Gospodarka USA znowu zaskakuje. Lepsze dane UoM i Chicago PMI komplikują plany Fed
Nastroje amerykańskich konsumentów wzrosły w lipcu o niemal 12% względem czerwca, a Chicago Business Barometer potwierdził trzeci kolejny miesiąc ekspansji. Dane nie pokazują gospodarki zmierzającej bezpośrednio w stronę recesji, lecz konsumentów nadal obciążonych wysokimi cenami i firmy, które ponownie zwiększają zamówienia. Dla Rezerwy Federalnej jest to niewygodna kombinacja: aktywność pozostaje odporna, podczas gdy oczekiwania inflacyjne wciąż wyraźnie przekraczają poziomy obserwowane przed rozpoczęciem konfliktu z Iranem.
Najważniejsze fakty
- Indeks nastrojów konsumentów Uniwersytetu Michigan zakończył lipiec niemal 12% powyżej poziomu z czerwca, a poprawę odnotowano we wszystkich grupach dochodowych, majątkowych, wiekowych i politycznych.
- Oczekiwana inflacja w perspektywie roku spadła z 4,6% do 4,2%, natomiast oczekiwania długoterminowe utrzymały się na poziomie 3,3%.
- Chicago Business Barometer wzrósł z 56,7 do 57,6 pkt, przekraczając prognozy i pozostając powyżej granicy ekspansji trzeci miesiąc z rzędu.
- Po danych chwilowo indeksy giełdowe spadły a dolar umocnił się, ale chwilę po otwarciu sesji w USA benchmarki od DJIA po Nasdaq wracają do wzrostu i kontynuują odbicie.
Nastroje rosną, ale Amerykanie nadal odczuwają skutki wielu lat inflacji
Indeks nastrojów konsumentów Uniwersytetu Michigan potwierdził wstępny lipcowy odczyt i znalazł się niemal 12% powyżej poziomu z czerwca. Poprawa była szeroka i objęła wszystkie analizowane grupy – niezależnie od dochodów, wykształcenia, majątku, wieku oraz identyfikacji politycznej. Badanie oparto na wywiadach przeprowadzonych od 23 czerwca do 27 lipca.
Lepsze nastroje nie oznaczają jednak, że amerykańskie gospodarstwa domowe uznały problemy gospodarcze za rozwiązane. Indeks nadal znajduje się o 11% poniżej poziomu sprzed roku, co według dyrektor badania Joanne Hsu odzwierciedla ponury obraz gospodarki po pięciu latach podwyższonej inflacji i utrzymywania się wysokiego poziomu cen.
Konsumenci pozostają skoncentrowani przede wszystkim na kwestiach bezpośrednio wpływających na domowe budżety. Największe znaczenie mają dla nich siła nabywcza, koszty codziennych zakupów i to, ile dóbr można nabyć za dotychczasowe dochody. Wydarzenia polityczne i militarne, mimo ich znaczenia dla rynków finansowych, pozostają w ocenach gospodarstw domowych na dalszym planie.
Pewną poprawę widać w spojrzeniu na przyszłość. Oczekiwania dotyczące warunków prowadzenia działalności gospodarczej w perspektywie pięciu lat osiągnęły najwyższy poziom od 12 miesięcy. Nadal pozostają jednak wyraźnie poniżej swojej historycznej średniej, dlatego trudno mówić o pełnym powrocie zaufania do długoterminowych perspektyw gospodarki.
O lepszych nastrojach rynku akcji pisaliśmy w artykule Byki wracają na Wall Street, euforia w Korei Południowej. Co się stało?
Oczekiwania inflacyjne spadły, ale są niebezpiecznie wysokie
Oczekiwana przez konsumentów inflacja w perspektywie najbliższego roku obniżyła się z 4,6% w czerwcu do 4,2% w lipcu. Kierunek jest korzystny dla Fed, ale sam poziom pozostaje wysoki i nie pozwala uznać, że ryzyko inflacyjne zostało opanowane.
