Wraca ruch w kawiarniach Starbucks. Akcje spółki szarżują po wynikach

Wraca ruch w kawiarniach Starbucks. Akcje spółki szarżują po wynikach

Akcje Starbucks wyraźnie rosną po publikacji wyników za drugi kwartał, a rynek zaczyna traktować odbicie spółki jako sygnał trwalszego odwwrócenia sentymentów na optymistyczne. Po trudniejszym okresie firma pokazuje jednocześnie poprawę sprzedaży, zysków i co najważniejsze – perspektyw. Inwestorzy kupują nie tylko liczby, ale też historię o powrocie do podstaw.

Lepszej obsługi, mocniejszej marki i sprawniejszej operacyjnie sieci. Kluczową rolę odgrywa tu CEO Brian Niccol, który od kilkunastu miesięcy prowadzi spółkę przez proces odbudowy. Najnowsze dane sugerują, że ta strategia zaczyna działać. Starbucks nie tylko poprawił wyniki, ale powoli zaczyna odzyskiwać wiarygodność jako historia wzrostowa.

Najważniejsze fakty

  • Akcje spółki rosną o 9% po publikacji wyników finansowych
  • Sprzedaż w tych samych sklepach wzrosła globalnie o 6,2% r/r wobec 3,7% oczekiwań
  • Zysk na akcję wyniósł 0,50 USD (powyżej prognoz 0,43 USD).
  • Spółka podniosła prognozy na 2026 rok (zarówno sprzedaż, jak i zyski).

Wyniki, które zmieniają narrację

Drugi kwartał przyniósł wyraźne zaskoczenie in plus. Starbucks pokazał wzrost przychodów do 9,5 mld USD oraz wyraźną poprawę rentowności. Jeszcze ważniejszy jest jednak wzrost sprzedaży porównywalnej globalnie o 6,2%, a w USA aż o 7,1%. To szczególnie istotne, bo jeszcze rok temu spółka notowała spadki w tej kategorii. Za poprawą stoją konkretne liczby: więcej klientów (rosnące transakcje) i wyższa wartość koszyka. Innymi słowy do kawiarni wraca ruch, a klienci wydają więcej.

To sygnał, że problem nie leżał w samej marce, tylko w jej wykonaniu operacyjnym. Po wynikach część instytucji podniosła swoje modele, ale ton nie jest jednoznacznie euforyczny. DA Davidson podniosło cenę docelową akcji, jednocześnie utrzymując neutralną rekomendację. To dość typowe dla tego etapu cyklu: fundamenty się poprawiają, ale wycena zaczyna już wyprzedzać tempo zmian.

O nastrojach na giełdzie w USA pisaliśmy w artykule Z ostatniej chwili: OpenAI rozczarowuje, ropa drożeje. Cofnięcie na Wall Street i Bitcoinie. Co dalej?

Strategia zaczyna działać

CEO Brian Niccol nie ukrywa, że obecne wyniki to efekt kilkunastu miesięcy zmian. Firma postawiła na trzy filary: poprawę jakości obsługi, odświeżenie oferty oraz bardziej efektywny marketing. Do tego doszły inwestycje w pracowników i reorganizacja pracy w lokalach. Efekt zaczyna być widoczny: krótsze kolejki, lepsza obsługa i bardziej dopasowana oferta.

Ciekawym elementem strategii jest pozycjonowanie produktów Starbucks jako „małego luksusu”. W warunkach presji inflacyjnej konsumenci ograniczają duże wydatki, ale wciąż są skłonni pozwolić sobie na drobne przyjemności. To działa w praktyce: ruch rośnie zarówno wśród klientów o niższych dochodach (szukających tańszych opcji), jak i tych bardziej zamożnych (korzystających z personalizacji i droższych produktów). Firma dodatkowo stara się zagospodarować różne pory dnia: od porannego „zastrzyku kofeiny” po popołudniowe, lżejsze napoje.

Poprawa nastrojów konsumentów w USA pomoże Starbucksowi? Ich poprawę opisaliśmy w artykule Z ostatniej chwili: Szokujące dane Conference Board z USA. Nastroje konsumentów rosną mimo wzrostu cen paliw?

Po wynikach część analityków podniosła swoje prognozy i ceny docelowe dla akcji. Widać wyraźną zmianę sentymentu – jeszcze niedawno dominowała narracja o problemach operacyjnych, dziś coraz częściej mówi się o punkcie zwrotnym. Nie znaczy to jednak, że rynek kupuje tę historię bezkrytycznie. Wycena pozostaje wymagająca, a część instytucji wskazuje na potrzebę większej widoczności poprawy marż w kolejnych latach. Innymi słowy: turnaround jest wiarygodny, ale musi zostać dowieziony do końca.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!