Iran eskaluje presję na USA, grozi lądowym atakiem na bazy. Cieśnina Ormuz podbija ceny ropy

Iran eskaluje presję na USA, grozi lądowym atakiem na bazy. Cieśnina Ormuz podbija ceny ropy

Konflikt między Iranem a Stanami Zjednoczonymi wchodzi w kolejną fazę eskalacji, w której działania militarne coraz mocniej łączą się z presją gospodarczą i wojną informacyjną. Teheran odpowiada na amerykańskie naloty atakami na cele wojskowe w państwach Zatoki Perskiej oraz groźbą dalszego blokowania Cieśniny Ormuz. Najbardziej odczuwalnym skutkiem dla światowej gospodarki jest ponowny wzrost cen ropy i benzyny, choć niepotwierdzone doniesienia o możliwej operacji lądowej w Kuwejcie pokazują, że rynek musi dziś oddzielać realne zagrożenia od retoryki odstraszania.

Najważniejsze wnioski

  • Blokada Cieśniny Ormuz pozostaje skuteczniejszym narzędziem nacisku Iranu niż ryzykowna próba zajęcia amerykańskich baz w Kuwejcie.
  • Wzrost średniej ceny benzyny w USA w okolice 4 dolarów za galon przenosi koszty wojny bezpośrednio na konsumentów i może ponownie zwiększyć presję inflacyjną.
  • Rozszerzenie sankcji na Iran utrudniłoby dyplomację, ale nie gwarantowałoby przywrócenia swobodnego transportu ropy przez Zatokę Perską.

Cieśnina Ormuz pozostaje najważniejszą bronią gospodarczą Iranu

Iran zapowiada utrzymanie ograniczeń w Cieśninie Ormuz tak długo, jak długo Stany Zjednoczone będą kontynuowały operacje przeciwko irańskiemu terytorium. Jednocześnie amerykańskie siły prowadzą kolejne naloty na instalacje wojskowe i zdolności wykorzystywane przez Iran do atakowania żeglugi. Reuters informował również o eksplozjach i unieruchomieniu dwóch tankowców oraz o irańskich atakach na cele USA w Kuwejcie, Jordanii i Syrii.

Kontrola przepływu surowców daje Teheranowi większą siłę nacisku niż klasyczna przewaga militarna. Według amerykańskiej Energy Information Administration przez Cieśninę Ormuz przepływa około jedna piąta światowego zużycia ropy i produktów naftowych oraz podobna część globalnego handlu skroplonym gazem ziemnym. Znaczna większość transportowanej tą trasą ropy trafia na rynki azjatyckie.

Oznacza to, że skutki blokady nie ograniczają się do Stanów Zjednoczonych. Najbardziej narażone są importujące energię gospodarki Azji, a także Europa, która konkuruje z nimi o alternatywne dostawy ropy i LNG. Wzrost kosztów transportu, ubezpieczeń i omijania strefy konfliktu może utrzymywać ceny energii na podwyższonym poziomie nawet wtedy, gdy fizyczna podaż nie zostanie całkowicie przerwana.

Benzyna po 4 dolary zmienia polityczne koszty wojny

Średnia cena benzyny w Stanach Zjednoczonych ponownie zbliżyła się do 4 dolarów za galon, a Brent przekroczył 90 dolarów za baryłkę po wznowieniu działań wojennych. Rynek reaguje nie tylko na bieżące straty w dostawach, ale również na ryzyko dalszych ataków na tankowce, porty i infrastrukturę energetyczną regionu.

Wyższe ceny paliw mogą szybko przełożyć się na amerykańską inflację konsumencką. Benzyna oddziałuje bezpośrednio na budżety gospodarstw domowych, ale wpływa również na koszty transportu, rolnictwa, logistyki i produkcji. To komplikuje sytuację Rezerwy Federalnej, ponieważ nowy szok energetyczny może podnieść inflację, jednocześnie ograniczając konsumpcję i tempo wzrostu gospodarczego.

Naturalnym punktem odniesienia dla inwestorów pozostaje analiza rynku ropy naftowej, zwłaszcza zmiany zapasów, wykorzystania rezerw strategicznych oraz przepływów eksportowych ze Stanów Zjednoczonych. Amerykański eksport ropy i produktów naftowych osiągnął już rekordowy poziom, ponieważ zakłócenia w Ormuz zwiększyły globalne zapotrzebowanie na alternatywne dostawy. Cena ropy może spaść po wznowieniu żeglugi, ale koszty ubezpieczenia i transportu mogą pozostać wysokie, dopóki armatorzy będą traktowali Cieśninę Ormuz jako strefę działań wojennych.

Czy Iran naprawdę może zaatakować Kuwejt lądem?

W irańskiej debacie publicznej pojawiły się sugestie operacji przeciwko amerykańskim instalacjom w Kuwejcie. Reżimowy komentator Mahdi Khanalizadeh wskazywał Camp Buehring, Camp Arifjan i bazę Ali Al Salem, natomiast były minister spraw zagranicznych Manouchehr Mottaki miał mówić o schwytaniu amerykańskich żołnierzy jako narzędziu negocjacyjnym. Informacje te pochodzą jednak z materiału analitycznego, a nie z oficjalnego komunikatu irańskich władz lub potwierdzonego planu operacyjnego.

Duża operacja lądowa przeciwko Kuwejtowi pozostaje znacznie mniej prawdopodobna niż dalsze ataki rakietowe i dronowe. Iran nie ma wspólnej granicy z Kuwejtem, dlatego musiałby przemieścić siły przez Irak albo przeprowadzić operację morską. Oba scenariusze wystawiłyby jednostki na amerykańskie rozpoznanie, lotnictwo i obronę baz.

Retoryka może jednak pełnić konkretną funkcję. Teheran próbuje przekonać państwa Zatoki, że udostępnianie terytorium amerykańskim siłom wiąże się z rosnącym ryzykiem dla ich infrastruktury i ludności. Potwierdzonym elementem tej strategii są ataki rakietowe i dronowe na państwa goszczące wojska USA, opisywane przez Reuters i Associated Press.

Sankcje mogą zwiększyć presję, ale ograniczyć drogę do porozumienia

Donald Trump wezwał Republikanów do dodania Iranu do projektu ustawy sankcyjnej wymierzonej pierwotnie w Rosję. Wcześniejsza wersja projektu przewidywała możliwość nakładania wysokich ceł na największych odbiorców rosyjskich surowców, w tym Chiny i Indie. Rozszerzenie ustawy zwiększyłoby ryzyko wtórnych sankcji oraz dalszego podziału globalnego rynku energii.

Większa presja finansowa może osłabić zdolność Iranu do finansowania wojny, ale równocześnie zmniejsza przestrzeń dla kompromisu. Najważniejszym sygnałem dla rynków nie będzie więc kolejna groźba polityczna, lecz rzeczywisty poziom ruchu tankowców przez Ormuz. Dopóki transport pozostaje zakłócony, ryzyko dla ropy, inflacji i globalnej gospodarki pozostanie wysokie — niezależnie od tego, czy najbardziej radykalne scenariusze dotyczące Kuwejtu kiedykolwiek wyjdą poza sferę retoryki.

Czy metale szlachetne odbiją po głębokich spadkach? Pisaliśmy o tym w artykule Złoto pokona S&P 500? Kiyosaki komentuje, Deutsche Bank wydał prognozy

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!