AI wychodzi z data center na ulice. USA i Chiny zaczynają nowy wyścig o miliardy

AI wychodzi z data center na ulice. USA i Chiny zaczynają nowy wyścig o miliardy

Jeszcze chwilę temu cała dyskusja o sztucznej inteligencji kręciła się wokół modeli, chipów i tego, kto ma większe moce obliczeniowe. Tymczasem coś wyraźnie się zmienia. AI zaczyna wychodzić z data center do świata fizycznego. A jednym z pierwszych miejsc, gdzie to widać na dużą skalę, są… drogi. Z najnowszych analiz Goldman Sachs wynika, że robotaxi i autonomiczne ciężarówki przestają być ciekawostką technologiczną. To zaczyna być realny rynek, o który już dziś bardzo aktywnie walczą dwie największe potęgi świata.

Wyścig robotaxi – czas, start. Chiny przyspieszają i nie oglądają się za siebie

Jeśli ktoś miał jeszcze wątpliwości, kto dziś mocniej naciska pedał gazu, to liczby rozwiewają je dość szybko. W 2025 roku flota robotaxi w Chinach miała liczyć około 5 tysięcy pojazdów. Jeśli chodzi o 2026, prognozy mówią już o 14 tysiącach. Skok jest na tyle duży, że trudno go traktować jako zwyczajny.

Co dalej? Według prognoz do 2035 roku robotaxi mogą stanowić ponad jedną trzecią wszystkich pojazdów w usługach przewozowych. Jeszcze ciekawiej wygląda temat ciężarówek. Tu mówimy o wzroście z kilku tysięcy do setek tysięcy pojazdów w ciągu dekady. To byłaby realna próba przebudowy całego systemu transportowego.

Za tym stoją konkretne firmy: Baidu, Pony AI, WeRide czy Didi. I każda z nich gra trochę inaczej, ale cel mają ten sam. Złapać skalę zanim w nowej technologicznej branży zrobi się naprawdę tłoczno.

Amerykanie podnoszą stawkę

To nie jest jednak jednostronna historia. W USA też zaczyna robić się gorąco. Goldman Sachs jeszcze niedawno szacował rynek robotaxi znacznie niżej. Teraz prognozy wyraźnie idą w górę, bo mowa o kilkudziesięciu miliardach dolarów w perspektywie najbliższej dekady.

Na tym rynku są już gracze, którzy mają doświadczenie i zaplecze technologiczne. Waymo rozwija swoje rozwiązania od lat, Tesla wciąż próbuje dowieźć pełną autonomię, a wokół tego rośnie cały ekosystem firm dostarczających software i komponenty. Różnica polega na podejściu. W USA widać większą ostrożność i nacisk na bezpieczeństwo. W Chinach liczy się tempo i skala. Biurokracja jest drugorzędna. I to może być kluczowe.

Czyta więcej w dziale nowe technologie:

Trump zmienia zdanie i ulega gigantowi AI. Czy to koniec wojny o Pentagon?

Apple po piętnastu latach zmienia CEO – kto zastąpi Tima Cooka?

Dwie minuty wystarczyły, by zhackować aplikację UE do weryfikacji wieku

Tu nie chodzi tylko o wygodę

Najłatwiej patrzeć na robotaxi jak na wygodniejszego Ubera bez kierowcy. Problem w tym, że konsekwencje idą znacznie dalej. Jeśli ta technologia rzeczywiście się przyjmie, zmieni się rynek pracy, logistyka i cały sposób funkcjonowania transportu. W tle pojawia się też temat zastosowań, o których mówi się jeszcze półgłosem, w tym militarnych.

Te same systemy, które dziś mają dowozić pasażerów, mogą w przyszłości zostać wykorzystane zupełnie inaczej. Tak, jak – cytując klasyka Ferdka ze „Świata Według Kiepskich” – nie śniło się fizjologom.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!