BlackRock: „Banki centralne utknęły w pułapce”. Co prognozuje gigant?

BlackRock: „Banki centralne utknęły w pułapce”. Co prognozuje gigant?

Ryzyko globalnej stagflacji nigdy nie było tak realne. Najnowsze spojrzenie BlackRock Investment Institute wskazuje, że presja cenowa istniała jeszcze przed szokiem podażowym związanym z Bliskim Wschodem – konflikt jedynie ją wzmocnił. W efekcie banki centralne znalazły się w pułapce między walką z inflacją a podtrzymywaniem wzrostu gospodarczego. W takim układzie rynki coraz wyraźniej przesuwają się w stronę akcji, kosztem obligacji skarbowych, które tracą strategiczną funkcję bezpiecznego stabilizatora portfeli.

Najważniejsze fakty

  • Inflacja była uporczywa już przed szokiem podażowym z Bliskiego Wschodu, a banki centralne mają ograniczone pole manewru w polityce monetarnej.
  • S&P 500 ustanowił rekord mimo wzrostu cen ropy, co sugeruje malejący sceptycyzm wobec monetyzacji AI.
  • Fed i inne banki centralne mają utrzymać stopy procentowe bez zmian, przy rosnącym dylemacie między inflacją a wzrostem.
  • BlackRock pozostaje pozytywnie nastawiony do akcji (U.S. i rynki wschodzące), a negatywnie do długoterminowych obligacji skarbowych.

Inflacja przestaje spadać, rynki zmieniają oczekiwania

Jeszcze przed eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie inflacja w wielu gospodarkach nie wykazywała trwałego trendu spadkowego. Szczególnie uporczywa pozostaje inflacja usług bazowych, która utrzymuje się powyżej celów banków centralnych. Na ten obraz nakładają się dodatkowe czynniki strukturalne: starzenie się społeczeństw, ograniczenia migracyjne oraz silny cykl inwestycyjny związany z AI.

Do tego dochodzą cła i presja kosztowa w sektorze dóbr, co razem utrzymuje inflację powyżej poziomów sprzed pandemii. Rynek, który wcześniej zakładał szybkie cięcia stóp procentowych w USA, zaczął te oczekiwania korygować. W wycenach pojawia się również scenariusz, w którym Europejski Bank Centralny zamiast stabilizacji mógłby rozważać podwyżki.

O poprzednim komentarze BlackRock pisaliśmy w artykule BlackRock nie ma wątpliwości: „To napędza hossę”. Bliski Wschód bez znaczenia dla Wall Street?

Banki centralne w pułapce: inflacja kontra wzrost

Najbliższe posiedzenia głównych banków centralnych odbywają się w warunkach wyraźnego napięcia. Inflacja pozostaje podwyższona, ale jednocześnie rosną ryzyka dla wzrostu gospodarczego i rynku pracy.

BlackRock wskazuje, że brak zmian stóp procentowych jest najbardziej prawdopodobnym scenariuszem, ale kluczowe staje się coś innego: czy decydenci zaczną traktować inflację jako trwały element otoczenia, nawet jeśli część presji wynika z zakłóceń podażowych.

W tle widać również zmianę narracji rynkowej. Inwestorzy zaczynają akceptować, że powrót inflacji do celów banków centralnych może być trudniejszy niż zakładano przed 2024 rokiem.

Źródło: BlackRock

AI napędza wzrost, ale też presję kosztową

Jednym z kluczowych motorów obecnego cyklu pozostaje sztuczna inteligencja. Rozwój AI generuje silny wzrost inwestycji w infrastrukturę, centra danych oraz komponenty technologiczne, co jednocześnie zwiększa presję na energię i półprzewodniki.

BlackRock zwraca uwagę na zjawisko określane jako „chipflation”, czyli wzrost cen kluczowych komponentów technologicznych, wynikający z ograniczeń podaży. W teorii wzrost produktywności związany z AI mógłby te presje zneutralizować, ale jak na razie ten efekt nie jest jeszcze widoczny w danych makro.

Jednocześnie rynek akcji zaczyna coraz bardziej wierzyć w monetyzację AI. Rekordy indeksów, mimo wzrostu cen ropy i napięć geopolitycznych, sugerują, że wcześniejszy sceptycyzm wobec nakładów inwestycyjnych w sektorze technologicznym stopniowo ustępuje miejsca większemu zaufaniu.

Rynki akcji wygrywają z obligacjami w świecie wysokiej inflacji

BlackRock utrzymuje wyraźnie „risk-on” podejście, preferując akcje amerykańskie oraz rynki wschodzące. Argumentem jest szybka ekspansja AI oraz rosnąca zdolność największych firm technologicznych do generowania realnych przychodów.

Z drugiej strony długoterminowe obligacje skarbowe tracą rolę stabilizatora portfela. W warunkach podwyższonej inflacji i rosnącego deficytu fiskalnego ich zdolność do ochrony przed spadkami na rynku akcji jest coraz bardziej ograniczona.

W zamian inwestorzy kierują uwagę na krótkoterminowe obligacje wysokiej jakości oraz dług EM w walutach twardych, które korzystają z efektów surowcowych i zakłóceń podażowych.

Nowy reżim rynkowy: gospodarka sterowana podażą

Najszerszy wniosek płynący z obecnego otoczenia jest dość jednoznaczny. Świat finansów coraz bardziej działa w reżimie ograniczeń podażowych, a nie popytowych.

Energia, surowce, półprzewodniki i infrastruktura AI stają się kluczowymi wąskimi gardłami globalnej gospodarki. Konflikt na Bliskim Wschodzie tylko ten proces przyspiesza, zwiększając presję na bezpieczeństwo energetyczne i wydatki obronne.

W takim środowisku inflacja nie jest już anomalią cykliczną, ale funkcją struktury globalnej podaży. A to w ocenie BlackRock oznacza, że zarówno banki centralne, jak i inwestorzy, muszą funkcjonować w warunkach trwale wyższych stóp procentowych i większej zmienności rynkowej.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!