Lipcowy odczyt znacznie przekracza 3,4% zanotowane w lutym, przed rozpoczęciem konfliktu z Iranem. Jest również wyższy niż wszystkie miesięczne wyniki z 2024 roku. Pokazuje to, że gospodarstwa domowe nadal obawiają się powrotu presji cenowej, nawet jeśli bieżące wskaźniki inflacji zaczynają się obniżać.
Długoterminowe oczekiwania inflacyjne nie zmieniły się i pozostały na poziomie 3,3%. To nieco więcej niż przedział od 2,8% do 3,2%, w którym wskaźnik poruszał się w 2024 roku. Dla Fed stabilizacja oczekiwań powyżej wcześniejszych poziomów jest ważna, ponieważ może wpływać na negocjacje płacowe, decyzje przedsiębiorstw o podnoszeniu cen oraz zachowanie konsumentów.
Oczywiste jest natomiast, że choć spadek oczekiwań inflacyjnych z 4,6% do 4,2% jest poprawą, ale nie oznacza normalizacji. Konsumenci nadal spodziewają się znacznie szybszego wzrostu cen niż przed eskalacją konfliktu z Iranem i przez cały 2024 rok.
Chicago PMI potwierdza, że majowe odbicie nie było przypadkiem
Chicago Business Barometer wzrósł w lipcu do 57,6 pkt z 56,7 pkt w czerwcu, przekraczając prognozy na poziomie około 56 pkt. Był to trzeci kolejny miesiąc powyżej granicy 50 pkt, która oddziela ekspansję od spadku aktywności.
Zmiana wygląda szczególnie wyraźnie na tle wcześniejszej słabości. Przed majowym odbiciem Chicago PMI przez ponad 25 kolejnych miesięcy pozostawał w obszarze kontrakcji. W maju indeks skoczył do 62,7 pkt, osiągając wieloletnie maksimum, a kolejne dwa odczyty pokazały, że nie był to jedynie jednorazowy wzrost.
Chicago PMI jest traktowany jako jeden z regionalnych wskaźników wyprzedzających krajowy indeks ISM dla przemysłu. Zależność nie jest idealna, ale trzy miesiące ekspansji zwiększają prawdopodobieństwo, że również szersze dane pokażą stopniową poprawę aktywności gospodarczej.
Lepsze dane komplikują zakłady na szybkie obniżki stóp
Połączenie poprawy nastrojów konsumentów, odbicia aktywności biznesowej oraz nadal wysokich oczekiwań inflacyjnych osłabia argument za szybkim łagodzeniem polityki pieniężnej. Fed może obniżać stopy, gdy inflacja spada i gospodarka wyraźnie słabnie. Lipcowe dane sugerują jednak, że drugi z tych warunków nie jest obecnie spełniony.
Dla rynku akcji i kryptowalut nie jest to jednoznacznie dobra wiadomość. Mocniejsza gospodarka wspiera przychody przedsiębiorstw i ogranicza ryzyko recesji, ale może jednocześnie utrzymywać wysoko rentowności obligacji oraz kurs dolara. Taki układ jest szczególnie wymagający dla Bitcoina i spółek wzrostowych, których wyceny korzystają zwykle na oczekiwaniach niższych stóp i większej płynności.
Najważniejszym testem będą teraz krajowe indeksy ISM, kolejne raporty z rynku pracy oraz dane o inflacji. Jeśli poprawa aktywności zostanie potwierdzona, a oczekiwania inflacyjne pozostaną powyżej poziomów z 2024 roku, inwestorzy mogą zostać zmuszeni do przesunięcia w czasie zakładów na obniżki stóp Fed.
Coraz lepiej radzi sobie też gospodarka Szwajcarii. Pisaliśmy o tym w artykule Szwajcarska gospodarka nabiera tempa. Co pokazują dane KOF?
