Z ostatniej chwili: OpenAI rozczarowuje, ropa drożeje. Cofnięcie na Wall Street i Bitcoinie. Co dalej?

Z ostatniej chwili: OpenAI rozczarowuje, ropa drożeje. Cofnięcie na Wall Street i Bitcoinie. Co dalej?

Słabsze od oczekiwań tempo wzrostu OpenAI zaczyna działać jak zimny prysznic dla rynku AI. Wraca pytanie nie o to, jak szybko rośnie sztuczna inteligencja, tylko czy w ogóle da się sfinansować jej dalszą ekspansję w obecnym modelu kosztowym. Co więcej, drożejące towary energetyczne – głównie ropa stawiają spory znak zapytania nad fundamentami dalszej hossy na rynkach akcji.

Kontrakty na indeksy amerykańskie spadają, a Bitcoin cofa się do okolic 76 tysięcy dolarów. Rynek zaczyna obawiać się scenariusza bankructwa OpenAI, który pociągnąłby za sobą straty wielu firm: od Oracle, czy Microsoftu po dużo bardziej wrażliwe na taki scenariusz i zadłużone biznesy, jak Coreweave. Akcje wszystkich wymienionych spółek istotnie dziś tracą.

Najważniejsze fakty

  • OpenAI nie zrealizował własnych celów dotyczących nowych użytkowników i przychodów, co wywołało obawy o zdolność finansowania ogromnych kontraktów na infrastrukturę obliczeniową.
  • CFO OpenAI Sarah Friar miała ostrzegać, że firma może mieć problem z opłaceniem przyszłych umów na moce obliczeniowe, jeśli wzrost przychodów nie przyspieszy.
  • Informacje o słabszych wynikach OpenAI wywołały wyprzedaż w sektorze AI i półprzewodników, obejmując m.in. Nvidia, Broadcom, AMD, Intel oraz Oracle, a także doprowadziły do spadków futures na Nasdaq i S&P 500.

AI wchodzi w fazę, w której entuzjazm spotyka się z rachunkiem

Jeszcze niedawno narracja wokół AI była niemal liniowa. Im większy model, im większe zapotrzebowanie na moc obliczeniową, tym większy wzrost całego ekosystemu. Teraz ta prosta historia zaczyna się komplikować.

Według doniesień, OpenAI nie tylko nie dowiozło wewnętrznych celów wzrostu użytkowników i przychodów, ale też zaczęło mierzyć się z dużo bardziej niewygodnym problemem: finansowaniem własnej infrastruktury.

W centrum tej presji znajduje się CFO Sarah Friar, która miała zwrócić uwagę kierownictwa, że przy obecnym tempie wzrostu przychodów firma może mieć trudności z obsługą przyszłych kontraktów na moce obliczeniowe. A to oznacza, że skala ambicji technologicznych zaczyna zderzać się z realiami bilansu.

Wczoraj pisaliśmy o pomyśle na kolejny biznes spółki Sama Altmana. Opisaliśmy go w skrócie w artykule OpenAI chce rzucić rękawicę Apple? W grze telefon AI. Akcje Qualcomm reagują

Rynek reaguje: najpierw sprzedaje, potem analizuje

Reakcja Wall Street była szybka i szeroka. Informacje o OpenAI stały się impulsem do wyprzedaży w całym segmencie AI i półprzewodników. Presja objęła m.in. Nvidię, Broadcom, AMD i Intela, a także Oracle, która straciła ponad 7%. W efekcie futures na Nasdaq spadły o około 1,4%, a S&P 500 o 0,8%, mimo że dzień wcześniej indeksy osiągały historyczne maksima.

Najważniejszy wniosek z tej historii nie dotyczy możliwości AI, bo te nadal rosną i są bezdyskusyjne. Problem dotyczy tego, jak te możliwości są finansowane. Modele AI wymagają ogromnych nakładów na centra danych i moc obliczeniową. Jeśli przychody nie rosną równie szybko, powstaje luka finansowa, którą ktoś musi wypełnić.

Nie dajmy się zwieść: spadki na rynku akcji w USA nie oznaczają globalnej bessy. Pisaliśmy o tym w artykule Morgan Stanley sugeruje ewakuację z Wall Street: „Dostrzegamy potencjał poza USA”. O co chodzi?

Rynek AI przechodzi z fazy narracji do fazy rozliczeń

Do tej pory AI była opowieścią o wzroście, ale coraz częściej słyszy się o ogromnych kosztach. I to jest zmiana, która ma większe znaczenie niż dzienne spadki czy pojedyncze raporty. Jeśli OpenAI rzeczywiście musi zwiększać wydatki szybciej niż przychody, cały ekosystem od producentów chipów po dostawców chmury zaczyna działać bardziej cyklicznie, a mniej liniowo, niż zakładały wcześniejsze wyceny.

Na sytuację nakłada się geopolityka i wzrost cen ropy, który dodatkowo podnosi poziom globalnej niepewności. Podobnie konflikt USA i Izraela z Iranem może na nowo rozgorzeć, ponieważ strony nie zdołały ostatecznie wypracować porozumienia mimo trwających tygodnie negocjacji. W takim otoczeniu każdy sygnał o słabszym wzroście w sektorze technologicznym działa jak katalizator zmienności.

Choć amerykańskie firmy radzą sobie bardzo dobrze, co potwierdzają dzisiejsze bardzo solidne wyniki giganta logistycznego UPS, Coca-Coli czy koncernu General Motors… Inwestorzy nadal mają powody, by pozostać ostrożnymi, ponieważ indeksy giełdowe są bliskie szczytów, a wyceny spółek pozostają wysokie… To naturalnie sprzyja realizacji zysków po największym odbiciu Nasdaq od kilkudziesięciu lat.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!