko wócić powyżej 100 USD, a indeksy giełdowe mogą sporo spaść.
Najważniejsze fakty
- Iran zapowiedział zamknięcie Cieśniny Ormuz dla ruchu statków, a Teheran jako powód wskazuje naruszenie zawieszenia broni przez Izrael w Libanie.
- Irańskie dowództwo wojskowe oraz Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) ogłosiły zamknięcie Cieśniny Ormuz dla ruchu statków i ostrzegły armatorów
- Irańskie media państwowe twierdzą również, że USA nie wdrożyły pierwszego etapu porozumienia zawartego po zakończeniu wojny.
- Równolegle Iran potwierdził wysłanie delegacji na negocjacje do Szwajcarii – negocjacje zostały jednak przełożone. W rozmowach mają uczestniczyć m.in. Steve Witkoff oraz Jared Kushner.
- Memorandum pokojowe zakłada osiągnięcie trwałego porozumienia w ciągu 60 dni negocjacji.
- W ostatnich godzinach doszło do kolejnych izraelskich nalotów w południowym Libanie, w których zginęło co najmniej 16 osób.
- Wiceprezydent USA JD Vance przyznał, że Waszyngton i Izrael mogą różnić się co do sposobu osiągnięcia celów wobec Iranu.
Rynek uwierzył w pokój. Teraz może dostać zimny prysznic
Inwestorzy świętowali perspektywę zakończenia konfliktu pomiędzy USA i Iranem. Informacja o memorandum pokojowym wywołała silne wzrosty na Wall Street, umocnienie aktywów ryzykownych oraz gwałtowny spadek cen ropy. Głównym powodem było przekonanie, że Cieśnina Ormuz pozostanie otwarta, a ryzyko zaburzeń dostaw surowców energetycznych zacznie szybko maleć.
Obecne deklaracje Teheranu podważają jednak ten scenariusz. Nawet jeśli zamknięcie cieśniny okaże się jedynie elementem presji negocjacyjnej, sam fakt pojawienia się takiego zagrożenia może ponownie zwiększyć premię geopolityczną w cenach ropy. Dla rynku nie liczy się wyłącznie to, co już się wydarzyło, ale przede wszystkim ryzyko tego, co może wydarzyć się w kolejnych tygodniach.
Historia pokazuje, że każda eskalacja wokół Ormuz natychmiast przyciąga uwagę inwestorów. To jeden z niewielu punktów na świecie, którego ewentualna blokada mogłaby mieć bezpośredni wpływ na ceny energii, inflację i politykę banków centralnych.
Negocjacje trwają, ale sytuacja pozostaje bardzo krucha
Paradoksalnie groźby ze strony Iranu pojawiają się równocześnie z kontynuacją rozmów dyplomatycznych. Wydarzenia w Libanie zaczynają destabilizować cały proces. Kolejne wymiany ognia pomiędzy Izraelem a Hezbollahem zwiększają ryzyko, że porozumienie pomiędzy Waszyngtonem i Teheranem stanie się znacznie trudniejsze do utrzymania. Iran już teraz wykorzystuje sytuację jako argument, że warunki zawieszenia broni nie są przestrzegane.
Dodatkowo wiceprezydent USA JD Vance przyznał, że choć cele Stanów Zjednoczonych i Izraela pozostają podobne, obie strony mogą różnić się co do sposobu ich realizacji. To sygnał, że nawet po formalnym zakończeniu wojny geopolityczne napięcia w regionie pozostają dalekie od rozwiązania.
Dla rynków finansowych kluczowe znaczenie ma nie tyle sam przebieg rozmów dyplomatycznych, ile bezpieczeństwo przepływu surowców energetycznych. Zamknięcie Ormuz oznaczałoby potencjalne problemy z transportem milionów baryłek ropy dziennie oraz gwałtowny wzrost niepewności na rynku energii.
To właśnie dlatego wcześniejsze informacje o porozumieniu doprowadziły do spadku cen ropy. Teraz każda sugestia dotycząca blokady cieśniny może wywoływać odwrotną reakcję. W praktyce oznacza to również ryzyko dla inflacji, oczekiwań dotyczących stóp procentowych oraz aktywów takich jak akcje czy kryptowaluty. Na razie trudno ocenić, czy irańskie groźby zostaną zrealizowane.
Iran grozi dalszą eskalacją – ale czy do niej dijdzie?
Najnowsze komunikaty z Teheranu pokazują, że Iran próbuje prowadzić równolegle dwie strategie. Z jednej strony irańskie dowództwo wojskowe oraz Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) ogłosiły zamknięcie Cieśniny Ormuz dla ruchu statków. Ostrzegły też armatorów, że bezpieczeństwo jednostek wpływających w ten rejon może być zagrożone. Według irańskich władz jest to odpowiedź na rzekome naruszenia zawieszenia broni przez Izrael oraz utratę zaufania do Stanów Zjednoczonych.
Teheran określił zamknięcie Ormuz jako „pierwszy krok”, sugerując możliwość podjęcia kolejnych działań, jeśli sytuacja w regionie będzie się dalej zaostrzać. Jednocześnie przedstawiciele irańskiego MSZ podkreślają, że całe porozumienie pokojowe może znaleźć się pod znakiem zapytania, jeśli druga strona nie zacznie realizować swoich zobowiązań. Według oficjalnych komunikatów stanowisko Iranu pozostaje niezmienne: „zobowiązania za zobowiązania”.
Paradoksalnie niemal równolegle Iran potwierdził wysłanie delegacji negocjacyjnej do Genewy. Celem rozmów ma być doprowadzenie do podpisania memorandum osobiście przez przedstawicieli obu stron oraz wyegzekwowanie realizacji wcześniejszych ustaleń. Teheran podkreśla, że nie podpisał porozumienia, którego nie dałoby się wyegzekwować… Dlatego oczekuje szybkich działań ze strony USA.
Waszyngton nadal deklaruje chęć kontynuowania rozmów. Wiceprezydent JD Vance stwierdził, że administracja Donalda Trumpa chce dać negocjacjom szansę… Nawet jeśli część środowisk politycznych w Izraelu preferowałaby bardziej konfrontacyjne podejście. Vance podkreślił również, że obecnie nie ma dowodów na faktyczne zablokowanie ruchu przez Ormuz. Stany Zjednoczone pozostają przekonane, że zawieszenie broni może zostać utrzymane.
Dla rynków oznacza to jedno: zagrożenie związane z Ormuz jest dziś przede wszystkim ryzykiem politycznym i negocjacyjnym. Nawet jeśli do faktycznej blokady nie dojdzie, sama groźba jej wprowadzenia może wystarczyć, by ponownie podnieść zmienność na rynku ropy, walut oraz globalnych indeksach akcji. Inwestorzy będą teraz śledzić nie tylko sytuację w Libanie, ale również przebieg rozmów w Szwajcarii, które mogą zdecydować o tym, czy obecna deeskalacja okaże się trwała.
Wydaje się, że po tych doniesieniach metale szlachetne mogą stracić jeszcze mocniej. Ostatnio pisaliśmy o tym w artykule Mocne dane z rynku pracy z USA – złoto ma problem? Fed może uderzyć w metale szlachetne
