Z ostatniej chwili: Szokujące dane NFP z USA, zatrudnienie wystrzeliło. Inflacja wzrośnie?
Amerykański raport o zmianie zatrudnienia w sektorze pozarolniczym wg. BLS dosłownie zdmuchnął prognozy Wall Street, zatrudnienie w sektorze pozarolniczym wzrosło o 178 tys., po spadku o 133 tys. w lutym (po rewizji). Stopa bezrobocia pozostała praktycznie bez zmian na poziomie 4,3%. Reakcja giełdy była na początku optymistyczna, ale ostatecznie umocnił się dolar, a rentowności wzrosły. Rynek widzi to w sposób jasny: im stabilniejszy rynek pracy, tym większe prawdopodobieństwo jastrzębiego Fedu. Raport potwierdził – rynkowi pracy w USA bliżej do stabilności, niż spowolnienia.
Co pokazuje NFP?
Raport przyniósł umiarkowany wzrost zatrudnienia i pozorną stabilizację kluczowych wskaźników. Liczba bezrobotnych wyniosła 7,2 mln i również nie uległa istotnej zmianie zarówno miesiąc do miesiąca, jak i rok do roku. W ujęciu ogólnym rynek pracy nie wysyła jeszcze sygnałów gwałtownego pogorszenia, ale dynamika pozostaje wyraźnie nierówna.
Jednocześnie liczba długotrwale bezrobotnych wyniosła 1,8 mln i wzrosła o 322 tys. rok do roku, stanowiąc już 25,4% wszystkich bezrobotnych. To sygnał, że część rynku pracy zaczyna się „zatykać”, nawet jeśli headline pozostaje stabilny.frewi
Wskaźniki aktywności zawodowej również nie uległy większym zmianom. Partycypacja w rynku pracy wyniosła 61,9%, a wskaźnik zatrudnienia do populacji 59,2%, co oznacza kontynuację stagnacji obserwowanej w ostatnich miesiącach.
Liczba osób pracujących w niepełnym wymiarze z przyczyn ekonomicznych utrzymała się na poziomie 4,5 mln, a poza siłą roboczą pozostawało 6,0 mln osób deklarujących chęć pracy. W tej grupie szczególnie niepokojący jest wzrost liczby osób marginalnie związanych z rynkiem pracy o 325 tys. do 1,9 mln … W tym wzrost liczby zniechęconych pracowników o 144 tys. do aż 510 tysięcy ludzi.

Struktura zatrudnienia: wzrost napędzany przez wybrane sektory
Po stronie przedsiębiorstw wzrost zatrudnienia był skoncentrowany w kilku sektorach. Ochrona zdrowia dodała aż 76 tys. miejsc pracy, z czego 54 tys. w opiece ambulatoryjnej (w tym 35 tys. w gabinetach lekarskich – efekt powrotu pracowników po strajku) oraz 15 tys. w szpitalach. W ujęciu rocznym sektor ten pozostaje jednym z głównych motorów rynku pracy, ze średnim przyrostem 29 tys. miesięcznie.
Budownictwo zwiększyło zatrudnienie o 26 tys., choć w ujęciu rocznym pozostaje praktycznie w stagnacji. Transport i magazynowanie dodały 21 tys. miejsc pracy, głównie dzięki segmentowi kurierów i dostaw (+20 tys.), jednak sektor ten jest nadal o 139 tys. miejsc pracy poniżej szczytu z lutego 2025. Wzrost odnotowano także w pomocy społecznej (+14 tys.), głównie w usługach indywidualnych i rodzinnych (+11 tys.).
Jednocześnie widoczne są wyraźne słabości w innych obszarach. Zatrudnienie w administracji federalnej spadło o 18 tys. w marcu i aż o 355 tys. od października 2024, co oznacza spadek o 11,8%. Sektor finansowy stracił 15 tys. miejsc pracy (w tym 16 tys. w finansach i ubezpieczeniach) i jest o 77 tys. poniżej szczytu z maja 2025. W większości pozostałych branż – w tym przemyśle, handlu czy usługach profesjonalnych – zatrudnienie pozostało bez większych zmian.
Co istotne, koniunktura gospodarki nie jest zupełnie stabilna. Potwierdza to raport Międzynarodowego Funduszu Walutowego, który przytoczyliśmy w artykule IMF ostrzega przed rosnącym długiem USA. Ryzyka dopiero się pojawią?
Wynagrodzenia, czas pracy i rewizje: sygnały chłodzenia
Dynamika wynagrodzeń pozostaje umiarkowana. Średnia godzinowa płaca wzrosła o 9 centów, czyli 0,2%, do poziomu 37,38 USD, a w ujęciu rocznym o 3,5%. W segmencie pracowników produkcyjnych i niewyspecjalizowanych wzrost był jeszcze słabszy… Do 5 centów (0,2%) do 32,07 USD. To tempo wzrostu płac jest zgodne z obrazem rynku pracy, który nie przegrzewa się, ale też nie generuje silnej presji dochodowej.
Czas pracy lekko się skrócił, co często bywa wczesnym sygnałem schłodzenia rynku pracy. Średni tydzień pracy spadł o 0,1 godziny do 34,2 godziny, podczas gdy w przemyśle pozostał na poziomie 40,2 godziny, a nadgodziny na poziomie 3,0 godzin. Wśród pracowników produkcyjnych tydzień pracy utrzymał się na poziomie 33,8 godziny. To pokazuje, że firmy zaczynają dostosowywać wykorzystanie pracy raczej przez godziny niż przez redukcję zatrudnienia.
Na końcowy obraz wpływają także rewizje danych. Zatrudnienie w styczniu zostało skorygowane w górę o 34 tys. do 160 tys., natomiast lutowy wynik obniżono o 41 tys. do -133 tys. Łącznie oznacza to, że poziom zatrudnienia w pierwszych dwóch miesiącach roku był o 7 tys. niższy niż wcześniej raportowano. W szerszym ujęciu potwierdza to obraz rynku pracy, który wykazuje coraz więcej oznak stopniowego osłabienia w szczegółach.
Na poziomie strukturalnym uwagę zwraca zróżnicowanie między grupami pracowników. Stopa bezrobocia wśród osób pochodzenia azjatyckiego spadła do 3,7%, podczas gdy w innych grupach tj. u mężczyzn (3,8%), kobiet (4,0%), młodzieży (13,7%), osób białych (3,6%), czarnoskórych (7,1%) i latynoskich (4,8%) pozostała w zasadzie bez zmian.
Stany Zjednoczone grożą odcięciem od Europy, ale dane pokazują Stary Kontynent jako systemowo niezastępowalnego sojusznika. Potwierdza to artykuł: Trump grozi wyjściem z NATO. Ile naprawdę znaczą Polska i Europa dla USA? Policzyliśmy