Z ostatniej chwili: Wall Street odbija, rentowności spadają. UBS dał inwestorom radę
Statua wolności w USA, na tle jasnego nieba

Z ostatniej chwili: Wall Street odbija, rentowności spadają. UBS dał inwestorom radę

Wall Street próbuje odrobić poniedziałkową przecenę, a tym razem paliwo płynie przede wszystkim z rynku obligacji. Kontrakty na Nasdaq 100 rosną około 0,8%, S&P 500 o 0,3%, natomiast rentowność 10-letnich obligacji USA schodzi w okolice 4,6% drugi dzień z rzędu. Półprzewodniki odbijają jeszcze mocniej przed jutrzejszymi wynikami Nvidia, a najnowsze dane z amerykańskiej gospodarki nadal nie pokazują gwałtownego pęknięcia konsumpcji czy zatrudnienia. Powstaje układ, który giełda lubi najbardziej: koszt pieniądza spada, zyski firm nadal rosną… A gospodarka nie wygląda jakby właśnie wchodziła w recesję.

Najważniejsze fakty

  • Nasdaq 100 futures rosną około 0,%, a spadek cen ropy sprzyja poprawie nastrojów na amerykańskiej giełdzie.
  • Rentowność 10-letnich obligacji USA spadła w okolice 4,65% po doniesieniach, że Treasury może wykorzystać część niemal 1 bln USD z Treasury General Account do finansowania odkupów długu.
  • UBS oczekuje wzrostu EPS S&P 500 o 25% w 2026 roku i kolejne 14% w 2027 roku, a inwestorom zaniepokojonym wysokimi rentownościami radzi pozostać na rynku.

Spadek rentowności daje ulgę Wall Street

Spadek rentowności obligacji działa na spółki technologiczne jak obniżenie ceny kapitału. Duża część ich wartości wynika z zysków oczekiwanych wiele lat do przodu, więc gdy stopa używana do dyskontowania przyszłych przepływów spada, te same zyski są dzisiaj warte więcej. Stąd Nasdaq reaguje mocniej niż na przykład indeks Dow. Mechanizm jest prosty.

Jak pisaliśmy wczoraj, Departament Skarbu może wykorzystać część niemal 1 bln USD zgromadzonego na Treasury General Account do finansowania odkupu obligacji po wcześniejszym zwiększeniu skali operacji na długim końcu krzywej. Same zapowiedziane dotąd zakupy są małe względem całego rynku długu. Sygnał jest większy.

Bo inwestorzy zaczynają brać pod uwagę scenariusz, w którym Scott Bessent aktywniej reaguje na skoki kosztu finansowania USA. Jeśli Treasury kupuje część starszych obligacji, zwiększa na nie popyt i może chwilowo obniżać rentowności. Dla Nasdaq taki ruch działa niemal jak dodatkowy impuls monetarny, nawet jeśli Fed formalnie nie obniża stóp.

UBS: nie uciekajcie przez wysokie rentowności

UBS Chief Investment Office odniósł się do pytania, które od tygodni siedzi inwestorom z tyłu głowy: czy przy tak wysokich rentownościach nadal ma sens trzymanie dużej ekspozycji na akcje? Odpowiedź banku na te czasy brzmi wprost: „stay invested”. UBS oczekuje, że w dłuższym terminie rentowności obligacji zaczną spadać, co powinno pozwolić hossie rozszerzyć się na większą liczbę spółek i regionów.

Za tym poglądem stoi przede wszystkim prognoza zysków. UBS oczekuje wzrostu EPS spółek z S&P 500 aż o 25% w 2026 roku i kolejnych 14% w 2027 roku. W Europie bank zakłada około 15% wzrostu zysków w każdym z tych dwóch lat, natomiast dla Azji bez Japonii prognozuje aż 72% w tym roku. To nie jest więc teza oparta wyłącznie na nadziei, że obligacje potanieją.

UBS przyznaje, że wyższe rentowności są przeszkodą dla wycen akcji, ale uważa, że wzrost wyników firm jest obecnie na tyle mocny, by ten ciężar przeważyć. Jeśli później rentowności rzeczywiście zaczną schodzić, pojawia się drugi silnik: rosnące zyski poprawiają fundamenty spółek, a niższa stopa dyskontowa pozwala płacić za te zyski więcej.

Nvidia sprawdzi, czy boom AI zasługuje na swoją cenę

Półprzewodniki dziś wyraźnie prowadzą odbicie. Rynek ustawia się pod środowy raport giganta branży i trudno już traktować tę publikację jak zwykłe wyniki pojedynczej spółki. Od niej zależy duża część narracji wokół całego AI. Inwestorzy będą patrzeć dalej niż na samą sprzedaż chipów.

Znacznie więcej może powiedzieć komentarz dotyczący nowych zamówień, marż, popytu hyperscalerów i tempa budowy centrów danych. Jeśli Jensen Huang pokaże, że Microsoft, Meta, Amazon czy Alphabet nadal chcą zwiększać capex bez hamowania, dzisiejszy ruch półprzewodników dostanie konkretne uzasadnienie.

Poprzeczka jest wysoko. Wyceny są rozciągnięte, pamięć drożeje, infrastruktura pochłania setki miliardów dolarów, a inwestorzy coraz częściej pytają o zwrot z tej góry kapitału. Czy dobre wyniki wystarczą? Nie. Nvidia musi przekonać rynek, że wzrost całego ekosystemu AI nadal jest szybszy niż rachunek wystawiany za jego budowę. Musi też pokazać, że nie ma problemów z wdrażaniem nowych rozwiązań i zarabianiem na nich.

Gospodarka nie pęka

Wtorkowe dane również nie psują nastroju. Tygodniowa zmiana zatrudnienia ADP wyniosła 11,75 tys. wobec 9,5 tys. wcześniej, natomiast Redbook pokazał wzrost sprzedaży detalicznej o 9,1% rok do roku po wcześniejszych 7,6%. Amerykański konsument nadal wydaje. I to mocno. Nieco słabiej wygląda rynek nieruchomości. Case-Shiller dla 20 największych metropolii wzrósł o 2,1% rok do roku, ale miesięczny indeks cen domów FHFA zatrzymał się na 0%, wobec prognozowanych 0,2% i wcześniejszych 0,3%. Rocznie ceny nadal są 2,3% wyżej.

Mieszkaniówka nie pęka, lecz wysokie oprocentowanie kredytów wyraźnie ją przyhamowało. Rynek dostaje coś bardzo bliskiego scenariuszowi tzw. Goldilocks: aktywność gospodarcza nadal trzyma się na nogach, zyski firm mają według UBS mocno rosnąć, a rentowności zaczynają schodzić. Przed nami Nvidia, inflacja PCE i wystąpienie Kevina Warsha w Jackson Hole. Jeśli żaden z tych trzech testów nie wybije rentowności ponownie w górę, odbicie może mieć solidniejszy fundament.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Dodaj nas jako preferowane źródło i bądź na bieżąco!
Zostaw komentarz