Iran chcą anektować wody terytorialne ZEA, Omanu? Arabowie zabraniają statkom korzystania z irańskiej trasy

Iran chcą anektować wody terytorialne ZEA, Omanu? Arabowie zabraniają statkom korzystania z irańskiej trasy

Iran kontynuuje – a nawet przyspiesza – starania w celu faktycznej aneksji wód Cieśniny Ormuz. W tym celu zaanonsowano utworzenie Nadzoru Cieśniny Zatoki Perskiej (Persian Gulf Strait Authority, PGSA), która ma sprawować kontrolę nad tym akwenem. Co być może najbardziej wybuchowe, Irańczycy ogłosili, że zamierzają narzucać swój wojskowy i administracyjny nadzór nie tylko nad wodami (skądinąd międzynarodowymi) samej Cieśniny Ormuz, ale także nad wybrzeżem i wodami terytorialnymi Omanu i Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Zakres irańskich pretensji został zakreślony na opublikowanej przez PGSA mapie. Irańczycy chcą zmusić cały ruch morski z i do Zatoki Perskiej, aby korzystał wyłącznie z trasy morskiej przebiegającej wzdłuż irańskich wybrzeży, i pozostającej pod ich ścisłą kontrolą. Iran domaga się, aby każdy statek dokonujący tranzytu przez Cieśninę zabiegał o jego autoryzację i ponosił na jego rzecz opłaty, mające jakoby służyć pokryciu kosztów „usługi bezpieczeństwa” (co o tyle znaczące, że głównym zagrożeniem dla statków na tym akwenie jest właśnie sam Iran).

PGSA zaanonsowała również stworzenie opartej na blockchainie platformy, która ma oferować rzekomo „dobrowolne”, a w praktyce obowiązkowe ubezpieczenia – choć w istocie nie wiadomo formalnie, od czego miałyby one w praktyce chronić, skoro przewidywane polisy nie obejmowałyby szkód wyrządzonych w toku działań militarnych. Wszystko to ma miejsce w sytuacji, w której amerykańska flota nadal blokuje Iran, a każda jednostka, która zapłaci Irańczykom myto lub podporządkuje się im, jest uważana za podlegająca tej blokadzie. Dotąd zatrzymano, zawrócono lub fizycznie unieruchomiono już kilkadziesiąt statków.

Iran zagarnia jak najwięcej, póki może?

Naturalnie, inne kraje Zatoki Perskiej (a zwłaszcza Emiraty) są irańskimi pretensjami zbulwersowane. Państwa te – Bahrajn, Kuwejt, Katar, Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie – wystosowało wspólny list do Międzynarodowej Organizacji Morskiej, określając irańskie roszczenia „nielegalnymi” i „zagrożeniem dla wolności żeglugi”. Co znacznie istotniejsze niż same protesty dyplomatyczne, które Iran niemal na pewno i tak zignoruje (zwłaszcza jeśli nie będą one pochodzić od Rosji, Chin czy Indii), państwa arabskie Zatoki Perskiej podjęły także bezpośrednie kroki praktyczne.

We wspomnianym liście IMO sformalizowano bojkot irańskiej trasy i agencji. Kraje te zamierzają unikać jakichkolwiek interakcji i transakcji z Nadzorem Cieśniny Zatoki Perskiej, kierując swój ruch – o ile w ogóle ten się odbywa – poza strefami kontrolowanymi przez Teheran. W dokumencie stwierdzono, że statki handlowe i handlowe nie powinny angażować się we współpracę z irańską agencją ani korzystać z wyznaczonych przez Iran tras. Kraje arabskie odrzuciły roszczenia Teheranu do kontroli nad cieśniną i wezwały jednostki innych państw do ignorowania zasad, które próbują narzucić Irańczycy.

Wszystko to specyficzny wymiar w kontekście negocjacji pokojowych prowadzonych ze Stanami Zjednoczonymi, które irańskie pretensje do kontroli nad tym akwenem kategorycznie odrzucają. W tym kontekście kolejne irańskie kroki wyglądają na próbę zastosowania metody faktów dokonanych – tyle, że na skalę, której zuchwałość przekracza dotychczasowe próby.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!