Z ostatniej chwili: Bitcoin wystrzelił. USA mogą uruchomić niemal 1 bilion USD płynności
Scott Bessent może mieć znacznie więcej możliwości wpływania na amerykański rynek obligacji, niż oczekiwały rynki. Czyżby zapowiadana interwencja opiewająca na 4 mld USD była tylko wierzchołkiem góry lodowej? Według źródeł z Departament Skarbu USA, na której powołały się główne globalne kanały finansowe, Treasury rozważa wykorzystanie części około 950 mld USD zgromadzonych na Treasury General Account do odkupu długoterminowych obligacji USA. Co prawda to nie QE rodem z ery Covid-19, ale mechanizm może chwilowo zwiększyć płynność w systemie.
A takżę ograniczyć podaż długiego długu i kierować rentowności w dół. Rynek reaguje: dolar osłabł, podczas gdy złoto i Bitcoin mocno zyskały. Co bardzo ważne, same Stany Zjednoczone mogę w pewnym stopniu „hedegować” się na wypadek osłabienia dolara … Akumulując „antydolarowe” aktywa. Stąd inwestorzy po ostatnich komentarzach Donalda Trumpa mają prawo liczyć na zwiększenie strategicznej rezerwy BTC powyżej obecnie posiadanych niespełna 330 tys. sztuk kryptowaluty.
Najważniejsze fakty
- Treasury General Account ma obecnie około 1 bln USD, wobec mniej więcej 550 – 600 mld USD utrzymywanych wcześniej.
- Departament Skarbu podwoił skalę części operacji odkupu obligacji z 2 do co najmniej 4 mld USD, ale może pójść znacznie dalej.
- Rynek zaczął traktować działania Bessenta jako próbę ograniczenia długoterminowych rentowności, co wspiera złoto i Bitcoina, a ciąży dolarowi.
Jak TGA może wpompować płynność bez pomocy Fed?
Treasury General Account to w uproszczeniu rachunek bieżący amerykańskiego rządu prowadzony w Rezerwie Federalnej. Gdy Treasury gromadzi na nim pieniądze, część dolarowej płynności zostaje wyciągnięta z sektora prywatnego. Gdy konto jest opróżniane poprzez wydatki lub potencjalnie odkupy obligacji, pieniądze wracają do banków i inwestorów. Spadek salda TGA może więc zwiększać rezerwy bankowe i poprawiać płynność finansową, choć Fed nie drukuje przy tym ani jednego nowego dolara.
Drugi mechanizm działa przez sam rynek długu. Treasury kupując stare, mniej płynne obligacje z długiego końca krzywej zmniejsza ich ilość pozostającą w rękach inwestorów, zwiększa popyt i próbuje obniżyć rentowności. Już po pierwszej zapowiedzi 10-letnie rentowności spadły w okolice 4,6%, choć efekt szybko zaczął zanikać.
Ale jest haczyk. Jeżeli Bessent później będzie chciał odbudować TGA do obecnych 950 mld USD, Treasury będzie musiało ponownie zebrać gotówkę poprzez emisję długu. Część wcześniejszego impulsu płynnościowego zostanie wtedy cofnięta. To raczej potężny bufor taktyczny, niż „darmowy 1 bilion USD”.
Dolar może zapłacić za niższe rentowności
Najbardziej bezpośrednim przegranym stał się na razie dolar. Amerykańska waluta w relacji do koszyka walut G10 znalazła się w pobliżu wielomiesięcznych minimów. Inwestorzy zaczęli zastanawiać się, czy Waszyngton nie próbuje administracyjnie ograniczać kosztu finansowania potężnego długu publicznego. Sam dług USA przekroczył już 40 bln USD. Sam mechanizm jest dość brutalny. Jeżeli długoterminowe rentowności nie mogą rosnąć swobodnie mimo wysokiej inflacji, dużych deficytów i ogromnej podaży obligacji, część dostosowania może przenieść się na kurs walutowy.
Czy dolar musi przez to wejść w trwałą bessę? Niekoniecznie, ale rynek ma nowy powód, by szukać ochrony poza amerykańską walutą. I stąd odpał aktywów kojarzonych z ochroną przed dewaluacją pieniądza. Bitcoin wzrósł wobec dolara w ubiegłym tygodniu niemal 23%, a złoto około 5%. Oba aktywa otworzyły nowy tydzień wzrostami. W poniedziałek kruszec znalazł się powyżej 4,6 tys. USD za uncję, osiągając najwyższe poziomy od ponad trzech miesięcy, a największa kryptowaluta skacze powyżęj 78 tys. USD.
Akcje, złoto i Bitcoin grają do jednej brami
Dla rynku akcji zejście długoterminowych rentowności byłoby początkowo dobrą wiadomością. Niższa stopa dyskontowa podnosi bieżącą wartość przyszłych zysków, dlatego najbardziej reagować mogą technologie, spółki wzrostowe i biznesy mocno zależne od finansowania. Do tego wypływ pieniędzy z TGA zwiększa płynność. To mieszanka, którą Wall Street zazwyczaj lubi.
Złoto dostaje nawet prostszy układ. Słabszy dolar zwiększa jego atrakcyjność poza USA, a niższe realne rentowności zmniejszają koszt alternatywny trzymania aktywa, które nie wypłaca odsetek. Do tego dochodzi obawa, że polityka fiskalna zaczyna wymuszać działania służące utrzymaniu kosztu długu pod kontrolą. Dla złota narracja o finansowej represji jest istotnym paliwem.
Bitcoin znajduje się w tym wszystkim gdzieś pomiędzy złotem a Nasdaqiem. Korzysta z większej płynności i słabszego dolara, ale pozostaje aktywem ryzykownym. Jeśli operacja Treasury rzeczywiście obniży rentowności, BTC wychodzący stopniowo z bessy (jeszcze jej nie zakończywszy oficjalnie) może dostać bardzo ważny impuls. Jeśli jednak inwestorzy uznają ją za dowód problemów fiskalnych, a rynek obligacji zbuntuje się jeszcze mocniej, rentowności mogą ponownie wystrzelić. Wtedy akcje i Bitcoin dostaną rykoszetem. Prawie 1 bln USD na TGA daje Bessentowi potężną broń, ale nie daje absolutnej kontroli nad rynkiem.